Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wyrównać szanse sióstr

Wiktoria Kubica
Zbiórka zakończona
1 814,00 zł ( 15,63% )
Wsparło 97 osób
Cel zbiórki:

zabieg fibrotomii

Wiktoria Kubica
Zbytków, śląskie
porażenie mózgowe
Rozpoczęcie: 16 Stycznia 2016
Zakończenie: 13 Marca 2016

Opis zbiórki

Miało być podwójne szczęście. Pod moim sercem biły dwa serduszka. Lekarza poprosiłam o zdjęcie USG. Wiedziałam, że mężowi ciężko będzie uwierzyć w tą informacje. Podwójne szczęście nadchodziło wielkimi krokami. 


Na dwa miesiace przed porodem, jak to okreslił lekarz "dla bezpieczeństwa" położono mnie na oddziale. Wizja całych wkacji w szpitalu nie była zbyt optymistyczna. Czego jednak nie robi sie dla dzieci. Dbałam o siebie. Miałam szczeście. Położne na patologi ciąży były bardzo miłe. Lekarza mojego prowadzącego widywałam na obchodzie rannym lub wieczornym. Na przepustki wychodziłam w piątek wieczorem po obchodzie a wracałam w poniedziałek przed obchodem. Badania miałam robione na początku przyjścia do szpitala potem tylko USG I KTG .

Wiktoria Kubica


Pewnego dnia na obchodzie podjeto decyzję, że w 38 tc. odbedzie sie cesarskie ciecie.  Na 2 tygodnie przed planowanym zabiegiem  zapytałam się lekarza, na kiedy planowane sa badania... no i czy będzie przy porodzie.  czy będę miała jakieś badania robione bo dawno nie miałam i czy będzie przy porodzie. Badania miały zostać zlecone na dzień porodu. Pech chciał, że w tym terminie lekarz miał wyjechać na urlop.


W ostatnia niedziele przed porodem wróciłam z przepustki do szpitala. W nocy pojawiły się lekkie skurcze, rano zaniepokojona poinformowałam o tym fakcie lekarzy, Po wstepnych badaniach zadecydowano o przyspieszeniu terminu cesarskiego cięcia. Znieczulono mnie od pasa w dół. Chciałam móc zobaczyć córeczki po narodzinach.  Anestezjolog kontrolował przebieg porodu. Jako pierwszą wyciągnięto Wiktorię. W pewnym momencie zauważyłam, że anestezjolog z położną  reanimują maleństwo. Widok przerażający. Coraz więcej osób zbierało się dookoła mojej małej córeczki.


Po minucie na świat przyszła druga córcia Oliwia. Byłam w szoku. Przewieziono mnie na inną salę. wywieźli mnie na inna salę. Przyszła położna i powiedziała że mam podpisać zgodę,  żeby ją mogli przewieźć dziecko do szpitala. Tam mają specjalistyczny sprzęt, którego potrzebuje.  Po chwili druga Pani stanęła w progu i spytała poważnie, jak chcemy dać córci na imię, bo mają możliwość ją ochrzcić. Powiedziałam że nie wiem i rozpłakałam się. Myślałam, że umarła. Byłam w szoku. Nie wiedziałam, że dzieci się chrzci żywe. Zadzwoniłam do męża z informacja, że jedno dziecko nie żyje. Wybiegł z pracy i przyjechał do szpitala. Poszedł się pytać o dzieci...po chwili przyszedł i uspokoił mnie, że Wiki żyje, ale jest ciężko i przewieziono ja do innego szpitala. Oliwka jest cały czas w inkubatorze w tym szpitalu co ja. w Cieszynie.  


Wiki po urodzeniu ważyła 2400 gramów i miała 48 cm wzrostu. Infekcje (wewnątrz maciczna), niedotlenienie mózgu, zachłyśnięcie się wodami płodowymi, nierozwinięte płuca narobiło szkód.


Opieka nad bliźniaczkami nie była prosta. Dziewczynki co zjadły, to zwymiotowały. Były pod stałą kontrolą lekarzy, ale prawdziwa diagnoza miała dopiero nadejść. Mózgowe porażenie dziecięce i diplegia spastyczna kończyn dolnych, to pozostałość po problemach, jakich na początku drogi doznała Wiktoria. Dzięki ciężkiej pracy i rehabilitacji córeczka w wieku 2 lat zaczęła chodzić, ale niestety początki były bardzo ciężkie. Pokonała problemy z równowagą, ale przykurczone mięśnie sprawiają ograniczenia. Wiele czynności sprawia jej problem. Nie umie jeździć na rowerze, noszenie plecaka sprawia trudności. Córeczka szybko się męczy. Jest wesołą dziewczynką, zawsze ją wspieramy i zawsze może liczyć na pomoc siostry.


Dzięki ciężkiej pracy nauczyła się pływać. To był nasz piorytet, żeby się nieczuła gorsza. Niestety w szkole, pomimo interwencji nauczycieli, zdarzają sie nieprzyjemne sytuacje. Zdarza sie, że dzieci sie z niej śmieją, nazywają zombie. Wiktoria powoli ma dość. Chciałaby móc robić wszystko to, co siostra, ale nie zawsze może. Patrzy wtedy ze smutną minką, a moje serce się kroi. Operacja metodą Ulzibata, to nasze światełko w tunelu.

Wiktoria Kubica


Do Krakowa przyjeżdża rosyjski chirurg ortopeda – dr Repetunov, który specjalizuje się w metodzie zwaną fibrotomią (metoda Ulzibata). Metoda ta opiera się na usunięciu lokalnych przykurczy mięśni poprzez ich rozcięcie specjalnie skonstruowanym skalpelem pozwalającym na niewielkie nacięcie skóry. To metoda w naszym kraju nie jest stosowana przez polskich lekarzy. U nas nacina się ścięgna i jest to bardzo bolesny zabieg, po którym dziecko musi nosić gips co najmniej przez 10 tygodni...


W porównaniu z polskimi metodami metoda fibrotomii jest znacznie mniej urazowa (wykonuje się jedynie małe nacięcie, nie trzeba nosić gipsu), zabieg trwa o wiele krócej i nie obciąża tak organizmu narkozą oraz pozwala na przeprowadzenie zabiegu na różnych kończynach i w różnych miejscach (nie tylko na rączkach i nóżkach) podczas tej samej operacji. Dla Wiktorii to ogromna szansa. A my chcemy tylko, by mogła mieć taki start, jak siostra.

1 814,00 zł ( 15,63% )
Wsparło 97 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki