Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Byłam przy nim, gdy umierał. Wierzę, że będę, kiedy odzyska życie, które mu dałam

Karol Olszewski
Zbiórka zakończona
9 351,55 zł ( 6,11% )
Wsparło 512 osób
Cel zbiórki:

Intensywna rehabilitacja, aby Karol wrócił do życia sprzed wypadku

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Karol Olszewski
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Uraz czaszkowo-mózgowy, krwiak podtwardówkowy, obrzęk mózgu, złamanie kości podstawy czaszki, uraz klatki piersiowej, stłuczenie płuca
Rozpoczęcie: 16 Listopada 2017
Zakończenie: 16 Listopada 2018

Opis zbiórki

Czy mogłabym żyć bez nadziei? Jak wtedy znosiłabym trudy kolejnych dni? Chyba dosć szybko papadłabym w marazm. Nadzieja na lepsze jutro pomaga przetrwać mi ciężkie czasy, motywuje do pracy i wiary w niego – mojego ukochanego synka!

Ciepły wrześniowy dzień 03.09.2015 Pamiętam ten dzień jak dziś. Karol, obudził się zjadł śniadanie i ruszył jak co dzień do szkoły. Kto by pomyślał że już z niej nie wróci. Dziwne przeczucia towarzyszyły mi tego dnia. Widziałam że Karol jest jakiś niespokojny, matczyna intuicja nigdy się nie myli. Karol po szkole pojechał do swojej dziewczyny. Pożegnali się i wyruszył wczesnym wieczorem do domu. Zaledwie pół kilometra od domu czas Mojemu Synkowi się zatrzymał. Ostatnia prosta, która wiodła do modmu... Wystarczyla chwila nieuwagi, czyjś błąd i całe młode życie legło w gruzach. Karol jechał swoim skuterem, kiedy wjechał w niego samochód...

Karol Olszewski

Tego wieczora wracałam z pobliskiej mleczarni, a mąż pracował w gospodarstwie. Wieczór płynął jak zwykle i nikt nie pomyślał, że zmieni tak nasze całe życie. Koło naszego domu, kolega męża podbiegł do mnie i wykrzyczał –  Asia, wasz syn miał wypadek, nie oddycha, reanimują go!

Rzuciłam wszystko i biegłam na miejsce zdarzenia. Serce omal mi nie pękło, widząc tam swojego syna. Trwała akcja reanimacyjna. Słyszałam tylko, że stan krytyczny, łzy płynęły mi strumieniami. W ręku trzymam kask i plecak synka...

-Mamy go – usłyszałam głos z karetki – znałam ten tekst tylko z filmów...

Karetka ruszyła do pobliskiego szpitala, podróż pamiętam jak przez mgłę.  Cały czas byłam w szoku. Pamiętam chwilę wyczekiwania na oddziale ratunkowych, gdzie lekarze Po kilku godzinach dostaliśmy tylko krótką informację – stan jest krytyczny. Doznał poważnego urazu czaszkowo-mózgowego. Miał krwiak podtwardówkowy prawostronny i nadtwardówkowy lewostronny, urazowy obrzęk mózgu, złamanie kości podstawy czaszki, uraz klatki piersiowej, stłuczenie płuca, złamanie wyrostka łokciowego prawego, otwarta rana kolana prawego. Przeszedł kraniotomię i trepanopunkcję. Lekarze dawali wtedy 2% szans na to, że Karol będzie żył.

Mijały dni stan Karola powoli się stabilizował. Podjęto decyzję o wybudzeniu go ze śpiączki farmakologicznej. Jednak Karol nie budził się, a ja ze łzami w oczach zastanawiałem się co się dzieje.

Karol Olszewski

Jego stan określano jest jako wegetatywny. Lekarze, cały personel dokładali wszelkich starań – dni upływały... W końcu Karol podjął próbę samodzielnego oddychania. Wreszcie wypisali nas z OIOMU – lekarze wykonali swoją pracę. Zaczęłam szukać miejsca, w którym prowadzona byłby intensywna rehabilitacja. Jest ciężko, Karol skończył 18 lat, co uniemożliwia kwalifikację do kliniki Budzik. Stan mojego dziecka dalej jest bardzo ciężki – Karol oddychał przez rurkę tracheotomijną, karmiony był przez PEG-a.

Walka nie jest łatwa, bo los nieustannie rzuca nam kłody pod nogi. Pierwsze Święta spędziliśmy bez Karola przy wigilijnym stole. W te Święta pierwszy raz od chwili wypadku widziałam jak łza płynie po policzku mojego małego synka. Płakaliśmy razem. Już wiem, że Karol wszystko rozumie tylko nie może nam tego powiedzieć. Jest uwieziony we własnym ciele.

Dzień bez rehabilitacji to tak, jakbyśmy się cofali, a przecież liczne infekcje ciągle przerywają próby leczenia. Karol zaczął jeść samodzielnie, rurka tracheostomijna została usunięta. Zauważyłam, że mam lepszy kontakt z synem, który zaczął reagować na bodźce, na rodzinę i znajomych.

Obecnie rehabilitację kontynuujemy w Ośrodku ,,Neuron” w Bydgoszczy. Stan jego zdrowia się poprawia, a nasze światełko w tunelu mocniej zaświeciło. Dzisiaj Karol samodzielnie siedzi na wózku, napięcie mięśni zmniejszyło się. Lekarze twierdzą iż jesteśmy na dobrej drodze aby Karol zaczął coraz lepiej funkcjonować.

Karol Olszewski

Od wypadku minęło już ponad dwa lata . Dwa lata ciężkiej, ale owocnej pracy. Niestety ta praca jest bardzo kosztowna. Bardzo prosimy ludzi o dobrych sercach o wsparcie w dalszej rehabilitacji.Prywatne leczenie nie jest refundowane a to na NFZ syn już wykorzystał.

Karol mimo młodego wieku miał wiele planów. Dzień przed wypadkiem  zapisał się na kurs prawa jazdy. Był chłopcem bardzo uczynnym, nikomu nie potrafił odmówić pomocy. Uczęszczał do technikum mechanicznego, a w przyszłości chciał otworzyć swój warsztat. Był naszym wulkanem pomysłów i bardzo pomagał w naszym gospodarstwie. Kochał zwierzeta, kochał motoryzację i przez wiele lat był ministrantem w naszej parafii. Strasznie mi go brakuje.

Bardzo prosimy o wsparcie w dalszej rehabilitacji. Proszę Was o siłę do walki.

Już dziś z głębi serca dziekuję za okazaną pomoc

Mama Karola

9 351,55 zł ( 6,11% )
Wsparło 512 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki