Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Będziemy walczyć!

Potrzebujący
22 981,11 zł ( 20,91% )
Wsparło 361 osób
Cel zbiórki:

Półroczne nierefundowane leczenie nowotworu

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Potrzebujący
śląskie
Glejak wielopostaciowy
Rozpoczęcie: 7 Lipca 2020
Zakończenie: 16 Października 2020

Opis zbiórki

11 sierpnia 2019 - dzień, w którym cały świat runął.

Tego wieczoru mąż niespodziewanie dostał silnego napadu padaczkowego, przerażona wezwałam pogotowie ratunkowe, które zabrało mojego męża do szpitala. We łzach, z różnymi myślami oczekiwałam na informacje od lekarza. Po wykonanym tomografie głowy, lekarz poinformował mnie, że mąż ma guza mózgu.

Wtedy, na korytarzu w nocy, świat mi się zawalił - guz brzmiał jak wyrok. Późniejsza konsultacja z neurochirurgiem potwierdziła diagnozę - glejak wielopostaciowy, nowotwór złośliwy o najwyższym stopniu złośliwości. 

Rozmowa z lekarzem uświadomiła nam że czeka nas walka o życie. Postanowiliśmy walczyć dla naszych cudownych dzieci - córki i syna, dla których mąż musi żyć. 

 

Walka się rozpoczęła, najpierw długa i skomplikowana operacja, później 6 tygodni ciężkiego leczenia w oddziale szpitalnym - radiochemioterapia. Następnie monoterapia w domu i co miesięczne pobyty szpitalne z powodu skutków ubocznych. Ale wciąż była nadzieja i wiara że będzie dobrze. Pierwszy rezonans w marcu wykazał stabilizację, a nawet niewielki regres.  Następny rezonans odbył się 22 maja 2020, na którego wynik oczekiwaliśmy w ogromnym stresie i niepokoju. Niestety, pojawiła się progresja. Późniejsza konsultacja neurochirurgiczna i najgorsza wiadomość, jaką może przekazać lekarz - wznowa w miejscu nieoperacyjnym.

Ani radioterapia, ani chemioterapia nie zadziałała. Załamani tą wiadomością, ale wciąż pełni nadziei i siły walki postanowiliśmy nadal walczyć. Zaczęliśmy konsultować przypadek męża z innymi lekarzami, niestety wszyscy potwierdzili tą diagnozę. Zmiana planu leczenia na chemioterapię paliatywną nie daje zbyt wielkich nadziei. 

Muszę walczyć o mojego męża, mojego przyjaciela i ojca moich dzieci ze wszystkich sił. Pojawiło się światełko w tunelu, lek, który jest stosowany u osób o tym samym typie guza i odnosi bardzo dobre efekty. Niestety lek ten, nie jest refundowany. Leczenie odbywa się wyłącznie w klinice w Niemczech, a koszt samego miesięcznego leczenia wynosi 10 000 miesięcznie. Lek ten, należy przyjmować dopóki jest korzyść z leczenia.

Terapię lekiem już zaczęliśmy, niestety bez wsparcia finansowego sami nie damy rady uzbierać takiej kwoty. Bardzo proszę o pomoc!

Pragnę w imieniu swoim i męża, podziękować z całego serca wszystkim Darczyńcom za zrozumienie i wsparcie zbiórki.
Wiara i nadzieja to wciąż motywacja do walki.

Żona z dziećmi

22 981,11 zł ( 20,91% )
Wsparło 361 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki