Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Gdy własny dom jest zagrożeniem - pomocy!

Zdzisław i Beata Zimon
Zbiórka zakończona
17 836,00 zł ( 100,39% )
Wsparło 470 osób
Cel zbiórki:

Remont zalanego mieszkania, wyposażenie, leki

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Zdzisław i Beata Zimon, 64 lata
Zabrze , śląskie
Nowotwór kości
Rozpoczęcie: 28 Sierpnia 2020
Zakończenie: 8 Kwietnia 2021

Rezultat zbiórki

Dzięki Wam kochani, dzięki wszystkim Darczyńcom, remont przedpokoju dziś dobiega końca!

Jesteśmy Wam wszystkim bardzo wdzięczni. Chylimy czoła przed Wami. Dziękujemy za wszystko fundacji Siepomaga i wszystkim Darczyńcom, bo to dzięki Wam mogliśmy wyremontować przedpokój, wyposażyć kuchnię, zakupić nowe łóżka i meble - wyremontować zalane mieszkanie. 

Zdzisław i Beata Zimon

Każdego dna dziękujemy i pamiętamy w modlitwie, oby Pan Bóg i Matka Boża błogosławili Wam w codziennym życiu i pracy. To dzięki Wam uwierzyliśmy i pokonaliśmy wiele przeszkód problemów naszego życia, które się nawarstwiały z dnia na dzień. To dzięki Wam się udało!

Pozdrawiamy,

Beata i Zdzisław Zimon

Aktualizacje

Potrzebny remont przedpokoju

Udało nam się uzyskać pomoc i sfinansowanie remontu łazienki! To bardzo odciąży nasze potrzeby, jednak te - ze względu na nowotworową chorobę męża i mój ciężki stan zdrowia - cały czas jednak rosną...

Wybieramy zakup leków kosztem innych potrzeb. Dostałam skierowanie na okulary, ale ich cena mnie przeraziła. Do dziś ich nie kupiłam, choć mam jaskrę. Brakuje nam nawet na podstawowe potrzeby, a co dopiero remont...

Zdzisław Zimon

Obecnie najważniejszą potrzebą jest remont przedpokoju, który także został zalany w tym samym momencie, co łazienka. Panele na podłodze są zapleśniałe, podłoga gnije, zrobimy się dziury - jest po prostu niebezpiecznie. 

Stan zdrowia mojego męża jest bardzo poważny. Powinien walczyć z rakiem w godnych warunkach, które dodatkowo nie zagrażają jego zdrowiu. Nie stać nas jednak na to, dlatego z całego serca bardzo proszę o pomoc. Za wszystko dziękuję. 

Pomoc cały czas potrzebna! Nowe informacje.

Od ostatniego dużo się zmieniło. Mąż zaczął brać chemię. Niestety wystąpiły dodatkowe problemy zdrowotne: wysoka anemia, silny stan zapalny, martwica żuchwy.

Mąż dwa tygodnie temu przeszedł operację żuchwy. Ja zaś w listopadzie przeszłam wylew...

Koszty związane z leczeniem rosną, dlatego bardzo proszę o pomoc...

Opis zbiórki

30 lat temu ślubowałam mojemu mężowi, że będę przy nim na dobre i na złe. Przez wiele lat ten scenariusz był naszą rzeczywistością. Wiedliśmy szczęśliwe życie, o jakim zawsze marzyliśmy. Mieliśmy swoje wzloty i upadki, jednak nic nie zapowiadało upadku, jaki nas spotkał parę lat temu. Otrzymaliśmy wtedy informację, że mój kochany mąż ma złośliwy nowotwór kości. Nowotwór wykryto w zaawansowanym stadium. Ta wiadomość zniszczyła nasze życie…

Pięć lat temu mój mąż wyszedł rano do pracy. Czuł się dobrze. Uśmiechał się, pocałował mnie na pożegnanie. Nie miałam żadnych złych przeczuć. Nie spodziewałam się, że właśnie dzisiaj wydarzy się coś strasznego. W środku dnia, niespodziewanie, otrzymałam telefon o tym, że mój mąż stracił przytomność. Zabrało go pogotowie. Później wszystko potoczyło się bardzo szybko. Kilka wizyt u lekarzy i już wiedzieliśmy, że to nowotwór. Z racji, że wcześniej nie było żadnych oznak, tym większego doznaliśmy szoku… 

Zdzisław i Beata Zimon

Nie dawano mu zbyt wielkich szans na przeżycie, ale postanowił, że będzie walczył z całych sił, a ja wiedziałam, że z całych sił będę go wspierać. Przeszedł  już dwa rzuty chemioterapii. Do tego doszła radioterapia, wlewy dożylne w hospicjum oraz naświetlania przeciwbólowe. Niestety nowotwór rozprzestrzeniał się dalej i otrzymaliśmy tragiczną informację o przerzutach na kręgosłup, żebra, ręce, nogi i biodra. Wkrótce mąż będzie poddany trzeciemu rzutowi chemioterapii. Mąż źle znosi leczenie, zdarzają się dni, gdy przedłuża się stan, w którym ma dreszcze, jest mu zimno i bolą go wszystkie mięśnie. Na szczęście po czasie to mija...

Trzy miesiące po diagnozie mojego męża, dowiedziałam się, że mam potężnego guza miednicy. To był dodatkowy cios. Bałam się, że to także coś złośliwego i taka też była diagnoza. Na szczęście udało mi się wygrać tę walkę. Nasz syn również nie może cieszyć się zdrowiem. Choruje na astmę. Bardzo przeżywa chorobę swojego taty. Pięć ostatnich lat było dla nas strasznie wyczerpującym okresem. Nabawiłam się nadciśnienia. Mam oznaki depresji. Choroba męża, moja choroba. Bardzo źle to wszystko na nas wpłynęło. Jednak staram się wykrzesać z siebie resztki sił, aby walczyć o moją rodzinę. Choroby zabrały nam zdrowie i radość. Pozostała jednak ostatnia iskierka nadziei, że coś się zmieni, że będzie lepiej. 

Walka trwa już pięć lat. Mąż jest wyczerpany. Ze względu na osłabienie organizmu stał się bardzo podatny na infekcje. Rak zaatakował głównie obszar nóg i bioder, dlatego nie może się poruszać. Chciałby czuć komfort, przebywając w domu, a coraz częściej boję się, czy przebywanie w nim nie będzie miało złego wpływu na stan jego zdrowia. 

Prawie na nic nas nie stać. Wszystkie pieniądze, które posiadamy, wydajemy na leki oraz bieżące potrzeby, takie jak jedzenie lub opłacenie rachunków. Muszę dokonać remontu łazienki, ponieważ nie jest przystosowana do potrzeb osoby chorej. Całe mieszkanie wymaga generalnego remontu. Wszystko się psuje, nawet lodówka. Okna są nieszczelne. Mąż pracował całe życie fizycznie. Pomagał ludziom. Gdyby był zdrowy, sam zrobiłby remont, ale nie jest to możliwe. 

To właśnie łazienkę najpilniej trzeba odnowić, gdyż jej stan jest opłakany, a co za tym idzie, stanowi największe zagrożenie dla mojego męża. Wstyd mi, że muszę prosić o pomoc. Jednak robię to dla mojego kochanego męża i syna. Oni są dla mnie najważniejsi. Sama nie umiem już sobie poradzić. Wizja stracenia mojego męża jest przerażająca. Póki co chcę mu zapewnić, jak najlepsze warunki, dlatego mam nadzieję, że po kolejnej chemioterapii będzie mógł wrócić do domu, w którym będzie bezpieczny. 

Z całego serca proszę o pomoc! 

17 836,00 zł ( 100,39% )
Wsparło 470 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki