Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Żyć bez strachu

Zosia Warchoł
Zbiórka zakończona
15 000,30 zł ( 100% )
Wsparło 389 osób
Zosia Warchoł, 7 lat
Jejkowice, śląskie
rozszczep kręgosłupa , wodogłowie oraz pęcherz neurogenny oraz niedowład kończyn dolnych i stopy końsko szpotawe
Rozpoczęcie: 5 Listopada 2014
Zakończenie: 24 Maja 2015

Rezultat zbiórki

Dziekujemy wszystkim Darczyńcom z całego serca , za wsparcie zbórki, wiarę ze damy rade i kazde miłe słowo DZIĘKUJEMY! Teraz Zosi bedziemy mogli zapewnic najlepszych lekrzy, sprzęt ortopedyczny a w szczególności intensywniejszą rehabilitacje jeszcze raz dziękujemy!


Zosia Warchoł
 

Opis zbiórki

Chcieliśmy rodzicielstwa bez strachu. Bez trosk i poczucia bezsilności. Bez lekarzy, poradni, badań i kolejnych diagnoz. Pragnęliśmy stworzyć rodzinę na stabilnych fundamentach miłości i zaufania. My kochający rodzice spodziewający się owocu naszej miłości. I nasza córeczka, która miała pojawić się na świecie.
 

Promienna radość i epatujące szczęście – tak wkroczyliśmy w nasze małżeństwo z naszą córeczką, która pod serduszkiem mamy rozwijała się prawidłowo. Wierzyliśmy, że nasza pogoda ducha, miłość, wszystkie rozmowy i radości – że nasza córeczka jest tego świadkiem. Opowiadaliśmy jej każdy dzień, śpiewaliśmy i głaskaliśmy. Jak na takiego maluszka – była bardzo spokojna. Może za bardzo? Lekarz przekonywał, że wszystko jest w porządku. Że każda ciąża jest inna. A my nie mamy powodów do zmartwień.

W 29 tygodniu ciąży rodzice udali się na dodatkowe badanie 4D. Nowe możliwości, dzięki którym mogli zobaczyć córeczkę. Przywitać się z nią. Dodatkowa pamiątka z okresu ciąży – wspominali. To badanie zapamiętają już na zawsze – choć w niczym nie przypomina wspaniałych wspomnień. Państwa dziecko ma dziwną główkę. Podejrzewam wodogłowie. Jak to możliwe? Każda planowana kontrola odbyta. Wszystkie zlecone badania wykonane. To chyba jakaś pomyłka. Nie potrafiliśmy zrozumieć, doszukać się błędu. Gdzie zawiniliśmy, w którym momencie? Czy mogliśmy temu zapobiec?
 

Zosia Warchoł


Szpital. Dodatkowe badania. Ogromna przepuklina zlokalizowana w odcinku lędźwiowo-krzyżowym. Jak lekarz mógł to przeoczyć? Połykane w popłochu łzy i nadzieja krzycząca głośno w głowie: Zwyciężymy z tym. Mieliśmy czas na przygotowanie. Przewertowana masa artykułów, książek i blogów. Za każdym następnym coraz trudniej przyswoić kolejne wiadomości i prognozy, a właściwie ich brak. Coraz częściej pojawiające się pytanie czy nasza córeczka w ogóle przeżyje...


W styczniu na świecie pojawiła się Zosia. Mama nie usłyszała jej krzyku, nie spojrzała w jej piękne oczy. Nie mogła przytulić. Po 5 minutach pielęgniarka potwierdziła, że to dziewczynka i zniknęła. Nie na chwilę, a na całe 4 dni. Wyrwana z najbezpieczniejszego objęcia matki była w drodze do szpitala w Katowicach. Telefon. Ochrzcimy Zosię. Bez mamy, uroczystości i rodziny. Pogrążeni w dźwięku migoczącej aparatury. Tak będzie lepiej, by anioł stróż jej nie opuścił. Operacja zamknięcia przepukliny. Wszczepienie zastawki. Plastyka przepukliny… Tak wkroczyła do naszego życia.


Po 4 dniach zobaczyła ją mama. Wzruszenie, radość i strach, by tylko nie zrobić jej krzywdy. Nie mogła jej wziąć na ręce, przytulić, nakarmić. Zosia leżała na brzuszku, nie spała. Jakby cały czas czekała. Dłoń mamy, którą mogłaby otulić całe jej ciało, najpierw pogładziła jej czoło, włoski, plecy, a na końcu jej rączkę i dłoń, która gdy tylko poczuła ciepły dotyk matki, chwyciła za palec. Moc i siła. Czuła moją obecność – ze łzami wspomina mama. Poradzi sobie…


Zosia Warchoł
 


 

Choć w dniu narodzin Zosia nie otrzymała 10 punktów, a jej przyjściu na świat nie towarzyszył wiwat, a jedynie cicha modlitwa o jej małe życie, wytrwała. Raduje serca rodziców i za wszelką cenę próbuje pokonać świat. Wraz z pierwszymi wypowiadanymi słowami płynie bezgraniczne zaufanie, którego rodzice za wszelką cenę nie chcą zawieść. Przeszła już operację bioderek. W tej chwili rodzice skupiają się na stópkach. Wierzą, że przyjdzie dzień, w którym ich córeczka będzie mogła stanąć na swoich nóżkach. Jednak by to było możliwe, konieczna jest nieustająca rehabilitacja. 1 godzina tygodniowo, która przysługuje Zosi, to zdecydowanie za mało, by zapewnić dziewczynce w przyszłości samodzielność…



Strach w naszym macierzyństwie staje się nieunikniony. Bezwarunkowy odruch, którego nie sposób oderwać od zwyczajnych, najprostszych czynności. Podczas kamienia, przebierania czy wieczornej kąpieli. I jedyna myśl, by zrobić wszystko, by nie zawieść.  Dziecko to największe dzieło. Rodzice bez zastanowienia oddaliby życie. Wzięliby na siebie każdy ból. Poświęciliby wszystko. Trudna sytuacja finansowa doprowadziła ich w miejsce, gdzie łatwiej o dobre i wrażliwe serce… Właśnie tu i teraz pomóżmy zrobić wszystko by wpłynąć na przyszłe życie Zosi. 

15 000,30 zł ( 100% )
Wsparło 389 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki