Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Tak, sięgam Ci do pięt

Dominik Morawek
Zbiórka zakończona

Tak, sięgam Ci do pięt

12 000,00 zł ( 100% )
Wsparły 272 osoby
Dominik Morawek
Olsztyn, warmińsko-mazurskie
Rozpoczęcie: 18 Kwietnia 2014
Zakończenie: 22 Grudnia 2014

Rezultat zbiórki

"Na co idą Wasze wpłaty na subkonto? Na to na przykład, aby pewne dziecko zaczęło samodzielnie chodzić" - pisaliśmy podczas zbiórki, apelując o wsparcie Żunia na drodze stawiania go do pionu. Właśnie. Po ponad dwóch latach rehabilitacji, Dominik zaczął śmigać jak mały bąk. Chodzi, biega jak perszing i wciąż doskonali sztukę dźwigania swojej ponadprzeciętnie dużej głowy. 
 
Osiągnięta finansowa kwota 12 000 zł. zapewnia Żuniowi nie tylko regularną, roczną siłownię. Wasze wsparcie pozwoliło na zakup sprzętu do wspomagania rehabilitacji (drabinka rehabilitacyjna, materac gimnastyczny czy piłka), co nie pozostaje bez wpływu na jakość i ciągłość ćwiczeń. Na dzień dzisiejszy udało się sprawić, że Dominik samodzielnie siedzi, wstaje i chodzi. W niemałym stopniu udało się również zredukować hiperkifozę kręgosłupa i inne motoryczne bariery, wynikające z zaburzeń rozwoju kośćca, charakterystycznych achondroplazji.
 

To dzięki Wam Dominik zaczyna nadrabiać stracony czas i mimo nieharmonijnego rozwoju, z pasją rasowego dwulatka poznaje otaczający go świat.

 

 
Co dalej? 

Zebrana suma umożliwi nam doskonalenie umiejętności poruszania się Żunia w pozycji pionowej, co jest utrudnione przy zaburzonych proporcjach jego ciała. W dalszym ciągu będziemy prostować i wzmacniać jego kręgosłup, stawy i brzuch tak, aby jego upadki, były rzadsze i łagodniejsze w skutkach, a umiejętności ogólnorozwojowe, w wieku Żunia silnie oparte o rozwój motoryczny, bardziej zaawansowane. 

 

My, jako rodzice, z optymizmem patrzymy na rozwój naszego synka. To dzięki Państwa wpłatom, cieszymy się jego uśmiechem i postępami w dążeniu do bycia sprawnym i samodzielnym. Dlatego musicie wiedzieć, że swoją pomocą postawiliście Żunia na nogi! 

 
Dziękujemy,

Dominik, Iga i Andrzej Morawek

Opis zbiórki

Strachy zaczęły się już w ciąży. Dziecko ma za dużą głowę, za krótkie nóżki. Podejrzewano hipotrofię, czyli że mały przestał rosnąć. Na ulicy rodzice zaczęli zauważać "małych ludzi", jakby wzrok im się wyostrzył. I  próbowali zaklinać rzeczywistości - żeby to to nie było to, żeby to nie było to. A to było TO. I jest do tej pory.

Achondroplazja ma podłoże genetyczne. Polega na zaburzeniach rozwoju kośćca i charakteryzuje się silnym skróceniem kości ramieniowej i udowej. Zmutowany gen sprawia, że kości te nie rozwijają się prawidłowo i w rezultacie zahamowany zostaje wzrost. Kończyny Dominika będą krótkie, ale już tułów osiągnie prawidłowy rozmiar.

Dominik Morawek

Rodzice Dominika zwanego Żuniem mówią, że achondroplazja to nie choroba, to styl życia. 1 Żuń = 70 cm. Żuń to też jednostka miłości, inności, z którą oswajają sie każdego dnia. Patrz, karzeł! - nie obawiają się takich głosów za plecami, już nie. Nie uważają też, że powinno się go traktować jako "zjawisko" wzbudzające litość, współczucie, trwogę czy niechęć. Ani wróżyć przyszłości na arenie cyrkowej. Tata napisał o Żuniu, że to dzieciak o aparycji Dawida, a duszy Goliata. Mały człowiek, który w skali Apgar otrzymał może 3 punkty, ale w skali niezłomności i optymizmu: 10, i to z hakiem. 

Liliput, krasnal, skrzat, hobbit, kurdupel… karzeł. Niby nic dziwnego, a jednak dziwne bardzo. Dziwne, kuriozalne, nietypowe, nienormalne, ociekające innością. Boimy się tego, czego nie znamy. A przecież każdy jest inny. Jeden ma głowę większą, drugi większe dupsko, trzeci ma cycki, czwarty ich nie ma, piąty ma nos w kształcie haczyka, szósty kalafiora.

I w tym wszystkim Żuń, który nie urośnie, chyba że zostanie wynaleziony lek na karłowatość. Póki co takiego leku nie ma. Jednak żeby mały Żuń mógł dźwignąć głowę i na nogi stanąć, potrzebna jest odrobina wsparcia na siłownię, czyli roczną rehabilitację. W końcu trzeba mieć formę, gdyby Tyrion Lannister z "Gry o Tron" potrzebował zastępstwa :)

Dominik Morawek

12 000,00 zł ( 100% )
Wsparły 272 osoby

Obserwuj ważne zbiórki