Zuzia to cały mój świat – nie pozwolę, by cierpiała!

Zbiórka na cel: Turnusy rehabilitacyjne, by Zuzia mogła walczyć o zdrowie
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 026 osób
21 621,26 zł (79,33%)

Zuzanna Dziekońska , 4 lata

Szczecin, zachodniopomorskie

Encefalopatia niedotlenieniowo-niedokrwienna, prawostronna odma brzeżna, niezamknięty duży otwór owalny serca, niedokrwistość

Rozpoczęcie: 24 Kwietnia 2018
Zakończenie: 12 Listopada 2018

Urodziła się bez akcji serca, 13 minut była niedotleniona. Umierała. Zuzia – moja jedyna córeczka, największe szczęście i życie, które ocalało cudem. Dzisiaj cały nasz świat kręci się wokół niej, każdy cel, jaki mamy, wiąże się z nią. Jej cierpienie to dla nas największy ból. Uśmiech – największe szczęście. Jako tata Zuzi chciałbym ochronić ją przed całym złem tego świata. Dzisiaj muszę zrobić wszystko, by choroba nie zniszczyła jej życia. Pomożesz mi?

Zuzanna Dziekońska

Dzień, w którym przyszła na świat, okazał się najtrudniejszym w naszym życiu – pełnym płaczu, bólu i strachu. Nie usłyszeliśmy pierwszego krzyku – Zuzia nie oddychała, była cała wiotka i sina. Pamiętam pośpiech lekarzy, przerażenie w oczach mojej żony, swój strach i bezsilność. Każda minut mogła zaważyć o życiu naszego dziecka. Lekarze nie czekali – od razu przewieziono Zuzię do większego szpitala. Konieczne było chłodzenie mózgu – jak najszybciej, najpóźniej 6 godzin od porodu. Zuzia została podłączona po pięciu. Cudem przeżyła. Lekarze mówili, że musimy liczyć się z tym,, że zmiany w mózgu mogą być nieodwracalne, że nasze dziecko na zawsze zostanie “roślinką”...

Zuzanna Dziekońska

Diagnoza – Mózgowe Porażenie Dziecięce. Musieliśmy przewartościować całe swoje życie. Na pierwszym planie pojawiło się jedno – ciężka walka o zdrowie Zuzi. Niedługo po wyjściu ze szpitala rozpoczęliśmy rehabilitację, która do dzisiaj wyznacza rytm naszego życia. Inny lek na MPD nie istnieje..

Zuzia ma niedomkniętą komorę w sercu, problemy z biodrami, ze wzrokiem, z refluksem IV stopnia, który ciągnie się za nami od urodzenia, Każdy posiłek wiąże się z  walką o to, żeby cokolwiek zjadła. Nasza córeczka nie chodzi i nie mówi. Codziennie zadajemy sobie pytanie, dlaczego musi tak cierpieć, być tyle razy kłuta w każdą część ciała. Dlaczego ona, a nie my?

Zuzanna Dziekońska

Zrozumieliśmy, że musimy pokazać Zuzi, że ma silnych rodziców, którzy zrobią dla niej wszystko. Staramy się angażować ją we wszystkie czynności, które wykonujemy na co dzień. Widzimy, jak wielką radość jej to sprawia. Uwielbiamy słyszeć i oglądać jej śmiech. Uwielbiamy, kiedy jej twarz rozpromienia radość. Niestety są też chwile, kiedy jest odwrotnie, kiedy w jej oczach pojawia się smutek i ból – wtedy jest najtrudniej, wtedy czujemy się najbardziej bezsilni. Pękają nam serca, kiedy widzimy, jak Zuzia upada, kiedy próbuje sama wstać.

Każda godzina rehabilitacji pokazuje nam, jak bardzo nasza córka jest dzielna i jak dobrze rozumie, że musi walczyć o swoje zdrowie. Każdy turnus rehabilitacyjny to ogrom pracy włożony w ratowanie zdrowia Zuzi. Chcielibyśmy móc zapewnić jej chociaż kilka razy w roku możliwość wyjazdów na takie intensywne ćwiczenia. To po nich widzimy największe efekty i wiemy, że dzięki nim Zuzia dużo zyskuje. Niestety to, czy będziemy na nie jeździć zależy od pieniędzy.

Zuzanna Dziekońska

Jestem tatą, a rolą taty jest chronić własne dziecko. Muszę mieć pewność, że zrobiłem wszystko, by Zuzia kiedyś była szczęśliwa. Dlatego tu jestem i dlatego proszę Cię o pomoc. Bądź ze mną w walce o zdrowie mojej córeczki.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 026 osób
21 621,26 zł (79,33%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość