Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Polubić świat, w którym żyję

Zuzanna Domagalska
Zbiórka zakończona

Polubić świat, w którym żyję

7 092,00 zł ( 100% )
Wsparło 125 osób
Cel zbiórki:

roczna terapia sensoryczna, terapia logopedyczna

Zuzanna Domagalska
Kalisz, wielkopolskie
autyzm
Rozpoczęcie: 25 Lipca 2016
Zakończenie: 25 Listopada 2016

Opis zbiórki

Kiedy chłopiec z zespołem Aspergera zapytał mnie, dlaczego Zuzia nie mówi, powiedziałam mu, że jest po prostu trochę inna. Że jest towarzyska, ale jednocześnie ma bardzo indywidualną osobowość. Że może jej nie rozumieć, ale ona rozumie jego i jeśli nie odpowiada słowami, to na pewno robi to emocjami. Uśmiechnął się. Chodzi ze Zuzią do klasy i z dumą powiedział, że on ją rozumie i chciałby się z nią zaprzyjaźnić. Bardzo mnie to uszczęśliwiło.



 

Kiedy Zuzia była mała, rozwijała się wzorowo – była kontaktowa, zaskakiwała nas swoją bystrością… Jak każde zdrowe dziecko. Pierwszym niepokojącym objawem było zatrzymanie rozwoju mowy. Pojedyncze słowa – tylko tyle mogliśmy usłyszeć od 3-letniej dziewczynki. Później straciliśmy nawet to. Zuzia przestała się odzywać, po prostu nie chciała mówić… Nadal była błyskotliwa i ciekawa świata, uśmiechała się, słuchała… Nie była jednak już tak bardzo beztroska jak wcześniej. Sprawiała wrażenie osoby czymś naznaczonej, hamowanej. Nie mogła w pełni rozkwitnąć.

Problemy rozpoczęły się, kiedy Zuzia ukończyła 4 latka. Przestała reagować w normalny sposób na dotyk. Nie mogłam jej przytulić, pogłaskać po włosach… Płakała. W jej oczach widoczny był strach. Postawiła barierę, której nie pozwalała przekroczyć. Zachowywała się tak, jakby ją to bolało, jakby naturalna, nawet matczyna czułość mogła zrobić jej krzywdę. Wiedziałam, że nie jest to dziecięca fanaberia… Nie spodziewałam się jednak, że odpowiedzialne za to jest zaburzenie, które oddziałuje na cały układ nerwowy.


Zuzanna Domagalska
 

Tym zaburzeniem jest autyzm dziecięcy, choroba, za sprawą której mózg mojej córki nie zawsze odbiera bodźce ze świata zewnętrznego prawidłowo. Docierają do niej w postaci zakłóconych impulsów, przez co wybrane elementy rzeczywistości postrzega w zniekształcony sposób. Zmysły autystycznych dzieci są rozproszone, niezintegrowane, a występujące objawy przybierać różny poziom nasilenia. Mogą bać się czegoś, co dla ich rówieśników jest naturalne lub nawet niezauważalne, nie odczuwać zimna lub gorąca, przejawiać zachowanie nieadekwatne do sytuacji, obsesyjnie się czymś interesować, być wyalienowane… Jest to zaburzenie, którego nie da się jednoznacznie opisać. Każde dziecko reaguje inaczej, ma swój własny świat. I to dosłownie.

Nadwrażliwość na dotyk, niezrozumiała dla nikogo poza moją córką, zniknęła samoistnie. Zuza ma starszą siostrę, z którą zawsze łączyła ją szczególna więź – nigdy od niej nie uciekała, nie wzbudzała w niej niepokoju. Chciała spędzać z nią jak najwięcej czasu, robić to samo, co ona. Podejrzewam, że właśnie to siostrzane zrozumienie, cierpliwość i uwielbienie okazały się być lekarstwem – mobilizowały ją do działania, podejmowania wyzwań pomimo odczuwanego lęku.

Jednak to, że Zuzia chciała być blisko rodziny, nie było jednoznaczne z dopasowaniem się do społeczeństwa. Dawniej, w przedszkolu, z łatwością nawiązywała kontakt z innymi dziećmi – nie mówiła, ale była wesoła, otwarta, spostrzegawcza. Później zaczęła się wycofywać. Nauczyciele ze szkoły mówili, że dzieje się z nią coś niedobrego, że coś zjada jej pogodę ducha.  Był to czas, kiedy zapadła diagnoza.

Zachowanie córki znacznie odbiegało od normy; nie potrafiła radzić sobie z emocjami ani dogadywać się z rówieśnikami. Znalazła się pod opieką sztabu specjalistów. Zuza rozpoczęła nauczanie indywidualne, szkołę odwiedzała tylko dwa razy w tygodniu. Nie był to dobry pomysł; jeszcze bardziej wytrącało ją to z rytmu i nie wiedziała jak się zachowywać. W kryzysowym momencie w ogóle przestała zwracać uwagę na inne dzieci. Wchodziła do klasy, zajmowała możliwie najbardziej oddalone od innych miejsce i zamykała się w sobie. Bała się wszelkiego hałasu.


Zuzanna Domagalska
 

Obecnie Zuza uczęszcza do szkoły prywatnej. Klasa liczy kilka osób, w tym dzieci z zaburzeniami podobnymi do autyzmu, na który cierpi. Nauczyciele wiedzą, jak należy postępować z takimi dziećmi, a codzienne uczęszczanie na zajęcia, również te prowadzone metodą behawiorystyczną, dostosowane do indywidualnych potrzeb i predyspozycji, niesamowicie wpływa na rozwój Zuzi.

Moja córka coraz lepiej porozumiewa się rówieśnikami, szuka sposobów na wyrażanie własnych emocji. Wypowiada jedynie słowa; co zdumiewające, lepiej radzi sobie z mówieniem po angielsku. Nie ma problemów z nauką. Nareszcie czuje się dobrze nie tylko w domu. Mam wrażenie, że jest bardziej wrażliwa, bardziej delikatna, bardziej subtelna niż inne dziewczynki. Jest jak motyl. Wiem, że nigdy nie zobaczę świata jej oczami. Że nie podaruję jej umiejętności płynnego mówienia. A jednak jest coś, co może jej pomóc.


Integracja sensoryczna. Terapia, która pozwala dziecku przekonać się do tego, co nieznane, polepszyć koncentrację, pamięć, wzmocnić zdolności. Przełamać lęk przed tym, czego mózg nie potrafi samodzielnie zinterpretować. Oswoić to, co sprawia wrażenie niewyobrażalnie złowrogiego. Dla Zuzi jest to szansa na życie w świecie, który pomogłaby polubić. Proszę, pomóż mojej córce.

7 092,00 zł ( 100% )
Wsparło 125 osób

Obserwuj ważne zbiórki