Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Trójka dzieci i guz mózgu❗️ Trwa desperacka walka o życie młodej mamy!

Alina Wirzynkiewicz
149 331,39 zł ( 101,93% )
Wsparły 3444 osoby
Cel zbiórki:

Leczenie nowotworu metodą immunoterapii w Niemczech

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Alina Wirzynkiewicz, 34 lata
Suchy Las, zachodniopomorskie
Guz mózgu - gwiaździak anaplastyczny stopień III
Rozpoczęcie: 14 Września 2020
Zakończenie: 1 Stycznia 2021

Rezultat zbiórki

Chciałabym bardzo serdecznie podziękować wszystkim Darczyńcom, którzy wspierali i wspierają mnie w mojej walce. Jestem mile zaskoczona i wdzięczna, że tak dużo dobrych serc zaangażowało się w moją sprawę.

Dzięki Wam miałam szansę spędzić święta w gronie najbliższych, oraz moich kochanych dzieci - to dla nich walczę każdego dnia i dla nich chciałabym dożyć kolejnych świąt... Dziękuję za każdy grosik wpłacony w mojej sprawie. 

Zrobiliście naprawdę coś wielkiego, pięknego. Nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem Wam wdzięczna. ️

Niestety guz nadal jest w mojej głowie, ponieważ większej części nie udało się usunąć operacyjnie z racji tego, iż guz powiększył się w krótkim czasie przed operacją o 2/3. Teraz muszę zrobić wszystko, aby go pokonać, aby stał się nieaktywny i nie odrastał. Walczę dalej. 

Dziękuję!

Alina

Aktualizacje

Walka Aliny trwa! Nowe informacje!

16 września przeszłam operację. Niestety, było dużo komplikacji, straciłam mnóstwo krwi... Okazało się, że mój guz urósł o 1/3 i wycięcie go w całości nie było możliwe.

Ciągle jednak walczę, mam o co... Kochani, chciałabym Was poinformować, że rozpoczęłam leczenie w Kolonii. Klinika zgodziła się, bym zapłaciła tyle, ile do tej pory udało mi się uzbierać, by rozpocząć jak najszybsze leczenie. To moja jedyna nadzieja na życie.

Alina Wirzynkiewicz

Przez kolejne 4 tygodnie będę poddawana immunoterapii, która - mam nadzieję - przyniesie oczekiwany rezultat  i wrócę do domu, do moich dzieci, z dobrymi wiadomościami... 

Proszę Was, byście byli ze mną dalej. Muszę uzbierać całą sumę, by opłacić całe leczenie. Nie mogę go przerwać... Z całego serca za wszystko dziękuję - bez Was nie dałabym rady!

Opis zbiórki

Kiedy nie mam siły już walczyć, kiedy chciałabym rozpłakać się i poddać, wtedy patrzę na moje dzieci. Przecież muszę zrobić wszystko, żeby zobaczyć, jak dorastają. Żeby przekazać im, jak bardzo je kocham, jak jestem z nich dumna. Żebym nie zniknęła z ich życia, zostawiając poranione serca i dusze… 

Od prawie roku walczę z przeciwnikiem bezlitosnym, potwornie silnym. W październiku 2019 otrzymałam druzgocącą wiadomość... Guz mózgu: gwiaździak anaplastyczny, 3 stopień złośliwości. Stanęłam na szpitalnym korytarzu dzierżąc w dłoni zaproszenie na spacer po piekle - wynik badania, który pokazał, że guz jest nieoperacyjny.

Początkowo lekarze określili mój guz jako łagodny. Niestety po biopsji okazało się, że jest złośliwy i nieoperacyjny... Wyrok? Tak to brzmi, ale ja się nie mogę poddać. Nie żyję tylko dla siebie - mam dzieci, które mnie potrzebuję. Nie mogę, nie chcę umierać...

Alina Wirzynkiewicz

Nie poddałam się. Desperacko szukałam pomocy... Odbijałam się od wielu drzwi, ale wiedziałam, że nie mogę się poddać. W końcu udało się znaleźć lekarza, który zgodził się podjąć ryzyko operacji. Operacja to jednak początek... Niczym zawiązanie butów przed wejściem na szczyt. Wycięcie guza już 16 września! Boję się, ale wiem, że to jedyna nadzieja… 

Po operacji czeka mnie kosztowne leczenie w Niemczech w Kolonii, na które niestety mnie nie stać - to immunoterapia. Nowoczesne, niesamowicie skuteczne i niesamowicie drogie leczenie... Dlatego w imieniu swoim i moich dzieci proszę Was o pomoc w uzbieraniu tej sumy, by móc pokonać raka. 

Alina Wirzynkiewicz

Każda złotówka jest na wagę życia, każda darowizna daje mi nadzieję na pokonanie potwora, który minuta po minucie wysysa ze mnie życie, zabiera mnie dzieciom... Jeśli nie możesz pomóc materialnie to nic, dalej możesz mnie wesprzeć, udostępniając ten link. Dziękuje za każde wsparcie w tym trudnym dla mnie okresie. 

Mam nadzieję, mam siłę, brakuje mi tylko i aż pieniędzy. Nie mogę pozwolić na to, żeby to one stanęły mi na drodze do życia. 

Alina Wirzynkiewicz

Błagam Cię w imieniu swoim i moich dzieci.

Błagam Cię, zawalcz ze mną o moje życie!

Alina

149 331,39 zł ( 101,93% )
Wsparły 3444 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki