Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Tylko tydzień, by ocalić życie naszej Mamy. Pomóż nam pokonać śmierć...

Grażyna Kosińska
Zbiórka zakończona
29 838,00 zł ( 101,62% )
Wsparły 1302 osoby
Cel zbiórki:

Operacja Nanoknife nowotworu dla ratowania życia

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Grażyna Kosińska, 64 lata
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór wątroby
Rozpoczęcie: 24 Lutego 2018
Zakończenie: 28 Lutego 2018

Rezultat zbiórki

Pani Grażynka już po operacji! 6 marca o godzinie 8 rano zaczęła się ostateczna walka z rakiem. Guz został wycięty, a już wczoraj Pani Grażynka spacerowała (ze wsparciem) po szpitalnych korytarzach.

Szybkiego powrotu do zdrowia, Pani Grazynko!



Dziękujemy z całego serca. A tu podziękowania od naszej bohaterki, wysłane jeszcze przed operacją:


Kochani
Już wiem, że udało się i zebraliście dla mnie pieniądze potrzebne na operację ratującą moje życie.

Od wczoraj na przemian śmieję się albo płaczę ze szczęścia.
To co zrobiliście Wszyscy, duzi i mali, starzy i młodzi i najmłodsi przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Zawsze starałam się służyć pomocą tak jak umiałam, ale to czym obdarzyliście mnie, to zaangażowanie, ten czas, te uczucia płynące na wiele sposobów, to wszystko razem jest niewyobrażalnie piękne.

Nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ

I obiecać, że się nie poddam i że przejmę pałeczkę, zrobię wszystko żeby wyzdrowieć i dalej przekazywać to dobro jakim mnie obdarzyliście.

Grażyna

Aktualizacje

Mamy 100%! Operacja już we wtorek

Łzy wzruszenia odbierają mowę Pani Grażynce - udało się, mamy 100%!

Jeszcze w to nie dowierza, ale dzięki Wam operacja metodą Nanoknife stała się faktem! W niedzielę Pani Grażynka stawi się w szpitalu, w poniedziałek będą przygotowania i we wtorek już operacja.

Błyskawiczna akcja była możliwa tylko dzięki Wam. Dziękujemy z całego serca! Mamy moc!

Mniejsza kwota do zebrania

Cała akcja dzieje się błyskawicznie - dzisiaj przecieramy oczy ze zdumienia, bo dzięki Wam operacja Pani Grażyny jest coraz bliżej!

Mamy kolejne dobre wieści: w międzyczasie rodzinie udało się zebrać 10 tys. zł, dlatego możemy pomniejszyć kwotę zbiórki! 

Mamy coraz mniej czasu, ale dzięki Wam rodzina Pani Grażyny jest dobrej myśli - musi się udać!

Opis zbiórki

W piątek dowiedzieliśmy się, że nasza mama umiera. Rak wątroby, nieoperacyjny guz. Po chwili załamania przyszła nadzieja - nasza mamusia ma szansę przeżyć! Musimy tylko zdążyć… Operacja metodą Nanoknife - to nasza ostatnia nadzieja. Ale mamy niecały tydzień, by zebrać ogromną kwotę na ocalenie najważniejszej dla nas osoby. Niestety, ten zabieg, choć ratuje życie, nie jest refundowany. Z całego serca proszę - pomóżcie uratować naszą mamusię…

Zeszły piątek, 23 lutego 2018 roku. Siedzimy na korytarzu największego w Polsce szpitala klinicznego. Widzimy wielkie, białe drzwi otwierające się automatycznie raz za razem. Nad nimi wielki napis: „BLOK OPERACYJNY. WSTĘP WZBRONIONY”. Za tymi drzwiami jest nasza mama. Guz wątroby – tyle wiemy. Ale wierzymy, że musi być dobrze. Przecież nie może nic złego stać się naszej mamie! Czekamy modląc się i zaklinając rzeczywistość. Bo tego, co usłyszymy za chwilę nikt się nie spodziewał usłyszeć...

Grażyna Kosińska

Drzwi otwierają się kolejny raz. Podchodzi do nas profesor, który operował mamę. Jego mina nas przeraża, wiemy już, że jest źle... I w tym momencie słyszymy coś, co rozrywa nasz świat na strzępy...

“Guza nie można było usunąć, bo jest nieresekcyjny. To rak, prawdopodobnie złośliwy…” Burza myśli, tysiące pytań. Jak to nieresekcyjny? Co to znaczy? Czy to wyrok, koniec? I wtedy usłyszeliśmy, że mama ma szansę, że może żyć! Metoda Nanoknife to jedyna nadzieja dla osób takich jak moja mama. Za jej pomocą wycina się nieoperacyjne guzy, ratuje życie! Niestetym, nie jest refundowana przez NFZ…


Od razu skierowano nas do lekarza, który wykonuje te zabiegi w Warszawie. Tchnął w nas nadzieję, bo guz w wątrobie naszej mamy kwalifikuje się do zabiegu tą metodą. Ale…. za operację musimy zapłacić sami, a zabieg powinien odbyć się już 6-7 marca!

Nasza mama... Szła przez życie jak burza. Zawsze pełna energii, ciepła, otwarta na ludzi, zarażała optymizmem. Gdy rok temu zmarł jej mąż, nasz tata, to ona postawiła nas do pionu… Tata chorował długo i ciężko, tak jak nasz brat...  Ale mimo tych traumatycznych doświadczeń, zawsze potrafiła się uśmiechać, dać nam nadzieję na lepsze jutro.

Grażyna Kosińska

Dzieci z domów dziecka, które zapraszała do naszego domu chcąc podzielić się z nimi choć odrobiną rodzinnego ciepła, czekały na nią jak na Świętego Mikołaja – każde przytuliła, każde pocieszyła, każdemu dała odrobinę tak potrzebnego zainteresowania. Tak samo było w szpitalu pediatrycznym na Kopernika w Warszawie, gdzie mama pracowała jako opiekun medyczny. Ocierała łzy, rozśmieszała, dawał siłę ich rodzicom, gdy pełni strachu czekali na diagnozę lub wynik operacji. Jako kurator społeczny pomogła niejednej rodzinie wyjść z trudnej sytuacji po to, by mogli być razem. Czasem było trudno. Może nawet płakała – nie wiem, ale gdy stawała naprzeciwko drugiego człowieka rozjaśniała to spotkanie ciepłem i uśmiechem. Gdy pracowała w ośrodku rehabilitacyjno-opiekuńczym – miejscu tak trudnym dla przeciętnego człowieka, gdzie ludzie starsi trafiali w stanach po wylewach, zawałach czy  ciężkich wypadkach, każdemu ze swoich podopiecznych dawała całe serce. A przede wszystkim dobro.

Mimo tej intensywnej pracy dla innych nigdy nie zapomniała o nas – o mnie, o mojej siostrze Magdzie i bracie Dominiku. Jej największym szczęściem są wnuki – Franek i Mia, na którą czeka, by za kilka miesięcy powitać ją na świecie. Od zawsze i w każdej chwili mama była na wyciągnięcie ręki. Gdy coś się działo, zawsze do niej biegliśmy po pomoc i wsparcie. Bo to było takie naturalne. I nagle, niemalże z dnia na dzień okazało się, że może jej zabraknąć...

Może prosimy o wiele, może nie powinniśmy, ale sami nie zdobędziemy tak ogromnej sumy w zaledwie tydzień… Żyjemy teraz w koszmarze, z którego pragniemy się obudzić i wierzymy, że tak się stanie. Jeśli tylko pomożecie… Nie wyobrażamy sobie życia bez mamy, przecież jest za młoda, żeby odchodzić… Mamy zaledwie kilka dni. Prosimy, pomóżcie wygrać walkę z czasem i z rakiem...

Gosia, córka Grażyny

29 838,00 zł ( 101,62% )
Wsparły 1302 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki