Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Czekam na wiatr, co rozgoni ciemne, skłębione zasłony" - bez drogiego leku umrę na raka jajnika

Honorata Gawrońska
85 219,31 zł ( 31,46% )
Wsparło 2226 osób
Cel zbiórki:

roczne leczenie nowotworu jajnika lekiem Olaparib

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Honorata Gawrońska
Poznań, wielkopolskie
nowotwór jajnika
Rozpoczęcie: 17 Sierpnia 2018
Zakończenie: 17 Listopada 2018

Rezultat zbiórki

Niestety, otrzymaliśmy informację najsmutniejszą z możliwych. Honorata odeszła 12 sierpnia 2019 r. Brakuje nam słów, żeby wyrazić żal po tej wiadomości...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

Zmiana leczenia

Mam wyniki PET i progresja jest duża z przerzutami do opłucnej. Od przyszłego tyg. zaczynam chemię, którą brałam na początku roku i która całkiem dobrze u mnie zadziałała. Pan profesor rozważa też nierefundowany lek Nivolumab, ale o tym przekonamy się dopiero po kilku tygodniach przyjmowania chemii. 

Sytuacja nie jest łatwa, ale chcę być dobrej myśli i żyć jak najdłużej dla moich bliźniaków. Dziękuję za wszelkie okazane do tej pory wsparcie.

Honorata

Rak nie daje za wygraną...

Chciałabym wszystkim darczyńcom serdecznie podziękować za wsparcie mnie w leczeniu. Dzięki Wam mogłam przez kilka miesięcy leczyć się lekiem Olaparib. Niestety moja choroba kolejny raz mnie zaskoczyła i muszę przerwać leczenie tym lekiem. Olaparib przestał działać, markery szybko rosną i mam progresję. W tej chwili czekam na badanie PET CT i dalsze leczenie zależy od wyników.

Sytuacja jest bardzo trudna, ale jeszcze nie pora umierać. Profesor szuka najlepszej opcji terapeutycznej dla mnie. Wierzę, że uda się znaleźć lek, który przynajmniej zatrzyma chorobę na jakiś czas. Pieniądze, które wpłaciliście na moją zbiórkę dają nam większe możliwości znalezienia owego lekarstwa. Dlatego jeszcze raz z całego serca wszystkim dziękuję i nigdy nie zapomnę Waszej dobroci, hojności i zaangażowania.

Honorata

Opis zbiórki

“Mamo, dlaczego nie masz włosów? Mamo, my nie chcemy, żebyś znowu szła do szpitala. Mamo, czy ty umrzesz?”. Moje 6-letnie bliźniaki mają dwie pary oczu i razem widzą absolutnie wszystko. Nie da się przed nimi nic ukryć. W szczególności tego, w jakiej jestem kondycji i z jak śmiertelnym wrogiem muszę się mierzyć. Rak jajnika chce mi odebrać to, co najcenniejsze - wspólny czas z dorastającymi dziećmi. Lekarze nawet tego nie ukrywają - pozostanę na tym świecie tak długo, jak długo działać będzie lek Olaparib. Niestety jest on kosmicznie drogi… Moje życie wyceniono na ponad 23 tysiące złotych miesięcznie...

Honorata Gawrońska

Śmiertelna choroba weszła do naszego domu 5 lat temu i od tamtego czasu nie chce odejść. Wiedziałam, że jestem zagrożona. W mojej rodzinie kobiety chorowały już na nowotwór i ta świadomość cały czas wisiała nade mną. Niestety ten rodzaj raka trudno wykryć we wczesnej fazie. A kiedy już zaatakuje… Wtedy często nie ma już czego zbierać. Bliźniaki miały roczek, a ja rozpoczęłam walkę o życie.

Te minione 5 lat to ciągłe zagrożenie. Pożegnania, szpitale, chemia, powroty do domu. Rozstania z dziećmi, z mężem. Strach o jutro, o każdy kolejny dzień. Już kilka razy wydawało mi się, że wygrałam. Że ciemne chmury zostały przegnane raz na zawsze. A potem kolejna wznowa, chemia, walka. Zaczynamy całą procedurę od nowa. Wszystko na oczach Antosi i Stasia. Jest coraz trudniej…

Reportaż o Honoracie:

Na początku tego roku najsilniejszy atak ze wszystkich dotychczasowych. Markery gwałtownie skaczą do 700, przy normie 40, a lekarzom kończą się pomysły na dalsze leczenie. Po żmudnych poszukiwaniach udaje się jednak wreszcie odkryć winowajcę. To mutacja w genie BRCA1 i najważniejsza informacja - istnieje lek stosowany dokładnie przy tej mutacji. Przyjmuję pierwsze dawki Olaparibu z ogromnym niepokojem. Jeśli nie zadziała, pozostanie już tylko spisać testament… Na szczęście są efekty, odzyskuję nadzieję.

Od tamtego momentu biorę cały czas Olaparib, leczenie przynosi zamierzony skutek. Zmiany znacząco się cofnęły, markery spadły do 160. Mogę w miarę normalnie funkcjonować, pracować, a przede wszystkim wychowywać nasze maluchy. One tak bardzo mnie potrzebują, jak ja potrzebuję tego lekarstwa.

Czekam na wiatr, co rozgoni… Ciemne, skłębione zasłony - śpiewała Kora, nieodżałowana wokalistka zespołu Maanam. Przez ostatnie lata również zmagała się z rakiem jajnika, a jej głos był bardzo słyszalny w urzędowych gabinetach. M.in. dzięki temu NFZ w 2016r. zaczął refundować Olaparib. Ja jednak na refundację nie zasługuję, bo nie spełniam kryterium - mój nowotwór nie jest wrażliwy na chemię ze związkami platyny. Dostałam jasny i czytelny przekaz: “Kobieto, chcesz żyć? Lepiej wygraj w totolotka, bo będziesz potrzebować kosmicznych pieniędzy”.

Honorata Gawrońska

Jedno opakowanie Olaparibu wystarcza na 28 dni, a ja będę tych opakowań potrzebowała bardzo dużo. I cóż… Nie mam tak ogromnej kwoty, a tym bardziej jej wielokrotności. Po prostu… Jeśli jej nie uzbieram - nie kupię lekarstwa i będę musiała wywiesić białą flagę. Nie wiem jak to wytłumaczę bliźniakom… Dlatego proszę Was o pomoc...

Przed każdym badaniem drżę ze strachu o wynik markerów. Czy są stabilne, czy znowu nie wzrosną. Choroba jest śmiertelnie groźna i wisi nade mną jak te ciemne, skłębione zasłony. Wierzę, że będziecie wiatrem, który je rozgoni, a ja wreszcie będę mogła cieszyć się spokojniejszym życiem, stojąc ze słońcem twarzą w twarz.

Honorata

85 219,31 zł ( 31,46% )
Wsparło 2226 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki