Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

To nie pora umierać! Jędrek walczy o życie - raka i śmierć można wciąż pokonać!

Jędrzej Różewski

To nie pora umierać! Jędrek walczy o życie - raka i śmierć można wciąż pokonać!

474 757,00 zł ( 40,98% )
Wsparło 19379 osób
Cel zbiórki:

kontynuacja leczenia z wykorzystaniem przeciwciał, by ratować życie Jędrka

Jędrzej Różewski
Korytów, mazowieckie
neuroblastoma - nowotwór złośliwy IV stopnia
Rozpoczęcie: 18 Lipca 2018
Zakończenie: 4 Listopada 2018

Poprzednie zbiórki:

Jędrzej Różewski
1 155 431,00 zł ( 101,03% )
Wsparło 36406 osób
24.07.2017 - 14.09.2017

immunoterapia - leczenie przeciwciałami AntyGD2 i chemioterapia w Greifswaldzie

1 155 431,00 zł ( 101,03% )

immunoterapia - leczenie przeciwciałami AntyGD2 i chemioterapia w Greifswaldzie

Rezultat zbiórki

Jędruś jest tam, gdzie nie ma już raka, bólu i cierpienia…

Nasz najukochańszy Jędruś dziś w nocy 4 listopada o godzinie 23:35 odszedł być aniołem. Nie cierpiał, zmarł nagle. Przez ostatnie tygodnie przebywał w domu z ukochaną rodziną bliższą i dalszą i wierzymy, że był szczęśliwy. Pomódlcie się za niego – napisał nam tata Jędrka.

Dziękujemy wszystkim, którzy sprawili, że walka Jędrka była możliwa. Każdy kolejny dzień życia tego chłopca był darem… Dziękujemy za wsparcie – finansowe, w myślach, w modlitwie.

Od pewnego czasu było już bardzo niedobrze. Dostępne formy leczenia wyczerpały się. Nikt jednak nie przypuszczał, że choroba postanowi postawić na swoim tak szybko.

Zebrane środki zostaną przeznaczone na pokrycie kosztów leczenia Jędrusia.

Śpij, aniołku [*]

Aktualizacje

Aktualizacja

Chwilowo zły stan zdrowia Jędrka zmusił go niestety do przerwania terapii…  Mocno wierzymy jednak, że chłopiec będzie mógł ją kontynuować. Immunoterapia wciąż nie została opłacona w całości. Lekarze nadal  nie podjęli też ostatecznej decyzji w kwestii dalszego leczenia. Rodzice czekają na nią niecierpliwie…

Wsparcie nadal jest potrzebne. Jeśli zapadnia decyzja o kontynuacji terapii, środki będą potrzebne natychmiast. Nasz mały bohater jest bardzo dzielny, tak łatwo nie odpuści!

Jędrzej Różewski

Musimy działać szybko, by wszystko nie poszło na marne

Jędrek nadal dzielnie walczy, ale jego życie jest ciągle w Waszych rękach. Ciągle żyjemy w strachu, panicznym strachu, że zabraknie nam środków na kolejny cykl. Musimy go zacząć i opłacić do 10 października. Jeśli nie uzbieramy kolejnych 100 tysięcy, całe leczenie pójdzie na marne... Cała 7-letnia walka mojego syna o życie okaże się zmarnowana. Boimy się myśleć, co się może wtedy stać.

Proszę, pomóżcie Jędrkowi… Mamy tak niewiele czasu…

Tata Jędrka

15 września Jędruś zaczyna kolejny cykl leczenia - potrzebne są środki!

Jędruś dzielnie walczy o życie... Onkologiczny koszmar trwa już 7 lat, czy kiedyś się skończy...? Immunoterapia to leczenie ostatniej szansy. Działa - brakuje jednak środków... 15 września Jędruś musi zacząć kolejny cykl leczenia! Bez niego po prostu umrze... Przegra z rakiem...  Innych możliwości leczenia już nie ma.

Prosimy o szansę na życie dla Jędrka, bo wierzymy, że razem nam się uda, że niemożliwe nie istnieje. 

Uda się...?

Zmniejszamy kwotę i walczymy dalej!

Czasami jedna wygrana walka daje nadzieję i siłę do kolejnej! Jędruś dostał wspaniały prezent od swojej koleżanki z fundacji, Lilki – dziewczynka jest bliska zwycięstwa w walce z nowotworem, immunoterapia w jej przypadku okazała się niepotrzebna. Środki, które na Siepomaga zbieraliśmy na jej leczenie, zostaną więc przekazane na leczenie Jędrusia. Przeciwnik jest ten sam – neuroblastoma! Lilka pokazała jednak, że jej wola życia i moc dobra, które dostała od ludzi takich jak Ty, są silniejsze od śmierci. Wierzymy, że tak samo stanie się w przypadku Jędrka. Zmniejszamy więc kwotę zbiórki i walczymy dalej o to, by Jędruś żył! Pomożesz nam sprawić, by tak się stało?

Jędruś rozpoczął leczenie. Walka trwa, potrzebna dalsza pomoc!

Jędruś walczy o życie! Rak nie odpuszcza… Leczenie przeciwciałami to jedyna szansa na ratunek, w Polsce już go nie ma…

Jesteśmy już w szpitalu w Giessen. Jędruś rozpoczął pierwszy cykl leczenia. Dzięki Wam! Dziękujemy Wam za dotychczasowe wsparcie i rozpropagowanie zbiórki, zebraliśmy w ciągu 2 tygodni kwotę, która wystarczy na pokrycie 1 cyklu terapii!! To ulga i szczęście… niestety chwilowe.  Jędruś wciąż pilnie potrzebuje środków na kolejne cykle leczenia… jeśli leczenie zostanie przerwane, wszystko przepadnie! Nie możemy do tego dopuścić…

Jędrzej Różewski

To nie koniec walki o życie, nie koniec naszej wiary w to, że pomożecie rozgłosić historię naszego synka i jego ponad siedmioletniej walki z tą straszną chorobą... Błagamy o dalszą pomoc, każdy grosz się będzie liczyć. Za każdy będziemy dozgonni wdzięczni, bo tylko on daje nam nadzieję, że Jędruś może i będzie żyć…

Opis zbiórki

Przerażone oczy dziecka na oddziale onkologii to najgorszy widok na świecie. Patrzymy na nie od 7 lat… Od tylu nasz synek walczy o życie, od tylu próbuje zabrać go nam rak. Jędrek ma drugą wznowę neuroblastomy – śmiertelnie niebezpiecznego nowotworu, który atakuje tylko dzieci. 8 sierpnia musi rozpocząć kolejny etap leczenia przy pomocy przeciwciał.. Leczenie, które działa! Nasz synek ma szansę na życie, prawdopodobnie jedyną i ostatnią… Szansę, za którą musimy zapłacić tragicznie wysoką cenę. W Polsce ratunku dla niego już nie ma…

Jędrzej Różewski

Na pokrytej piegami buzi Jędrka wciąż pojawia się uśmiech, ale w oczach widać wszystko – te lata cierpienia, którego nie zniósłby żaden ze znanych nam dorosłych… Koszmar zaczął się, gdy nasz synek miał tylko 4 latka. Bolały go plecki, gorączkował, płakał… Pojechaliśmy do szpitala na badanie, które miało trwać godzinę. Do domu wróciliśmy po 15 miesiącach... Po 9 cyklach chemii, operacji, megachemii, autoprzeszczepie i naświetlaniach. Ten dzień, dzień, w którym dowiedzieliśmy się, że Jędruś ma raka, dzieli nasze życie na pół… Rodzic powinien być silny; w obliczu tak okrutnej choroby, jaką jest rak, rak u własnego dziecka, czasem brakuje sił, żeby krzyczeć i płakać.

Neuroblastoma to rak, charakteryzujący się wyjątkowym okrucieństwem. Atakuje gwałtownie. Zabija połowę chorych na niego dzieci… Daje przerzuty. I bardzo często wraca... Z każdą wznową maleją nadzieje na wyzdrowienie, na życie… U Jędrusia wrócił po roku, gdy już prawie udało się zapomnieć o onkologicznym koszmarze. Za pierwszym razem – gdy dowiedzieliśmy się o raku – to był ból nie do opisania. Za drugim razem było jednak o wiele gorzej… Ledwo udało nam się poskładać nasz świat, rozsypany jak domek z kart, a ponownie runął.

Jędrzej Różewski

Rak zabrał wtedy Jędrusiowi kolejne 2 lata życia. To obrazy, których nie chcemy pamiętać, ale o których nie możemy zapomnieć… Nasz synek, tak słaby, że nie mógł wstać, nie mógł jeść, wymiotował; pukle wypadających włosów, które zostawały na poduszce… Jędrek dostał najcięższą możliwą chemię, przeszedł 3 operacje i przeszczep szpiku. To była bitwa na śmierć i życie, bardzo ciężka i bardzo długa. Wydawało się, że wygraliśmy wojnę. Tak bardzo się myliliśmy…

Jędruś wrócił do domu, po raz pierwszy poszedł do szkoły. Klasa, lekcje, dzieci – to była dla niego zupełna nowość, znał tylko izolatkę. Podczas wielu miesięcy w szpitalu jego przyjaciółmi były tylko szachowe figury…. Stoczył na szachownicy tysiące potyczek; stał się mistrzem. Najważniejsza rozgrywka w życiu naszego syna odbywa się jednak poza szachownicą, a przeciwnik jest wyjątkowo bezwzględny i podstępny…

Koniec 2016 roku. To było rutynowe badanie… Takie jak wiele poprzednich, podczas których wszystko było dobrze. Guz pod obojczykiem. Nieoperacyjny.

Jędrzej Różewski

Byliśmy przygotowani na powrót do życia na onkologii, na ponowną walkę, na to, że leczenie rozpocznie się natychmiast. Ale gdy lekarze usłyszeli, że Jędruś to dziecko po przeszczepie, z drugą wznową neuroblastomy, tylko rozłożyli ręce… Ani przez chwilę nie dopuszczaliśmy do siebie myśli, że to koniec. W walce z rakiem i śmiercią nie poddamy się nigdy! Wtedy przyszła odpowiedź z Greifswaldu, ośrodka, zajmującego się leczeniem dzieci z neuroblastomą wysokiego ryzyka. Jedyne miejsce, w którym Jędrek dostał jeszcze szansę na życie… Jędrek rozpoczął leczenie przy pomocy przeciwciał anty GD2. Wtedy przyszedł kolejny cios, po który ciężko było nam się podnieść – przerzuty… Lekarze zdecydowali o wdrożeniu dodatkowej chemioterapii. Kwota leczenia była gigantyczna, ale dzięki Waszej pomocy udało nam się ją wtedy zebrać i zapłacić cenę za szansę na życie naszego chłopca.

Od czerwca 2017 do kwietnia tego roku naszym drugim domem stał się szpital w Greifswaldzie. Jędrek przeszedł 8 cykli przeciwciał. Leczenie zadziałało! Stan naszego synka się ustabilizował. Badania genetyczne potwierdziły występowanie u Jędrka mutacji gd2, dlatego skierowane w nią przeciwciała działają! Zapadła decyzja o tym, że leczenie ma być kontynuowane w klinice UKGM w Giessen - jest szansa! Aby wzmocnić efekt leczenia, zaplanowana została łączona terapia:: terapia jodem radioaktywnym mIBG (ten etap już Jędrek zrealizował), a potem leczenie przeciwciałami Dinutuximab Beta i przeciwciałami Nivolumab. Jędrusia czeka jeszcze 6, może 8 cykli – każdy z nich będzie trwać miesiąc…. W klinice w Giessen musimy być już 8-9 sierpnia. Do tego czasu musimy mieć pieniądze chociaż na pierwszy cykl!

Jędrzej Różewski

To ogromna niesprawiedliwość i okrucieństwo, że leczenie szeroko stosowane już w Europie wciąż nie jest dostępne dla każdego dziecka w Polsce. Że życie Jędrusia, ale też innych dzieci zależy od pieniędzy. Że do strachu i bólu, który przynosi rak, dochodzi jeszcze stres, skąd wziąć takie pieniądze, czy nam starczy na kolejny cykl, a potem następny, czy będziemy mieć za co walczyć?

Czasem tracimy nadzieję, ale tutaj lekarze wciąż wymyślają nowe opcje, nie poddają się, więc i my się nie poddajemy. Wierzymy. Jędrek jest w dobrej formie. Ma w sobie ogromną siłę walki i chęć życia. W swojej dziecięcej beztroskości nie dopuszcza do siebie czarnych myśli. Cieszy się życiem, a my każdą chwilą, spędzoną z nim. Niczego innego nie chcemy niż tego, by tych chwil było jak najwięcej, by nasz Jędruś żył…

Prosimy – uratuj jego życie.

474 757,00 zł ( 40,98% )
Wsparło 19379 osób

Obserwuj ważne zbiórki