Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Krzysiek ma guza mózgu i jedyną szansę, by żyć! Pilnie potrzebny ratunek!

Krzysztof Szot

Krzysiek ma guza mózgu i jedyną szansę, by żyć! Pilnie potrzebny ratunek!

210 863,00 zł ( 44,44% )
Wsparły 4353 osoby
Cel zbiórki:

Terapia immunologiczna - szansa na życie

Organizator zbiórki: Fundacja Onkologiczna Nadzieja
Krzysztof Szot
Szczecin, zachodniopomorskie
Glejak mózgu IV stopnia
Rozpoczęcie: 2 Października 2019
Zakończenie: 18 Grudnia 2019

Rezultat zbiórki

15 grudnia Krzysztof w ciężkim stanie trafił do szpitala. Doszła sepsa... Niestety, mimo wysiłku lekarzy, nie udało się go uratować. 

Krzysztof odszedł po ciężkiej walce 17 grudnia 2019 roku. Jego dzielnej żonie, mamie, całej rodzinie i wszystkim bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia. 

Dzięki Wam mieliśmy wiarę i nadzieję, a to jest bezcenne. Dzięki Wam Krzysztof mógł walczyć i rozpocząć leczenie. Dziękujemy, że byliście z Krzyśkiem i jego rodziną, wspieraliście w tych najtrudniejszych chwilach. Pozostaje nam pamięć... 

Aktualizacje

Pilnie potrzebne środki na kontynuowanie terapii! Bez niej Krzysztof nie przeżyje...

Nowe wieści z Niemiec od Małgosi, żony Krzyśka:

Dzięki Wam terapia w Kolonii, ostatnia szansa mojego męża na życie, mogła się rozpocząć! Dziś jednak radość zastąpił znów strach... Jesteśmy załamani, bo brakuje środków na kolejne dwa cykle. Bez zakończenia leczenia Krzyś nie ma szans żyć...

Potrzebujemy pilnie minimum 100 tysięcy złotych, gigantycznej sumy, byśmy mogli dalej walczyć. Każda wpłata jest ważna...

Krzysztof Szot

Proszę Cię, z całego serca - podaruj mojemu mężowi w prezencie świątecznym jedną kawę na mieście, ciastko z kawiarni, paczkę chipsów - zamiast nich, proszę, zasil naszą zbiórkę, która jest walką najważniejszą ze wszystkich. Dzięki Tobie Krzyś może żyć…

Sama już nie mam jak go ratować. Wszystkie pieniądze, które zarabiam, ledwo starczają na leki i na jedzenie. Mamy tylko miesiąc, by uzbierać na kolejny cykl... Pierwsze efekty terapii już są, nawet lekarz przyznał, że mąż wygląda o wiele lepiej i jest zadowolony z efektów! Jednak jeśli przerwiemy leczenie w trakcie, wszystko pójdzie na marne... Może jeszcze możesz powiedzieć komuś o Krzysiu, może znasz jeszcze kogoś, kto może mu pomóc..

Małgosia, żona

Leczenie rozpoczęte. Potrzebna dalsza pomoc, by Krzysztof nie przerwał terapii!

Żona Krzysztofa pisze:

Dzięki Wam zdobyliśmy pieniądze na pierwszy etap terapii (immunoterapii) w Kolonii. Wiążemy z tą terapią bardzo, ale to bardzo duże nadzieje...

W klinice stawiliśmy się 18.11, będziemy tu przez miesiąc. Ja z Krzysiem jechałam w karetce, a mój tata, który będzie nam pomagał tu, na miejscu, samochodem za nami.

Koniec pierwszego etapu terapii planowany jest na 14.12. Na pewno takich cykli terapii będzie kilka. Oczywiście zbieramy na dalsze leczenie Krzysia, bo z tego, co inni ludzie pisali, którzy tam się leczą, to na początku terapii jeżdżą co miesiąc. Więc środki są potrzebne właściwie na już...

Pisaliśmy do wielu, znanych ludzi, były też reportaże w telewizji, ale to nadal za mało. Błagamy o pomoc... O dotarcie dalej, by ktoś jeszcze dowiedział się o nas, o Krzysiu. Bo może zechce nam pomóc...

Małgosia, żona

Opis zbiórki

PILNE! 

Jeśli Krzysztof przerwie leczenie, nie będzie ucieczki przed śmiercią... Potrzebna Twoja pomoc!



Nie zdążyliśmy mieć dzieci, nie zdążyliśmy jeszcze zrealizować tak wielu planów, spełnić naszych marzeń… Guz mózgu, ten najgorszy, najbardziej złośliwy, wszystko nam odebrał. Chce odebrać mi męża… Lekarze w Polsce już nic nie mogą zrobić. Dają chemię paliatywną, która jeszcze dodatkowo osłabia Krzyśka. W domu mamy hospicjum… Została ostatnia nadzieja, której usilnie się trzymamy. Niestety, immunoterapii nie ma w Polsce, nie jest nawet refundowana. Musimy pilnie zebrać niemal pół miliona! Inaczej nowotwór odbierze mi męża… Z całego serca prosimy o pomoc…

Grudzień 2015 roku, to miała być spokojna noc, jak jedna z wielu. Niestety, okazała się dramatyczna… Krzyśkowi zaczęło być duszno, coś dziwnego stało się z lewą stroną jego ciała. Sekundę później jego ciało zaczęło drgać. Padaczka! Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam, byłam w szoku. Karetka, szpital. Tam kolejny napad, jeszcze cięższy. Zaczęło się desperackie szukanie przyczyny. Odpowiedź przyszła po miesiącu - w głowie mojego kochanego męża zagnieździł się potwór - ogromny guz, glejak w IV, najgorszym stopniu złośliwości. Szok…

Krzysztof Szot

W marcu 2016 roku wycięli Krzyśkowi tego guza. Przeszedł chemioterapię i radioterapię. Po niej było w miarę dobrze. Chociaż lekarze ostrzegali, że taki glejak niemal zawsze wraca, my się łudziliśmy, że do nas nie wróci, że go pokonaliśmy! Niestety, odszedł tylko na chwilę. Wrócił sto razy silniejszy…

Znowu pojawiły się napady padaczki, bardzo częste. Zaczęliśmy się ponownie bać… W życie wkroczył strach, który dotąd tylko czaił się gdzieś za rogiem. Teraz rozgościł się w pełni… Winnym padaczki był guz, odrósł! W marcu tego roku kolejna operacja. Po niej mój mąż stał się nie do poznania… Operacja na otwartym mózgu spowodowała paraliż lewej strony ciała. Jeszcze na początku próbowaliśmy rehabilitować męża, ale w lipcu zaczęła się tragedia. Udar. Wyniki badań pokazały, że guz rośnie…

Dziś jest tak wielki, że nie da się go operować, radioterapia też już nie pomoże. Krzyś jest coraz słabszy, sam już nie jest w stanie nawet dojść do łazienki… Lekarze powiedzieli, że to początek końca, ale my się nie możemy poddać, gdy jest nadzieja! Niestety, nie w Polsce… Tutaj nie ma takich metod, choć są niezwykle skuteczne! Mąż został zakwalifikowany do immunoterapii w Niemczech. To ogromna nadzieja, ale także ogromny koszt - blisko pół miliona złotych. Sytuacja jest dramatyczna, bo nie mamy czasu! Krzysiek nie ma tego czasu...

Krzysztof Szot

Jesteśmy w rozsypce. Nawet jak idę do pracy, to nie funkcjonuję normalnie. Często są chwile załamania, łzy… Ale nigdy przy mężu. Nie pokazujemy mu tego, on nadal wierzy, że wygra! Nie możemy się oddać, gdy on - taki osłabiony, tak wymęczony - nadal ma siłę do walki…  

Krzysiek kocha rośliny, przyrodę. Zawsze dbał o ogród, który teraz, bez niego, jest bardzo smutny… Mój mąż przed chorobą był wulkanem energii. Nie mógł usiedzieć w miejscu. Zawsze pomagał innym, nigdy nie patrząc na siebie i swoje dobro. Nawet teraz nie modli się za siebie. Modli się za innych chorych na raka, by nie cierpieli jak on… Ja modlę się tylko za Krzyśka, bo nie umiem wyobrazić sobie świata bez niego. Błagam, pomóż nam wykorzystać ostatnią szansę na ratunek, nim nastąpi najgorsze…

Małgorzata, żona Krzysztofa

210 863,00 zł ( 44,44% )
Wsparły 4353 osoby

Obserwuj ważne zbiórki