Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Guz w główce Olka odrósł już czwarty raz! Konieczna jest zmiana leczenia!

Aleksander Stolarek
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Protonoterapia w niemieckiej klinice w Monachium

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Aleksander Stolarek, 10 lat
Łódź, łódzkie
Genetyczna choroba NF2, guz mózgu
Rozpoczęcie: 28 Czerwca 2018
Zakończenie: 20 Lipca 2018

Opis zbiórki

Jesteśmy po czwartej wznowie nowotworu! Guz w głowie Olka rośnie w szybkim tempie, a ja, matka, stoję pod ścianą. Moje dziecko przeszło już trzy operacje. Za każdym razem guz był wycinany z marginesem, czyli zdrową tkanką mózgową. Dzisiaj nie możemy sobie już na to pozwolić – każdy taki ubytek to cofnięcie się w rozwoju i zagrożenie dla życia Olka...

Aleksander Stolarek

Nasz ratunek czeka w Monachium. Tam  możliwe jest nieoperacyjne usunięcie guza za pomocą protonów. Jestem tu, by poprosić Cię o pomoc. Bez niej nie zdołam zapłacić ceny za życie mojego dziecka…

Już trzy razy zabierano Olka na blok operacyjny. Za każdym razem zostawałam sama na korytarzu szpitala ze łzami w oczach, przerażeniem i jednym uporczywym pytaniem w głowie – czy Olek do mnie wróci? Trzy razy oddawałam go w ręce lekarzy, modląc się, by nie doszło do żadnego błędu i myśląc o każdym ruchu ręki chirurga. Godziny dłużyły się w nieskończoność, a każdy szmer przy drzwiach sali operacyjnej wywoływał paraliż.

Za każdym razem Olek wracał do mnie cały i, choć czułam z tego powodu ulgę, rozpacz wcale nie znikała. Widziałam przecież swojego małego synka na szpitalnym łóżku, z wielkim opatrunkiem na głowie, bladego i wycieńczonego po operacji, a moje serce rozpadało się na najdrobniejsze kawałki…

Aleksander Stolarek

Oluś urodził się z genetyczną chorobą NF2 (Nerwiakowłókniakowatość typu 2). Co to oznacza? W głowie mojego synka wykryto niezłośliwy guz mózgu (oponiak), który odrasta średnio raz w roku! Za każdym razem po operacji pojawia się nadzieja, która znika po kilku miesiącach wraz ze słowami lekarza: “guz odrósł do pierwotnych rozmiarów”. Za każdym razem guz wycinany jest z fragmentem zdrowej tkanki mózgu. Oprócz tego u Olka pojawiają się nerwiaki – w brzuszku, na plecach i uszach, co w przyszłości może doprowadzić do utraty słuchu.

Diagnozę poznałam 3 lata temu, kiedy zauważyłam, że synkowi zaczyna zezować oczko. Wszystko przez guza, który w tym czasie rósł w jego głowie i uciskał na nerwy. W Polsce nie pozostaje nam nic innego, niż inwazyjna operacja. Chemioterapia nic nie da, a jedyny ośrodek w Polsce, w którym stosowana jest protonoterapia, leczy tylko dorosłych.

Aleksander Stolarek

Każda kolejna operacja to coraz większa szkoda dla mózgu Olusia i coraz większe zagrożenie dla jego życia. Teraz czekałaby nas już czwarta... Na szczęście w Monachium istnieje szansa, by uratować jego mózg poprzez leczenie protonami, które wiązkami protonowymi rozkruszają guza, nie szkodząc przy tym pozostałej części mózgu.

Nie mogę ryzykować życia Olusia. Muszę zrobić wszystko, by uratować jego mózg i pozbyć się guza w najmniej inwazyjny sposób. Razem z kwalifikacją do kliniki w Monachium otrzymałam jednak kosztorys – ponad 130 tysięcy za życie mojego dziecka. Czy pomożesz mi zapłacić tą najważniejszą cenę? 

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki