Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nie chcę umierać. Mam dopiero 19 lat...

Piotr Żrałko
Zbiórka zakończona
236 640,00 zł ( 101,1% )
Wsparło 5607 osób
Cel zbiórki:

Leczenie immunologiczne w klinice w Niemczech

Organizator zbiórki: Fundacja Equus
Piotr Żrałko, 21 lat
Borucice, opolskie
Nowotwór mózgu – zwojakoglejak
Rozpoczęcie: 24 Czerwca 2019
Zakończenie: 23 Września 2019

Rezultat zbiórki

Kochani,

udało się! Dzięki Waszej pomocy Piotrek rozpoczął leczenie w klinice w Kolonii! Obecnie jest w trakcie trzeciego etapu leczenia. Według lekarzy i bieżącego tomografu głowy guz nie zniknął, ale na szczęście nie urósł. Jest to bardzo dobra informacja, bo oznacza, że leczenie powstrzymuje chorobę! 

Niestety otrzymaliśmy nowe informacje od lekarzy – do pełnego sukcesu potrzebna jest terapia podtrzymującą, która jest bardzo kosztowna w wymaga systematyczności, by utrzymać efekty leczenia. Przeczytajcie kilka słów od Piotrka:


"Chciałbym jak najmocniej podziękować za pomoc w zbiórce pieniędzy. Myślę, że wiara i poświęcenie przyczynią się do mojego pełnego powrotu zdrowia. Jeszcze raz dziękuję. Nie wiem, w jaki sposób mógłbym się odwdzięczyć. Wszystkich z łzami radości serdecznie pozdrawiam".

Piotrek

Piotr Żrałko

Opis zbiórki

Mam 19 lat. Niedawno dowiedziałem się, że choruje na nowotwór. Nie musiałem czekać na swoje osiemnaste urodziny, żeby przekonać się, jak bolesne i trudne potrafi być życie. Nagle stałem się więźniem szpitali. Guz mózgu jest oporny na chemio- i radioterapię. W Polsce nikt nie chce podjąć się leczenia. Każą czekać. Tylko na co? Na śmierć? 

Szukając ratunku, trafiłem na klinikę w niemieckiej Kolonii. Tam zakwalifikowano mnie do leczenia. Niestety – razem z kwalifikacją przedstawiono kosztorys. Ani ja, ani moi rodzice nie zdobędziemy takiej sumy. Tym bardziej że leczenie trzeba rozpocząć jak najszybciej. Proszę Cię o pomoc. To moja ostatnia szansa na życie…

Piotr Żrałko

Mam na imię Piotrek. Moja choroba dała o sobie znać dokładnie w dzień Nowego Roku – 1 stycznia 2017. Jeszcze dzień wcześniej życzyłem sobie i innym wszystkiego, co najlepsze. Tymczasem właśnie rozpoczynał się najgorszy czas w moim życiu. Rano mama znalazła mnie nieprzytomnego w pokoju. Z jej opowiadań wiem, że miałem wysoką gorączkę i drgawki. Dopiero po 30 minutach odzyskałem świadomość. Nie wiedziałem, co się ze mną działo. W szpitalu stwierdzono opryszczkowe zapalenie mózgu. Brzmiało groźnie, ale na szczęście nie był to nowotwór. Przynajmniej tak wtedy myślałem...

Leczenie trwało trzy tygodnie. Wyniki były książkowe, płyn rdzeniowo-mózgowy czysty. Zdawać by się mogło, że najgorsze było już za mną. Niestety – z dnia na dzień, zamiast czuć się lepiej, czułem się coraz gorzej. Do wcześniejszych objawów doszły kolejne. Pojawiły się napady padaczki. Diagnoza jednak wciąż brzmiała tak samo – opryszczkowe zapalenie mózgu. Potwierdziły ją badania w Łodzi, Warszawie, Częstochowie i Bydgoszczy. Mimo że wszyscy jednogłośnie mówili to samo, ja przeczuwałem, że moja choroba to coś więcej. Czułem się tragicznie, dlatego razem z rodzicami szukaliśmy dalej. 

Po półtorej roku od pierwszych objawów usłyszałem właściwą diagnozę – guz mózgu, zwojakoglejak (Gangliocytoma). Byłem załamany, bo właśnie spełniał się najgorszy z możliwych scenariuszy. Ten, którego najbardziej się bałem. Niestety to rzadki guz, oporny na chemię i radioterapię. Co gorsza, rozlany i nieoperacyjny. Lekarze w Polsce każą obserwować i czekać...

Piotr Żrałko

Mam coraz silniejsze bóle głowy, napady lęku i padaczki, problemy z pamięcią i koncentracją. Przeraża mnie to, co się ze mną dzieje, a jedyne, co można zrobić to obserwować… Wiem, że jeśli będę czekał, zdecydowanie za wcześnie doczekam się własnej śmierci. Nie będę siedział z założonymi rękami. Obiecałem sobie i swoim bliskim, że będę walczył, że póki żyję, zrobię wszystko, aby wyzdrowieć. 

W kraju nie ma już dla mnie ratunku, ale przecież na Polsce świat się nie kończy. Wysłałem swoje wyniki do kliniki w Kolonii w Niemczech, która specjalizuje się w leczeniu tego typu nowotworów. Zakwalifikowano mnie do immunoterapii, ale cena za nią jest olbrzymia. Kwalifikacja do leczenia sprawiła, że wróciła nadzieja. Niestety dziś znów ją tracę, ponieważ nie mam pieniędzy, by zapłacić za swój ratunek.

Mam przed sobą całe życie. Proszę, pomóż mi sprawić, że będę mógł je przeżyć…

–Piotrek

236 640,00 zł ( 101,1% )
Wsparło 5607 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki