Życie naszej córeczki zostało wycenione, a ona gaśnie w oczach... Błagamy o ratunek❗️

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 29 564 osoby
895 821 zł (100,52%)
Zbiórka na cel
Immunoterapia anty-GD2 - jedyna nadzieja na pokonanie nowotworu

Samira Khamsurkaeva, 4 lata

Łomża, podlaskie

Neuroblastoma IV stopnia

Rozpoczęcie: 19 Października 2018
Zakończenie: 31 Grudnia 2018

28 Maja 2019, 13:14
Samirka dzielnie znosi leczenie. Jest coraz lepiej!

Przed Samirką jeszcze dwa podania przeciwciał ANTY GD-2. Na szczęście wszystko przebiega zgodnie z planem! Tata dziewczynki i cała rodzina są nieopisanie wdzięczni za pomoc — to dzięki Wam Samirka może walczyć z rakiem, by go ostatecznie pokonać! 

Wyniki są dobre, lekarze są zadowoleni — lepszych wiadomości nie mogliśmy dostać! Wkrótce nasza dzielna wojowniczka będzie już na stałe w domu, a do szpitala będzie jeździła tylko na niezbędne badania. 

Ten uśmiech mówi wszystko. Jest dobrze! To najcudowniejszy dowód na ogromną MOC pomagania, jaka w Was drzemie. Dziękujemy!

Samira Khamsurkaeva

Pokaż wszystkie aktualizacje

20 Lutego 2019, 13:46
Immunoterapia rozpoczęta!

Aktualizacja: 12.04.2019

Drugi cykl immunoterapii ANTY GD-2 dobiegł końca! Wszystko idzie zgodnie z planem, a po ostatnich badaniach lekarze pozwolili dziewczynce wrócić do domu! Wiadomo, że nigdzie nie ma tak dobrze, jak wśród rodziny i stęsknionych sióstr. Po trzytygodniowej przerwie Samirka wróci do Krakowa kontynuować leczenie. Nowotwór w odwrocie, włoski odrastają, jest uśmiech na twarzy!

Samira Khamsurkaeva




*************


Samirka jest już w szpitalu Krakowie, gdzie przyjmuje przeciwciała ANTY-GD2. Jest w trakcie drugiego cyklu (łącznie terapia obejmuje pięć cykli podań, po każdym jest trzytygodniowa przerwa). To już ostatnia runda w walce z neuroblastomą!

Samira Khamsurkaeva


Samirka czuje się dobrze, cieszy się, że włoski odrastają! Co prawda pojawiły się skutki uboczne, jednak lekarze byli na nie gotowi i mogą na bieżąco reagować. Przy dziewczynce cały czas są rodzice, a ukochane siostry zostały w domu pod opieką babci. 

Samirko, trzymamy kciuki!

17 Grudnia 2018, 15:15
Dziękujemy za 100%! W styczniu Samirka rozpoczyna leczenie!

Aktualizacja:

10 stycznia Samirka pojechała do Krakowa na badanie i kwalifikacje. Potem mogła jeszcze wrócić do domu, by nabrać sił przed ostatecznym leczeniem, które rozpoczyna się już 4 lutego!

Trzymamy kciuki!



*********

To, co jeszcze niedawno rodzicom Samirki wydawało się niemożliwe, udało się dzięki Wam - najlepszym Pomagaczom! 

Blisko 900 tysięcy złotych - tyle kosztuje szansa na życie dziewczynki. Walka z rakiem jest trudna i wyczerpująca, jednak teraz Samira ma większą szansę ostatecznie ją wygrać! Leczenie immunoterapią Anty GD-2 rozpoczenie się tuż po Nowym Roku, a pieniądze nie są już przeszkodą! 

Samira Khamsurkaeva


Radość i wdzięczność jest nie do opisania! Pan Aslan, tata Samirki, zadzwonił do nas i przez gardło zaciśnięte ze wzruszenia prosił, by podziękować wszystkim Polakom - dziękujemy więc w imieniu swoim i rodziny Samiry!

Lekarze pozwoli dziewczynce na kilka dni wrócić do domu, bo jej stan w końcu się ustabilizował. Samirka w otoczeniu sióstr nabiera sił do ostatecznego starcia z nowotworem. Trzymamy kciuki!

Zbiórka pozostaje jeszcze otwarta, a wszystkie zgromadzone po 100% środki zostaną przeznaczone na dodatkowe koszty leczenia i rehabilitacji Samiry.

Razem wielką mamy MOC!

26 Listopada 2018, 10:59
Przed Samirą radioterapia i terapia ANTY GD-2. Mamy coraz mniej czasu!

Aktualizacja:

30.11.2018

Samirka, niestety nie może jeszcze rozpocząć terapii - to ta gorsza wiadomość. Dobra jest taka, że dzięki Wam mamy już środki, by opłacić pierwsze podanie przeciwciał!

Lekarze walczą, by ustabilizować stan Samiry. Przed dziewczynką radioterapia, a później już Kraków, by podać ANTY-GD2 - mamy nadzieję, że już w styczniu będzie to możliwe.

Bądźcie z nami! Nadal brakuje nam jeszcze kilkuset tysięcy złotych, żeby Samirka mogła przejść całą immunoterapię i raz na zawsze pokonać neuroblastomę. Zróbmy jej piękny prezent pod choinkę – podarujmy szansę na życie i zdrowie!

Tata Samirki gdy dziś do nas zadzwonił, nie krył wzruszenia - wdzięczność rodziców dla Was, wspaniałych Pomagaczy, jest ogroma!

Musi być dobrze - z takim wsparciem mamy MOC!


*********************

Samira Khamsurkaeva

Najnowsze informacje dot. leczenia Samirki:

Przed dziewczynką naświetlania. Za chwilę rozpocznie się radioterapia, która przygotuje Samirę na leczenie przeciwciałami ANTY-GD2. Czy dojdzie do skutku zależy od tego, czy uda nam się uzbierać przynajmniej na rozpoczęcie immunoterapii. 

Samirka jest po autoprzeszczepie. Niestety, nie obyło się bez powikłań. Wystąpiło VOD, czyli choroba zrostowa żył wątrobowych. Lekarze ze szpitala w Białymstoku robią, co w ich mocy, by pomóc dziewczynce. Teraz na szczęście Samira czuje się już lepiej i wkrótce może rozpocząć radioterapię.

Walka trwa! Wierzymy, że immunoterapia - ostatni, nierefundowany etap leczenia - dojdzie do skutku, a nowotwór zostanie ostatecznie pokonany! 

Bądźcie z nami! 

Samira Khamsurkaeva

Myśleliśmy, że już nic gorszego nie może nas spotkać. Zdawało się, że jesteśmy bezpieczni, że naszym dzieciom nic nie grozi… Wtedy przyszedł rak, by zabić naszą najmłodszą córeczkę - Samirę! Tu jest mnóstwo dobrych ludzi, dlatego błagamy Was o pomoc dla naszego dziecka… Przed Samirą immunoterapia, która ma ostatecznie pokonać złośliwy nowotwór. Jednak jej koszt jest gigantyczny, przerażający… Musimy jednak mieć nadzieję, bo tylko nam pozostało. Prosimy, pomóż uratować naszą ukochaną córeczkę…

„Mamusiu, dlaczego jestem taka chora? Czy ja mam przyszłość, mamusiu?" - pyta Samira ze łzami w oczach patrząc na nas swoimi wielkimi, niewinnymi oczami. Jednak jak mamy jej na to odpowiedzieć, gdy odpowiedzi brak? Właśnie to - paradoksalnie - jest dla nas najtrudniejsze, a przecież już tyle przeżyliśmy… Jednak to wydaje się niczym w porównaniu z wojną, która trwa teraz - wojną z rakiem… Dzisiaj nasz przeciwnik nie zna uczuć i litości, jest nieludzki, atakuje niewinnych. Samira umiera na neuroblastomę - jeden z najgorszych nowotworów, który atakuje dzieci.

Samira Khamsurkaeva

Gdy przyjechaliśmy do Polski nie było łatwo, jednak właśnie tutaj znaleźliśmy nowy dom, zaczęliśmy nowe życie, założyliśmy rodzinę. W Polsce urodziły się nasze trzy córeczki - Karina, Jasmina i Samira. Mieliśmy siebie, a to było najważniejsze - taka zwykła, a dla nas wymarzona codzienność: praca, dom, dzieci, bezpieczeństwo. A potem przyszła śmiertelna choroba…

W maju Samirka zaczęła skarżyć się na ból brzucha. Pewnego razu obudziła się z rozdzierającym serce płaczem, miała wzdęty brzuszek. Daliśmy jej coś przeciwbólowego, przeszło. Niestety, wieczorem ból powrócił, jeszcze silniejszy. Był piątek, chcieliśmy jeszcze przeczekać weekend, ale z każdą godziną było coraz gorzej. Wiedzieliśmy, że musimy działać, bo nasze dziecko bardzo cierpi. Pojechaliśmy na pogotowie. Zbadali Samirkę i chociaż na jej brzuszku widoczne było zgrubienie (potem okazało się, że to guz), lekarz powiedział, że to nic groźnego i kazał wracać do domu…

W nocy obudził nasz przeraźliwy krzyk naszej córeczki. Ból musiał być nie do zniesienia… Wiedzieliśmy, że jest źle, że lekarz się pomylił! Byliśmy zrozpaczeni. Gdzie teraz szukać ratunku, skoro na pogotowiu nas nie przyjęli? Nie wiedzieliśmy, gdzie jechać, w rozpaczy wróciliśmy do szpitala. Tym razem zrobili badania. Już po pierwszym USG było wiadomo, że nie jest dobrze… Od razu wysłali nas na onkologię do Białegostoku. Tam pojawiła się diagnoza – neuroblastoma IV stopnia złośliwości. „Najgroźniejszy dziecięcy nowotwór” – na to stwierdzenie natknął się każdy rodzic dziecka z neuroblastomą. My również. Słysząc to przeszedł nas zimny dreszcz, ale nie dopuszczamy myśli, że Samirki może nie być, że może zniknąć z naszego życia!

Samira Khamsurkaeva

Córeczka na początku bardzo się buntowała, nie chciała być w szpitalu, płaczem reagowała na widok lekarzy i pielęgniarek. Ciągle pytała, dlaczego jest chora, dlaczego nie może wrócić do domu, do sióstr… Trudne rozmowy stały się codziennością. Lekarze włączyli chemię, Samirce wypadły włoski. Podeszła do lustra, dotknęła łysej główki i zapytała: “Mamusiu, czy już nie jestem fajna, bo nie mam włosków?”. Przez łzy odpowiadałam, że przecież wszystkie odrosną. Będą nowe, jeszcze lepsze i mocniejsze…

Po 8 cyklach chemioterapii guz się zmniejszył i udało się go wyciąć w całości. Ale neuroblastoma jest dosyć przewidywalna – prawie zawsze wraca. Konieczny był jeszcze autoprzeszczep. Samirka jest właśnie odpoczywa po zabiegu. Musi dojść do siebie, a potem - za ok. miesiąc, rozpocząć immunoterapię. Jeśli nie zdążymy, rak z pewnością wróci, a wtedy będzie jeszcze trudniej go pokonać. O ile w ogóle będzie to możliwe...

Od operacji Samirka leży słaba w szpitalnym łóżeczku, nie chce jeść, nie ma siły się nawet do nas uśmiechnąć... Jesteśmy przy niej cały czas. Ona się tak bardzo boi… Przy każdym badaniu trzyma mnie za rękę tak mocno, że tylko wyobraźnia pozwala mi domyślić się, jak wielki strach i cierpienie skrywa w swoim serduszku. Choroba rozdzieliła naszą rodzinę – Samirka i my - jej rodzice -  jesteśmy 500 kilometrów od domu, w którym czekają nasze dwie starsze córki z babcią. Rozłąka jest bolesna dla wszystkich - dziewczynki też cierpią, że siostra jest daleko, nie mogą jej pomóc, przytulić, pocieszyć…

Samira Khamsurkaeva

Nowotwór sprawia, że kończą nam się siły, ale wciąż mamy nadzieję, że raz na zawsze uda nam się go pokonać. Ale cena za życie naszej córki jest bardzo wysoka… Immunoterapia jest w refundowana tylko w niektórych przypadkach, a my nie jesteśmy obywatelami Polski, nie mamy na nią szans. Ponad 800 tysięcy - to koszt immunoterapii w Krakowie. Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tak wielkich pieniędzy, co dopiero je zebrać! Nikogo tu nie znamy, mamy tylko siebie, przez to jest jeszcze trudniej... Nikt znajomy nie pomoże, bo nikogo znajomego nie ma. Mamy tylko Was - obcych nam ludzi, którzy mogą ocalić nasze dziecko. Dlatego błagamy o pomoc, nasza córka gaśnie w oczach. Nie mamy chwili do stracenia, zegar tyka coraz głośniej, a nam ten hałas nie pozwala spać spokojnie, nie pozwala żyć...


Heidi i Aslan, rodzice Samiry

*****************

Przeczytaj także:

wiadomosci.onet.pl

eska.pl

lomza.naszemiasto.pl

tvp.pl

styl.pl

puls.poranny.pl

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 29 564 osoby
895 821 zł (100,52%)