Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pół miliona za życie dziecka❗️Szymonek ma 11 miesięcy i śmiertelny nowotwór... Ratujmy go!

Szymonek Porębski
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

ratowanie życia: immunoterapia

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Szymonek Porębski, 3 latka
Tylicz, małopolskie
Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami
Rozpoczęcie: 31 Marca 2020
Zakończenie: 15 Lipca 2020

Najnowsza aktualizacja

100% kwoty - dziękujemy!!!

Kochani,

Pasek zazielenił się nadzieją, że Szymonkowi uda się pokonać nowotwór, że ten maluszek będzie żyć!

Mamy środki na opłacenie immunoterapii chłopca! Dzięki Waszym dobrym sercom, waszemu wsparciu i zaangażowaniu udało się zebrać niemal pół miliona złotych! Teraz wszystko w rękach lekarzy…

To nie jedyny gest dobra, który spotkał tego małego chlopca - Anna, której tysiące ludzi dały szansę na życie, niestety nie doczekała leczenia – jej ostatnią wolą było, by środki, których nie zdążyła wykorzystać, zostały przeznaczone na ratowanie życia innych potrzebujących. Jednym z nich był właśnie Szymonek, dzięki czemu mamy środki na dalsze leczenie chłopca.

Szymonek przez miesiąc był w domu, nabierał sił na dalszą potyczkę ze śmiercią. 20 lipca zaczyna radioterapię, będzie miał naświetlane 3 miejsca na brzuszku. Odżył, jest uśmiechnięty, znów je i chodzi, trzymany za rączkę…

Ze względu na to, że wielu z Was chce jeszcze wesprzeć Szymonka i trwają jeszcze różne akcje na rzecz chłopca, przez kilka dni pozostawiamy jeszcze zbiórkę otwartą. Zebrana nadwyżka zostanie jeszcze przekazana na leczenie chłopca.

Szymonku, wierzymy w Ciebie! Będziesz jeszcze zdrowy!

Szymonek Porębski

❗️TYLKO 5 dni, by ratować Szymonka - potrzebna pilna pomoc!

Zostało 5 dni, by pomóc Szymonkowi! Ratunku!

Nasz dzielny wojownik walczy z nowotworem, a ja walczę o niego… Jeśli jego życie się skończy, moje też straci sens.

Mam dwie wiadomości. Dobrą i złą… Zacznę od dobrej. Od 2 tygodni jesteśmy na przepustce w domu! Szymonek odpoczywa i wraca do sił w domowym zaciszu, wśród bliskich… Później wracamy na badania kontrolne, a 17 lipca rozpoczynamy kolejny etap walki o życie – radioterapię. Oczywiście, musimy bardzo uważać – dla dziecka w trakcie leczenia onkologicznego nawet zwykła infekcja mogłaby być zabójcza…

Szymonek Porębski

Szymonek regeneruje się powoli… Po przeszczepie nie chciał jeść, ale pomalutku dochodzi do siebie… Serce bije mi szybciej, gdy widzę moje dziecko pełne energii i uśmiechające się.

To z dobrych wiadomości… A teraz zła. Jesteśmy coraz bliżej immunoterapii – etapu leczenia, który nie jest refundowany… Wciąż brakuje 69 tysięcy, aby dać Szymonkowi szansę na życie!

Jesteś z nami i ramię w ramię walczysz o życie Szymonka… Nigdy nie znajdę słów, by za to podziękować. I błagam, jeśli tylko możesz – wesprzyj nas raz jeszcze… Jestem wdzięczna za każdą wpłatę, słowo otuchy, modlitwę… Zostało tylko 5 dni!

Mama Szymonka - Sara

Miesiąc do końca❗️Mama z onkologii woła o ratunek...

Dziś Dzień Matki… Święto wyjątkowe dla każdej mamy. Dla mnie szczególnie, bo to mój pierwszy Dzień Matki, Szymonek skończy roczek dopiero w czerwcu. Pierwszy Dzień Matki w swoim życiu spędzam na oddziale onkologii…

Szymonek ma teraz bardzo ciężki czas. Jest po przeszczepie szpiku. Jesteśmy w sterylnej izolatce, zanim do niego wejdę, muszę wziąć kąpiel i ubrać się w szpitalne ubranie. Synek nie chce nic jeść, jest bardzo słaby… Cały czas śpi. Co 6 godzin dostaje morfinę, by uśmierzyć ból. Czasami ma tylko siłę, by wypić trochę mleczka…

Szymonek Porębski

Gdy patrzę na niego w takim stanie - bez tej radości dziecięcej. bez jego pięknego uśmiechu, który chciałabym widzieć cały czas – pęka mi serce. Tulę go tylko mocno, śpiącego, bo chce być tylko ciągle na raczkach i spać, nie ma siły nawet usiąść.

Bycie matką to siła, mimo że czasami ma się ochotę usiąść i płakać…  Muszę być jednak silna dla niego. Walczymy, musimy. Dziś nie ma jednak świętowania, lecz strach. Synek jest śmiertelnie chory. Ile Dni Matki jeszcze przed nami…?

Dziękujemy za całą dotychczasową pomoc i prosimy o wsparcie w tych trudnych chwilach. Został nam tylko miesiąc…

Opis zbiórki

Szymonek ma dopiero 11 miesięcy… Pierwszy rok jego życia stał się dramatyczną walką ze śmiercią! Od grudnia domem maluszka jest szpital i oddział onkologii… W brzuszku znaleziono 10-centymetrowy guz! Nowotwór w IV, najgorszym stopniu zaawansowaniu… Przerzuty wszędzie… Pilnie potrzebna jest pomoc, by ratować życie!

Gdy rozmawiamy z mamą chłopca, czeka na wieści z OIOM-u. Szymonek w poniedziałek miał operację… Rozdzielił ich zakaz odwiedzin, wprowadzony z powodu pandemii. To kolejny bardzo ciężki moment w ciągu ostatnich tygodni. Pierwszym była diagnoza, drugim – patrzenie, jak maluszek przyjmuje kolejne cykle chemii… Mama Szymonka prosi o Twoją pomoc! Przeczytaj i ratuj życie!

Szymonek Porębski

Gdy urodziłam synka, byłam najszczęśliwszą mamą na świecie. Serce z dnia na dzień biło coraz mocniej, a uśmiech nie znikał z twarzy… Szymonek był okazem zdrowia. Karmiłam piersią, więc szybko przybierał na wadze i zawsze był uśmiechnięty z dołeczkami w policzkach. Moja radość trwała jednak krótko… Za krótko.

Gdy synek skończył 5 miesięcy, zaczął gorączkować. Myśleliśmy, że to zwykłe przeziębienie. Lekarze z przychodni kazali podawać leki przeciwgorączkowe; mówili, że to ząbki lub zwykła trzydniówka… Gorączka jednak nie znikała, a ja zobaczyłam coś jeszcze. W brzuszku Szymuś miał coś twardego - taki mały guz, który wyszedł na wierzch. Pełna najgorszych obaw, pojechałam z synkiem do szpitala. Tam powiedzieli, że wszystko jest w porządku, że Szymonek to okaz zdrowia… Że absolutnie nie mam się martwić, bo w brzuszku nic nie ma na 99,9%. Niestety, nasz przypadek okazał się tym 0,1%...

Po 2  tygodniach bezskutecznych prób obniżenia temperatury znów trafiliśmy do szpitala. Jadąc tam, nie sądziłam, że właśnie kończy się całe życie, które znałam… Że właśnie zaczyna się nowy rozdział, pełen bólu i przeraźliwego strachu, najgorszego, jaki może czuć człowiek – tego o życie własnego dziecka. Dzień zaczynałam jako mama przekonana o tym, że przed jej synkiem jest całe życie… Wieczorem byłam już matką chłopca z oddziału onkologii, cierpiącego na chorobę, przez którą może umrzeć.

Szymonek Porębski

USG pokazało, że w brzuszku Szymonka jest olbrzymi guz. Miał 10 centymetrów… Nowotwór wielkości grejpfruta w brzuchu małej, 5-miesięcznej istotki. Szok – to za małe słowo opisać, co się wtedy działo… Świat się nagle zatrzymał. Pozornie trwał, ale dla mnie przestał istnieć… Liczyło się tylko jedno – to, że Szymon jest chory, że umiera.

Pamiętam tylko ten ściskający żołądek strach, odrętwienie i sygnał karetki, która przewiozła nas do szpitala w Prokocimiu na biopsję. W głowie gonitwa myśli i wiara, że to tylko jakaś pomyłka, że to nic poważnego… Złudna jednak była ta nadzieja… Diagnoza najgorsza z możliwych. Neuroblastoma, nowotwór układu współczulnego w IV stopniu złośliwości. Atakuje tylko dzieci, jakby specjalnie wybierając tych najbardziej bezbronnych… Rak to potwór, który zabija dzieci… Wiele z nich przegrywa tę walkę. Szymonek miał już przerzuty – potwór zaatakował skórę, szpik kostny, nerki, wątrobę… Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie.

Szymonek Porębski

Dni i tygodnie zlewają się w jedno… Czas odliczają tylko kolejne cykle chemii. Onkologia jest naszym domem. Żadne dziecko nie powinno wiedzieć, czym jest szpitalny koszmar, samotność i strach… Pocieszam się, że Szymonek jest jeszcze mały, że nie będzie tego pamiętać. Musi jednak wyzdrowieć… Musi żyć!

Synek przeszedł operację, przed nim jeszcze radioterapia, megachemia i autoprzeszczep oraz ostatni etap leczenia, ostatni rozdział w historii pod tytułem „nowotwór” – immunoterapia. Wzmacnia organizm, by poradził sobie w razie kolejnego ataku nowotworu - neuroblastoma atakuje ponownie połowę wyleczonych dzieci. Wznowa to dla wielu praktycznie wyrok śmierci. Nie możemy do niej dopuścić!

Niestety, immunoterapia to nierefundowane leczenie. W przeciwieństwie do chemii i pozostałych etapów, za nią musimy zapłacić. Kosztuje ponad pół miliona złotych. Pół miliona za życie dziecka... Synek jest dla mnie wszystkim. Błagam o Twoją pomoc, bo toczymy walkę na śmierć i życie… Jestem wdzięczna za każdą wpłatę, udostępnienie, dobre słowo… Za nadzieję, że Szymonka uda się ocalić.

Mama

_____

➡️ Licytacje dla Szymonka - kup lub sprzedaj przedmiot i uratuj życie!

➡️ Przeczytaj, co u Szymonka - bądź z nami na bieżąco na Facebooku!

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki