Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pomagała chorym na raka, dziś walczy o życie. 5 lutego Gabrysia musi zacząć leczenie!

Gabriela Zatorska
Cel zbiórki:

LECZENIE W KLINICE CHIPSA HOSPITAL W MEKSYKU

Zgłaszający zbiórkę: FUNDACJA "TY,JA,RAZEM"
Gabriela Zatorska
Łódź, łódzkie
Rak kości z przerzutami do wątroby
Rozpoczęcie: 19 Stycznia 2018
Zakończenie: 5 Lutego 2018

Rezultat zbiórki

12 lutego o godzinie 12.15. Gabrysia odeszła tam, gdzie nie ma śmierci ani bólu... Walczyła tak jak żyła – dzielnie, inspirując innych, nie dopuszczając do siebie słabości…

Kiedy odchodzi wyjątkowy człowiek, trudno o słowa, by oddać ten żal, tą pustkę… Leczenie w Meksyku było ostatnią nadzieją. Po 2 dniach lekarze zadecydowali jednak o zaniechaniu leczenia ze względu na pogarszający się stan Gabrysi. 11 lutego Gabrysia wróciła do domu, do Polski.

Odeszła następnego dnia, otoczona bliskimi, którzy kochali ją i zawsze kochać będą...

Rodzinie i przyjaciołom Gabrysi składamy ogromne wyrazy współczucia.

Opis zbiórki

Zawsze była przy tych, w których życie wdzierała się śmierć. Pocieszała, gdy słyszeli straszną diagnozę - rak. Wspierała ich i ich bliskich, ocierała łzy. Pokazywała, że dopóki trwa życie, dopóty jest nadzieja… Gabrysia, założycielka fundacji dla osób z chorobami nowotworymi i innymi ciężkimi schorzeniami, dziś sama tej nadziei potrzebuje. Gdy wydawało się, że wygrała z rakiem piersi, nowotwór zaatakował ponownie. Gabrysia wciąż ma jednak szansę na życie… Do 5 lutego mamy czas, by pomóc, by umożliwić jej leczenie i życie!

Gabriela Zatorska

Kilka zdań to za mało, by opisać całe życie, by oddać ten ogrom ciepła, miłości i wsparcia, które jeden człowiek daje innym… Czterem osobom Gabrysia dała życie. Ola, Madzia, Zuzia i Kuba nie wyobrażają sobie świata bez mamy… Krzysiek nie mógłby żyć bez swojej ukochanej żony… Gabrysia dała też życie innym. Kobietom chorym, samotnym w swoim cierpieniu. Dawała im siłę i wsparcie. I przykład, że chociaż jest trudno, to warto walczyć… Sama wiedziała o tym najlepiej.

Pięć lat temu Gabrysia wyczuła w piersi guz.

Nowotwór złośliwy piersi z przerzutami do węzłów chłonnych. Złośliwy, agresywny, rozrastający się w tempie szybszym niż strach… Szok. Pustka. Łzy… A potem – rozpaczliwa walka o każdy dzień, miesiąc, rok. Gabrysia zawsze była ciepłą, troskliwą mamą, kochającą żoną, cudowną przyjaciółką. Wtedy stała się również pacjentką oddziału onkologicznego, walczącą z przeciwnikiem, który chciał jej odebrać wszystko… Nagle scenerią życia stał się szpital, onkologia, miejsce, przesiąknięte zapachem leków i śmiercią, ale też nadzieją na życie. Gabrysia przeszła chemioterapię – długą, ciężką, wyniszczającą. Potem była operacja usunięcia piersi i węzłów chłonnych. Radioterapia. Kolejna operacja – usunięcie drugiej piersi i narządów rodnych. Ciężko je stracić, to jednak żadna ofiara, gdy stawka jest większa, największa i jest nią życie. Rak jest piekłem, wypełnionym bólem – czasami niewyobrażalnym, nieludzkim. Droga przez to piekło jest pełna łez, chwil zwątpienia, pytań bez odpowiedzi… Każdy, kto je przetrwa jest herosem. Niektórzy z chwilą remisji chcą tylko zapomnieć, żyć dalej, wymazać z pamięci ten ból, ten strach. Niektórzy zmieniają swoje życie. I są ci wyjątkowi, którzy zamieniają to, co złe, w coś dobrego. Nie dla siebie, lecz dla innych. Tak jak Gabrysia.

Gabriela Zatorska

Gdy wróciła do zdrowia, do rodziny, do pracy, rozpoczęła przedsięwzięcie, które stało się dla niej drogie niczym kolejne dziecko… W kwietniu 2015 roku założyła z dwoma przyjaciółkami fundację dla kobiet takich jak ona. Dla tych, których życie łamie rak. Dla walczących o każdy dzień, będących z kryzysie. I dla ich bliskich… Podopieczne są jej wdzięczne za każdą iskrę nadziei, wrażliwość i ofiarowane ciepło, które dała im przez te wszystkie lata. Było tak dobrze. Tak normalnie. A potem – listopad 2016 roku, ból kości, nagła gorączka. Na początku lekarze nie podejrzewali najgorszego. Gabrysia jednak czuła. Długo prosiła o skierowanie na scyntygrafię kości. Diagnoza – przerzuty do kości. Znów piekło raka. Gabrysia przechodziła przez nie silniejsza, bardziej zdeterminowana. Było jednak ciężej niż poprzednio – wróg wytoczył najcięższe działa. Po operacji wdała się infekcja, Gabrysi groziła sepsa. Wtedy było ciężko. Dziś, choć Gabrysia walczy jak lew, jest tylko gorzej…

Rak jednak nie odpuszcza, jakby mścił się za te wszystkie lata, gdy Gabrysia wspomagała innych w walce przeciwko niemu! Kolejne wyniki badań są coraz gorsze. Gabrysia ma kłopoty z chodzeniem. Mimo zażywania silnych środków przeciwbólowych ból nasila się z każdym dniem, zabiera sen. Boże Narodzenie, magiczny czas, spędzany z najbliższymi i Nowy Rok, który powinien być nowym początkiem, przynoszącym szczęście, były pełne strachu... Styczeń Gabrysia przywitała w szpitalu, gdzie trafiła z silną anemią. Są kolejne przerzuty – do wątroby…

Lekarze rozłożyli ręce. Chemia już nie działa. Gabrysia nie została przyjęta do żadnego programu lekowego. Kazano jej śledzić ministerialne nowości. I mieć nadzieję.

Gabriela Zatorska

Gabrysia ma jednak coś jeszcze oprócz nadziei. Ma siłę, którą daje jej miłość bliskich, dla których musi żyć. Przez trudy leczenia, często na odległość, ale zawsze są razem. Dzieci, mąż, przyjaciele walczą razem z nią, dzwonią, szukają. Skoro nie ma już ratunku w Polsce, trzeba szukać gdzie indziej! Tak trafili na niekonwencjonalne, innowacyjne leczenie nowotworowe w klinice w Meksyku. Wierzą, że to może być ratunek dla Gabrysi… Klinika kazała Gabrysi przyjechać natychmiast. Nie ma czasu, bo każdy dzień to przewaga dla raka, który atakuje coraz mocniej, coraz bardziej zacięcie Gabrysia jest już bardzo słaba…

Ona jest wspaniałą osobą – mówi nam Kasia, przyjaciółka Gabrysi. Kobietą, która podczas kilkuletniej choroby nigdy nie prosiła o pomoc. Samodzielna, niezależna, z wielkim sercem, otwartym na potrzeby innych - dzisiaj potrzebuje naszej pomocy, wsparcia i siły ludzi, którzy pomogą jej dalej wierzyć, że się uda, że cierpienie i ból, którego doświadcza to tylko stan przejściowy i że za jakiś czas znowu będzie w stanie żyć, by móc dzielić się sobą i swoją dobrą energią… Walczymy o nią i będziemy próbować wszystkiego… Błagamy o pomoc, niech dobro, które dawała innym Gabrysia, do niej wróci.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki