Po przeszczepie płuc walczę o życie. Nie pozwól mi odejść!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 201 osób
5 926,65 zł (39,51%)
Zbiórka na cel
Leczenie i rehabilitacja po transplantacji płuc

Marcin Owsianka, 24 lata

Mukowiscydoza po transplantacji płuc

Rozpoczęcie: 31 Stycznia 2018
Zakończenie: 30 Sierpnia 2018

Zobacz wszystkie zbiórki

Przeszczep płuc to ostateczność – znak, że organizm poniósł porażkę. Mukowiscydoza zniszczyła płuca Marcina szybko i na tyle skutecznie, że chłopcu groziło uduszenie. Kiedy z ust lekarza pada słowo – przeszczep, wiadomo, że gra toczy się o najwyższą stawkę. Marcin przerobił już w swoim krótkim życiu wszystko – strach łzy rozpaczy, poznał smak powolnego umierania na jedną z najbardziej okrutnych chorób.

Mukowiscydoza jest chorobą genetyczną. Organizm produkuje gęsty śluz, który jest przyczyną problemów z układem oddechowym i pokarmowym. Uporczywy kaszel, złe samopoczucie, niedowaga to jedne z wielu objawów, jakie nękają Marcina. Nie jest jedynym chorym dzieckiem w domu, mieszka z nim starsza siostra, również chora na mukowiscydozę. Leczenie Marcina jest kosztowne i uciążliwe dla niego samego.

Marcin Owsianka

Marcin ma 20 lat i całe życie spędza na walce z ciężką chorobą, która zmusiła go do rezygnacji z normalnego życia, w zamian za codzienną niepewność jutra. Kiedy walczysz o każdy oddech i każdy okupiony jest wielkim wysiłkiem, zaczynasz rozumieć wartość swojego życia. Bardzo długo trwało szukanie odpowiedniego dawcy. Pierwsza dobra informacja szybko prysła – nie było zgodności. Okazało się, że we krwi Marcina pojawiły się przeciwciała anty HLA. Po długim leczeniu udało się, by Marcin znów wrócił na listę oczekujących.

Po miesiącach oczekiwania wreszcie się udało! Marcin jest już po przeszczepie. Jednak walka nie jest skończona, to dopiero początek. Do końca życia Marcin będzie musiał brać kosztowne leki, aby organizm nie odrzucił przeszczepionych płuc.

Nowe płuca są w jeszcze większym niebezpieczeństwie niż te, z którymi Marcin przyszedł na świat. Z jednej strony atakuje je Mukowiscydoza, zalewając śluzem, którego nie sposób się pozbyć, z drugiej organizm traktuje je niczym intruza i trzeba robić wszystko, by nie doszło do odrzutu, bo ten będzie oznaczał śmierć. Nowe płuca dały Marcinowi szans, by jeszcze trochę zostać na tym świecie, ale są też niczym tykająca bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć.
Drogie leki, niesamowity rygor i odrobina szczęścia – to przepis na życie z mukowiscydozą.

Innego wyjścia nie ma, bo kolejny przeszczep nie wchodzi w grę.
Najstarsza siostra Marcina miała przeszczep w Wiedniu, znalazła się w gronie 12 szczęśliwców, którym sponsor opłacił koszty przeszczepu. Druga siostra ma łagodną postać choroby, więc przeszczep nie był do tej pory potrzebny. A najmłodszy Marcin starał się żyć normalnie mimo wszelkich ograniczeń. Najtrudniej było wchodzenia w dorosłość – inni szli na imprezy, a on siedział w domu podłączony do tlenu.

Marcin Owsianka

Gdy okazało się, że będzie miał przeszczep, niemal skakał z radości – czekał na niego jak na zbawienie, jak na nowe życie. Mówi się, że gdy podczas przeszczepu wyciągają stare płuca, to człowiek przez chwile jakby nie żył, po czym zaczynają pracować nowe od dawcy. Może właśnie ten moment to jest początek nowego życia?

To może być dla niego nowe życie, ale potrzebna jest pomoc. Życie takie jak jego jest niesamowicie delikatne, dlatego trzeba o nie dbać wyjątkowo. Nowe płuca to dar, którego wielu ludzi nie dożyło. Sprawmy, by Marcinowi się udało, by jego życie trwało.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 201 osób
5 926,65 zł (39,51%)