URODZINY, KTÓRYCH MIAŁO NIE BYĆ. PRAGNĘ DOŻYĆ KOLEJNYCH!
The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

W najbliższych dniach będę po raz 17 obchodzić moje urodziny w towarzystwie raka.
Był ze mną, gdy kończyłam 30 lat, w dniu moich 40. urodzin i do dziś mnie nie opuszcza... Koszty tego towarzystwa są dla mnie ogromne i coraz trudniej mi je ponosić.
Trwająca obecnie piąta dekada mojego życia upływa mi pod znakiem przerzutów do mózgu, związanej z nimi narastającej niepełnosprawności i nieustającej chemioterapii oraz agresywnej radioterapii.
Na następną lokalizację rak obrał sobie opony mózgowe, gdzie rezyduje od kilku miesięcy. Efekt jest taki, że buja mną niczym na wzburzonym morzu (choć w żadnym rejsie obecnie nie płynę), co tylko pogarsza moją i tak już szczątkową sprawność. Dobrych rozwiązań terapeutycznych w obecnej sytuacji - brak.
Cudu na razie nie ma, co wcale nie oznacza, że w przyszłości nie będzie. Moje zbliżające się urodziny też nie miały prawa być, a jednak cud się wydarzył i będę je obchodzić.
Mimo wszystkich ciężkich doświadczeń i najeżonej trudnościami codzienności pragnę CUDU ŚWIĘTOWANIA MOICH 50. URODZIN.
Aby ten cud mógł się wydarzyć, potrzebuję Waszego wsparcia i bardzo o nie proszę.
Dzięki Waszej aktywności na moich dotychczasowych zbiórkach (ZAWSZE PAMIĘTAM I DZIĘKUJĘ) pomogliście mi wyjść z niejednej beznadziejnej sytuacji, którą "zawdzięczam" chorobie, i zyskać CZAS na znalezienie najlepszej metody leczenia lub doczekanie nowych, dopiero wchodzących na rynek metod i leków.
Sama moja determinacja nie wystarczy, by wydarzył się CUD. Jesteście jego niezbędnym warunkiem.
PROSZĘ WAS O POMOC!
Jubilatka - Aga Wagner:)
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the target fundraiser:
W najbliższych dniach będę po raz 17 obchodzić moje urodziny w towarzystwie raka.
Był ze mną, gdy kończyłam 30 lat, w dniu moich 40. urodzin i do dziś mnie nie opuszcza... Koszty tego towarzystwa są dla mnie ogromne i coraz trudniej mi je ponosić.
Trwająca obecnie piąta dekada mojego życia upływa mi pod znakiem przerzutów do mózgu, związanej z nimi narastającej niepełnosprawności i nieustającej chemioterapii oraz agresywnej radioterapii.
Na następną lokalizację rak obrał sobie opony mózgowe, gdzie rezyduje od kilku miesięcy. Efekt jest taki, że buja mną niczym na wzburzonym morzu (choć w żadnym rejsie obecnie nie płynę), co tylko pogarsza moją i tak już szczątkową sprawność. Dobrych rozwiązań terapeutycznych w obecnej sytuacji - brak.
Cudu na razie nie ma, co wcale nie oznacza, że w przyszłości nie będzie. Moje zbliżające się urodziny też nie miały prawa być, a jednak cud się wydarzył i będę je obchodzić.
Mimo wszystkich ciężkich doświadczeń i najeżonej trudnościami codzienności pragnę CUDU ŚWIĘTOWANIA MOICH 50. URODZIN.
Aby ten cud mógł się wydarzyć, potrzebuję Waszego wsparcia i bardzo o nie proszę.
Dzięki Waszej aktywności na moich dotychczasowych zbiórkach (ZAWSZE PAMIĘTAM I DZIĘKUJĘ) pomogliście mi wyjść z niejednej beznadziejnej sytuacji, którą "zawdzięczam" chorobie, i zyskać CZAS na znalezienie najlepszej metody leczenia lub doczekanie nowych, dopiero wchodzących na rynek metod i leków.
Sama moja determinacja nie wystarczy, by wydarzył się CUD. Jesteście jego niezbędnym warunkiem.
PROSZĘ WAS O POMOC!
Jubilatka - Aga Wagner:)