Adam Bęgziak - main photo

Udar mózgu niemal odebrał nam tatę i dziadka! Pomocy!

Fundraiser goal: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Fundraiser organizer:
Adam Bęgziak, 69 years old
Oświęcim, małopolskie
Stan po przejściu udaru niedokrwiennego
Starts on: 26 August 2020
Ends on: 19 October 2020
PLN 25,185(13.77%)
Donated by 213 people

Fundraiser goal: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Fundraiser organizer:
Adam Bęgziak, 69 years old
Oświęcim, małopolskie
Stan po przejściu udaru niedokrwiennego
Starts on: 26 August 2020
Ends on: 19 October 2020

Fundraiser description

19 października z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci pana Adama. Odszedł po wyczerpującej walce z chorobą. Rodzinie oraz bliskim składamy wyrazy żalu i współczucia…

********************************************************************************

Nigdy nie lubiłem słowa “ojciec”. Jest zimne. Kojarzy mi się z kimś pozbawionym serdeczności i ciepła. Sugeruje dystans, a nie bliskość. Człowiek, którego inni znają jako Adam Bęgziak, zawsze był dla mnie "tatą". Kimś, do kogo zawsze mogę zwrócić się z każdym problemem i wiem, że mnie wysłucha i wesprze. Chociaż już od wielu lat jestem dorosły, to on był, jest i zawsze będzie moim "tatą". Niestety w lipcu tego roku, w wyniku udaru mózgu, utraciłem częściowo osobę, która jest opoką naszej rodziny. Głowę naszego rodu, która razem z moją mamą zdołała zbudować silną wspólnotę najbliższych. Zawsze mogłem liczyć na mojego tatę i choć teraz nie mogę z nim porozmawiać, to wiem, że on bardzo liczy na mnie... 

3 lipca bieżącego roku zorganizowaliśmy rodzinną imprezę. Z lekkim opóźnieniem świętowaliśmy Dzień Ojca. Bardzo dobrze pamiętam te chwile. Był piątek. Po upalnym dniu nareszcie mogliśmy znaleźć wytchnienie w chłodzie wieczora. Spędzaliśmy czas radośnie, ciesząc się swoim towarzystwem, jedząc pyszne jedzenie, śmiejąc się. Widziałem szczery uśmiech na twarzach moich rodziców. Nic nie zapowiadało tego, co miało się wydarzyć…

Adam Bęgziak

W nocy z piątku na sobotę mój tata przeszedł udar niedokrwienny mózgu. 4 lipca znajdowaliśmy się już w zupełnie innej rzeczywistości. W rzeczywistości przepełnionej strachem. Początek był nagły. Moja mama jest pielęgniarką. To ona zauważyła, że coś jest nie tak. Nad ranem wezwała karetkę. O 7 tatę zabrało pogotowie. Jakiś czas później leżał już na łóżku w szpitalu w Oświęcimiu. Wtedy nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy jak wiele czasu będzie potrzeba, aby “oswoić się” z tą sytuacją.

W wyniku udaru nastąpił niedowład prawostronny oraz zaburzenia mówienia. 22 lipca tata został przeniesiony do Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego TriVita w Porąbce. Przebywał tam do 20 sierpnia. Od 20 sierpnia przebywa na oddziale rehabilitacji szpitala powiatowego w Oświęcimiu. Pomimo stosowanego tam leczenia nie uzyskano istotnej poprawy. Czuwa nad nim sztab logopedów, ale mówią, że nie da się osiągnąć szybko widocznych rezultatów. Rozumiemy to, a przynajmniej staramy się zrozumieć, bo tak bardzo chcemy, aby tata znowu był przy nas obecny całym sobą. Aktualnie tata nie jest w stanie podnieść się z łóżka. Są małe osiągnięcia - na wózku siedzi stabilnie. Samodzielnie potrafi pić wodę z butelki. Jednak w obliczu tego, jak było wcześniej, teraz jest źle…

Adam Bęgziak

Mój tata zawsze był bardzo aktywny. Określaliśmy go jako społecznika - lubił pomagać ludziom. Całe życie pracował jako monter w elektroenergetyce. Był zrzeszony w harcerstwie, jako kwatermistrz. Czerpał radość z możliwości majsterkowania. Wszyscy ogromnie tęsknimy za możliwością rozmowy z nim, za jego radami, dobrym słowem, żartami. 

Nie obwiniam lekarzy, nie oceniam, ale gdy powiedzieli, że dają nam jeszcze jakiś czas, a potem "mamy go sobie zabrać" coś we mnie pękło. Byłem wściekły! Bardzo wierzymy w naszego tatę. Wiemy, że gdy będzie miał możliwość rehabilitacji, da z siebie wszystko, aby znowu móc mówić, aby do nas powrócić w pełni. Wie, jak bardzo go potrzebujemy...

Adam Bęgziak

Marzymy o tym, aby zapewnić tacie jak najlepsze warunki rehabilitacyjne. Ze względu na jego obecny stan zdrowia, niepełnosprawność fizyczną, brak samodzielności powinien być pod stałą profesjonalną opieką lekarzy oraz pielęgniarek. 

Koszty rocznego pobytu w ośrodku rehabilitacyjnym to dla nas astronomiczna kwota. Wiemy jednak, że to ogromna szansa dla naszego taty na powrót do zdrowia i odzyskanie sprawności. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zebrać odpowiednie środki, jednak na własną rękę nie dajemy już rady. Wkrada się poczucie bezsilności. Coraz silniejsze, coraz częściej. Proszę, pomóż nam odzyskać tatę!

Bartłomiej - syn Adama 

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Ania
    Ania
    Share
    PLN 500

    Szybkiego powrotu do zdrowia!

  • KAMIL KLODA
    KAMIL KLODA
    Share
    PLN 10
  • Edek
    Edek
    Share
    PLN 100
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50