Adam Jasiczek - main photo

Tragiczny wypadek odebrał mu zdrowie. Walczymy o powrót do życia mojego taty! Nie pozwólmy runąć jego marzeniom...

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, pobyt w ośrodku

Fundraiser organizer:
Adam Jasiczek, 45 years old
Czermna
Stan po obwodowej zatorowości płucnej, złamanie kręgów odcinak piersiowego kręgosłupa, porażenie kończyn dolnych, stan po udarze lewej półkuli mózgu, stan po usunięciu krwiaki z prawej jamy opłucnowej, wieloodłamowe złamania kości
Starts on: 10 August 2026
Ends on: 10 November 2026
PLN 105,278(49.48%)
Still needed: PLN 107,488
DonateDonated by 756 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
1006394
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax1006394 Adam

Recurring donation

Regular support provides Adam a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, pobyt w ośrodku

Fundraiser organizer:
Adam Jasiczek, 45 years old
Czermna
Stan po obwodowej zatorowości płucnej, złamanie kręgów odcinak piersiowego kręgosłupa, porażenie kończyn dolnych, stan po udarze lewej półkuli mózgu, stan po usunięciu krwiaki z prawej jamy opłucnowej, wieloodłamowe złamania kości
Starts on: 10 August 2026
Ends on: 10 November 2026

Fundraiser description

Maj tego roku zmienił wszystko w jednej sekundzie. Mój tata wyjechał na krótką, rutynową przejażdżkę swoim ukochanym motocyklem. Chwilę później moja mama postanowiła do niego zadzwonić. Telefon się odebrał... ale zamiast głosu taty, w słuchawce usłyszeliśmy koszmar, który zostanie z nami na zawsze. Dźwięki syren ratunkowych, głosy ratowników medycznych mówiących do taty i jego słaby, ledwo słyszalny, gasnący głos. W tamtym momencie nasze życie nagle stanęło w miejscu.

Niedługo potem, gdy tata po wypadku dojechał do szpitala, zdołał do nas zadzwonić. Moimi pierwszymi, wypowiedzianymi przez łzy słowami były: „Tato, Ty żyjesz! Jedziemy do Ciebie...”.

Tata ledwo uszedł z życiem. Przez wiele dni drżeliśmy o każdy jego oddech. Każdego dnia, kiedy jechaliśmy do szpitala, umieraliśmy ze strachu. Baliśmy się tego, co zastaniemy, gdy wejdziemy na oddział. Lista obrażeń, z jakimi trafił do szpitala, brzmiała jak wyrok: stan po obwodowej zatorowości płucnej, złamanie kręgów odcinak piersiowego kręgosłupa, porażenie kończyn dolnych, stan po udarze lewej półkuli mózgu, stan po usunięciu krwiaki z prawej jamy opłucnowej, wieloodłamowe złamania kości. To cud, że dzisiaj w ogóle jest z nami.

Mimo tego, jak potwornie cierpiał na szpitalnym łóżku, od samego początku walczył z całych sił. Nie poddał się ani na moment. My, jako rodzina, również nie zamierzaliśmy bezczynnie patrzeć na jego ból. Robiliśmy absolutnie wszystko, żeby choć trochę mu pomóc, jakkolwiek ćwiczyć, masować i pobudzać jego ciało jeszcze na oddziale.

Adam Jasiczek

W tym całym dramacie łapaliśmy się każdej iskierki nadziei. Cieszyliśmy się z każdego, nawet najmniejszego postępu w szpitalu. Płakaliśmy ze szczęścia na widok powolnego powrotu czucia w nogach i każdego, najdrobniejszego drgnięcia stopy. Te małe sukcesy dały nam wiarę, że ta mordercza walka ma sens. Dzisiaj jednak wiemy, że to dopiero kropla w morzu potrzeb. Sam powrót czucia nie wystarczy – do tego, by tata mógł samodzielnie stanąć na nogi, potrzebne są jeszcze setki godzin twardej, systematycznej pracy pod okiem specjalistów.

Mój tata to człowiek czynu, właściciel firmy. Przez 18 lat ciężko i uczciwie pracował, budując wszystko od zera. Zawsze był dla ludzi. Nikomu, nigdy nie odmówił pomocy. Kiedy ktoś potrzebował wsparcia, tata potrafił rzucić wszystko i pomóc.

Mój tata jest niezwykle dumnym i honorowym człowiekiem. Nigdy nie chciał tej zbiórki. Do samego końca powtarzał, że poradzi sobie sam, że sfinansuje wszystko z własnych oszczędności, które odkładał przez lata ciężkiej pracy. Niestety, brutalna rzeczywistość zweryfikowała nasze plany. Koszty walki o jego zdrowie okazały się barierą nie do przebicia. Lekarze i fizjoterapeuci jasno podkreślają: to właśnie te pierwsze miesiące są najważniejsze. To kluczowy, bezcenny czas na pobudzenie mięśni do pracy i walkę o powrót impulsów nerwowych. Jeśli teraz odpuścimy, tata już nigdy nie odzyska sprawności.

Adam Jasiczek

Gdy tata walczył o życie w szpitalu, jego  firma zaczęła wisieć na włosku. Wszystko by przepadło, gdyby nie mój 18-letni brat. Ten młody chłopak, zamiast cieszyć się końcem szkoły i wkraczaniem w dorosłość, natychmiast przejął obowiązki taty i zajął się pracą, by uratować dzieło życia naszego ojca. Zrobił to, by tata po powrocie ze szpitala nie zastał ruin tego, czemu oddał całe serce.

Sytuacja jest bardzo skomplikowana, ponieważ wieloodłamowe złamanie ręki zostało zoperowane dopiero po 7 tygodniach od wypadku. Jakiś czas temu tata miał także rozpocząć rehabilitację w specjalnej placówce, jednak w ostatniej chwili okazało się to niemożliwe. Straciliśmy dużo cennego czasu, którego już nie odzyskamy. Dziś sprawność tej ręki stoi pod wielkim znakiem zapytania i może już nigdy nie wrócić do dawnego stanu. 

Tata potrzebuje intensywnej, kilkugodzinnej pracy każdego dnia, a nie bezczynnego leżenia. Chce walczyć! Pragnie odzyskać swoje dawne życie, stanąć na nogi, wrócić do pracy i – co dla niego najważniejsze – móc biegać za swoim ukochanym wnukiem.

Od dnia wypadku z własnych kieszeni wydaliśmy już blisko 100 tysięcy złotych na leki, dojazdy, badania i prywatną opiekę. Efekty są widoczne, ale koszty nas po prostu miażdżą. Jeden miesiąc takiego pobytu i specjalistycznych ćwiczeń to koszt rzędu 30 tysięcy złotych, plus ogromne wydatki na leki i dalsze leczenie. Nasze prywatne oszczędności, z których tata tak bardzo chciał wszystko opłacić, po prostu się skończyły. 

Dlatego proszę Was o pomoc. Wierzę, że wspólnymi siłami uda się postawić tatę na nogi. Że jeszcze odzyska zdrowie i dawne życie, które tak bardzo kochał. 

Córka oraz rodzina

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN X

    Share

  • Sabina
    Sabina
    PLN 100

    Share

  • Jędrzej
    Jędrzej
    PLN 20

    Share

  • Radek kolega Madzi
    Radek kolega Madzi
    PLN 150

    Share

    Trzymam kciuki za tatę ♥️

  • Ciocia i wujek
    Ciocia i wujek
    PLN 200

    Share

    Adamie życzymy szybkiego powrotu do zdrowia

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    PLN 100

    Share