
Błąd doprowadził do niepełnosprawności! Pomóż odzyskać szansę na sprawność!
Fundraiser goal: Zakup protezy podudzia
Fundraiser goal: Zakup protezy podudzia
Fundraiser description
Dzień Matki to zawsze dzień szczególny i wyjątkowy. Dla mnie niestety przeklęty. Właśnie ten termin już zawsze będzie mi się kojarzył z końcem pewnej ery - czasu, kiedy wszystko było w moim zasięgu, a sprawność nie pozostawała wyłącznie odległym marzeniem.
Patrzę na przeszłość z rozrzewnieniem i czasem jeszcze wracam myślami do planów, które przekładałem na bliżej nieokreśloną przyszłość. Wiele z nich już nigdy nie będzie możliwa do realizacji, a jeśli będą to z pewnością nie w takiej formie, jak jeszcze niedawno.
Z chorobami zmagam się od dawna, ale nigdy nie przypuszczałem, że ich konsekwencje na zawsze zmienią bieg mojego życia, odbiorą samodzielność i sprawią, że stanę się całkowicie zależny od innych. Ten etap powoli się kończy, ale przede mną znacznie większe wyzwanie…
Moja historia jest w gruncie rzeczy banalna, ale to historia osobistej tragegii. Dramatu całej mojej rodziny… Infekcja COVID-19 w moim przypadku była potwornie trudnym doświadczeniem. Utrzymująca się bez końca gorączka, całkowity brak sił - nigdy nie doświadczyłem czegoś podobnego. Dolegliwości odebrały mi możliwość normalnego funkcjonowania, a wszystkie siły organizmu były skupione na pokonać największe zagrożenie. Właśnie wtedy na stopie zauważyłem ranę. Na rozmowę z lekarzem nie było szans, więc samodzielnie wykonałem opatrunek i z niecierpliwością czekałem na zakończenie kwarantanny.
Ta niestety zamiast przynieść pomoc doprowadziła do komplikacji, które zmieniły moje życie na zawsze. Powikłania po wizycie u specjalisty doprowadziły do postępującej martwicy, a wtedy na reakcję było już za późno. Została mi tylko jedna możliwość - amputacja. Miałem wrażenie, że świat wali mi się na głowę… Najgorsze jest to, że w takich momentach nie masz wyboru, musisz po prostu zaakceptować to, co przyniósł ci los.
Chwila zwątpienia była etapem przejściowym, bo postanowiłem stanąć do walki o przyszłość i sprawność. To jednak nie jest łatwe, bo do tego, by samodzielnie funkcjonować potrzebuję protezy, która zastąpi amputowaną kończynę. Koszt jej zakupu przekracza wszelkie moje możliwości, szczególnie że w wyniku choroby całkowicie straciłem możliwość wykonywania pracy.
Bardzo tęsknię za normalnością. Bardzo brakuje mi możliwości decydowania o samym sobie… Nie chcę być dla mojej rodziny ciężarem, chcę być wsparciem. Nie wrócę do tego, co było, ale amputacja nie może oznaczać końca. To może być nowy początek. Jeśli dasz mi szansę, obiecuję, wycisnę z niej wszystko, co możliwe.
Marzę, by zabrać moją córkę na spacer. Marzę, by stanąć na dwóch nogach i znów poczuć, że mogę wiele. Proszę, pomóż mi sprawić, by marzenia stały się rzeczywistością.