Fundraiser finished
Adaś Pycia - main photo

Adaś traci wzrok, pochłania go ciemność... mamy mało czasu na ratunek!

Fundraiser goal: ratująca wzrok pilna operacja oczu w Massachusetts Eye and Ear

Fundraiser organizer:
Adaś Pycia, 8 years old
Strzyżowice, śląskie
rzadka wada genetyczna tylnego odcinka oczu
Starts on: 27 October 2017
Ends on: 31 October 2017
PLN 118,423(104.57%)
Donated by 4734 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0001479 Adaś

Fundraiser goal: ratująca wzrok pilna operacja oczu w Massachusetts Eye and Ear

Fundraiser organizer:
Adaś Pycia, 8 years old
Strzyżowice, śląskie
rzadka wada genetyczna tylnego odcinka oczu
Starts on: 27 October 2017
Ends on: 31 October 2017

Fundraiser result

Pierwszy etap leczenia Adasia już za nami!

Adaś Pycia

Adaś już po operacji, która odbyła się 9 listopada - napisali rodzice Adasia. Prof. Yoshihiro Yonekawa potwierdził, że zakres operacji był szerszy niż zakładano.
Po otwarciu lewego (ślepego) oczka podjął decyzję o natychmiastowym zabiegu również na tym oku, w celu ratowania gałki.
Rokowania nie są złe. Prawe oko przeszło planowany zabieg siatkówki i będzie coś widzieć. Nadchodzące miesiące pokażą, ile i czy będą potrzebne następne operacje.

Ratowanie lewej gałki ocznej to na pewno skomplikowany proces i szereg trudnych zabiegów.

Adasia czeka jeszcze wiele operacji – to będzie ciężka walka. Jest jednak szansa! Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do walki o to, by ten mały chłopiec zobaczył świat!

Adaś Pycia

Fundraiser description

Nasz synek jeszcze do niedawna widział świat, dziś pochłania go ciemność! Adaś w zastraszającym tempie traci wzrok, każda godzina to postęp wady, która na zawsze chce pogrążyć go w mroku... Lewe oczko jest już stracone, nigdy nie zobaczy nim świata, walczymy już tylko o to, by nie doszło do amputacji… Jest za to nadzieja dla prawego, ślepnącego oczka, ale trzeba działać jak najszybciej! Tylko jedno miejsce na świecie dało Adasiowi szansę, że będzie widzieć. Jesteśmy w klinice okulistycznej w Bostonie, dziś poznaliśmy datę operacji. 9 listopada. Mamy tak mało czasu, dlatego prosimy o pomoc, błagamy – dla Adasia zrobimy wszystko… Inaczej nasze dziecko czeka tylko ciemność i strach…

Adaś Pycia

Ciemne oczy naszego 5-miesięcznego synka są dla nas całym światem. Dziś jednak jest w nich pustka. Adaś nie wodzi wzrokiem za przedmiotami, nie uśmiecha się, gdy pochylamy się nad jego łóżeczkiem. Rozpoznaje nasze twarze, dotykając je rączkami… W lewym i prawym oczku są zmiany poliferacyjne w obrębie ciała szklistego, które z każdym dniem rosną. Innymi słowy, oczy są rozsadzane od środka… Jeśli nie dojdzie do operacji, trzeba będzie amputować jedno i drugie oczko. W lewym doszło już do odwarstwienia siatkówki. Prawe jednak wciąż reaguje na światło… Wciąż jest szansa, że można uratować w nim wzrok, że Adaś będzie mógł zobaczyć, jak piękne jest życie… Wzrok to nasz podstawowy zmysł, za pomocą którego poznajemy świat! Czy Adaś nigdy nie zobaczy naszych twarzy, naszych oczu, które patrzą na niego z miłością? Błękitu nieba, zachodu słońca, zielonej trawy? Czy będzie niesamodzielnym dzieckiem, pogrążonym w mroku, którego przez życie będą prowadziły tylko dźwięki? Nie chcemy, nie możemy na to pozwolić…

Przyszedł na świat w maju. Był zupełnie zdrowy… Co nas zaniepokoiło? Maleńka poświata na źrenicy lewego oczka. Adaś nie wodził też za nami spojrzeniem, nie skupiał wzroku na żadnej zabawce… Byliśmy u pediatry – jednego, drugiego, trzeciego… Uważali, że jest wszystko w porządku, bo i jedno, i drugie oczko reaguje na światło. My, rodzice, wiedzieliśmy jednak, że coś jest nie tak. Poszliśmy na prywatną wizytę do okulisty, skierował nas na pilne badania do szpitala. Lekarze długo nie byli zgodni co do diagnozy. Dopiero w Warszawie stwierdzono, że Adaś ma zmiany proliferacyjne w ciele szklistym – tej części oka, która odpowiedzialna jest za chronienie siatkówki i wytwarzanie obrazów... Zmiany spowodowały odwarstwienie siatkówki. W lipcu przylegała jeszcze w 1/3 powierzchni. Lewe oczko miało być do operacji, a z prawym oczkiem miało być wszystko w porządku… Nie było.

Adaś Pycia

Kolejna wizyta kontrolna pokazała, że siatkówka w lewym oczku odwarstwiła się całkowicie. Nasz synek stracił w nim wzrok... Mimo leczenia sterydowego zmiany urosły w zastraszającym tempie. Dlaczego lekarze nie podjęli wcześniej szybkiej interwencji chirurgicznej ratującej jeszcze przylegającą siatkówkę, zastanawiamy się do dziś… Nie znamy odpowiedzi.

A potem choroba zaatakowała prawe oczko. Pojawiły się zmiany, które zaczęły przesłaniać siatkówkę… Przeraziliśmy się. Wiedzieliśmy, że jeśli zmiany opanują w całości drugie oczko, to będzie oznaczać tylko jedno – nasz upragniony synek będzie już do końca życia niewidomy… Zamknij oczy i trwaj tak przez kilka sekund, w ciemności. Pomyśl, że tak miałoby być zawsze. Co czujesz? Strach, samotność, bezradność… Czy tak miałoby wyglądać życie naszego synka? Zaczęliśmy szukać ratunku wszędzie, przestaliśmy spać po nocach. Każdą chwilę spędzaliśmy na mailowaniu, dzwonieniu i szukaniu dostępu do lekarzy, którzy mogliby pomóc Adasiowi. Po konsultacjach w Niemczech okazało się, że prawe oczko jest już w stanie tragicznym… Że jeśli nie zdarzy się cud, za chwilę będzie stracone tak jak lewe.

Adaś Pycia

Zostaliśmy sami z myślą, że nasz synek bezpowrotnie traci wzrok i z walką z czasem. Wszystko działo się w zabójczym tempie - jeszcze w lipcu tego roku reakcja na światło był prawidłowa, a nasze dziecko widziało! Odwiedziliśmy wielu europejskich specjalistów, wszyscy rozłożyli ręce, żaden nie był w stanie podjąć się operacji. Wskazali nam jednak kierunek, który był naszą ostatnią nadzieją -  Stany Zjednoczone, Massachusetts Eye and Ear, która jest jedną z najlepszych klinik okulistycznych na świecie. Pełni strachu, ale i nadziei pojechaliśmy do Bostonu. Myśleliśmy, że jedziemy tylko na badania. 16 października usłyszeliśmy, że z Adasiem jest gorzej niż przypuszczaliśmy, że operacja musi się odbyć najszybciej. Kazano nam zostać w Stanach – każdy lot wiąże się ze zmianą ciśnienia śródgałkowego w oku, co stanowi dla Adasia straszne niebezpieczeństwo. Zajmujący się synkiem profesor Yoshihiro Yonekawa powiedział, że jeśli przyjechalibyśmy kilka tygodni później, nie byłoby już żadnej nadziei.

O tym, jak pilnym przypadkiem jest Adaś, niech świadczy to, że gdybyśmy załatwiali przyjęcie z Polski, termin pewnie byłby dopiero w grudniu. Po tym, jak profesor go zobaczył, sam poprzesuwał terminy, żeby operować Adasia jak najszybciej… 9 listopada musi odbyć się operacja. Podczas niej dokonają szczegółowej diagnostyki i zrobią wszystko, żeby uratować widzenie w prawym oczku, a lewe ocalić przed amputacją… Jeśli wada nie zostanie zatrzymana, nasze dziecko straci jedno i drugie oczko… A to będzie oznaczać nie tylko, że Adaś na zawsze pogrąży się w ciemnościach – brak oczu wiąże się z postępującą deformacją czaszki, uciskiem na mózg, który będzie postępującym zagrożeniem dla zdrowia i życia naszego synka…

Adaś Pycia

Jesteśmy w Bostonie sami, z myślą, że nasz ukochany syn ślepnie. Prosimy o pomoc, bo wciąż mamy nadzieję, bo chcemy zrobić dla Adasia wszystko, co możliwe. Dziękujemy Ci, że przeczytałeś naszą historię. Nie wiemy, ile operacji nas czeka, zapewne kilka, dlatego bardzo prosimy - zrób dla naszego synka tyle, ile możesz. Wesprzyj naszą walkę, myśl o nas pozytywnie, módl się za nas i wierz razem z nami w szczęśliwe zakończenie historii Adasia. Tak bardzo chcemy, by nasz synek jeszcze nas zobaczył… 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 444.84
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 150
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 80
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

This fundraiser has finished, but Adaś Pycia still needs your help.

DonateDonate