
By ciężar trudnych wspomnień przykryć radością sprawności!
Fundraiser goal: terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 8 podań
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 8 podań
Fundraiser result
Decyzja o leczeniu komórkami macierzystymi Adrianka i to w dodatku w Tajlandii była chyba najcięższą decyzją, którą jako rodzice musieliśmy podjąć, odkąd nasz synek jest z nami na świecie. Czas trwania zbiórki pieniędzy był mocno stresującym i pełnym obaw. Jednak dzięki Wam wszystkim - ludziom, którzy otworzyli serce dla Adrianka, udało się. Otrzymane wparcie znaczy dla nas bardzo wiele. Jak o tym teraz myślimy, to ciągle wydaje się to trochę takie niewiarygodne, że aż tyle osób podało nam pomocną dłoń. Każde otrzymane ciepłe słowo wzruszało i pozwalało wierzyć, iż wszytko się uda.

W lipcu Adi, jak przystało na prawdziwego wojownika, dzielnie zniósł 8 przeszczepów komórek macierzystych oraz kilkadziesiąt godzin terapii towarzyszących. Nasza rodzicielska duma rosła z każdym dniem bardziej i bardziej. Adrianek otrzymał dzięki Wam ogromną szansę na rozwój oraz samodzielność. Pod koniec terapii poinformowano nas, iż na pierwsze efekty musimy poczekać od 3 do 6 miesięcy. Za kilka dni minie właśnie 3 miesiąc od naszego powrotu do Polski. Jeszcze mnóstwo pracy przed nami ale już teraz widzimy zmiany u Adrianka. Synek obecnie ma dużo większy zasób słownictwa, ma lepszą pamięć i dużo łatwiej zapamiętuje nowe słowa. Pojawił się tak długo wyczekiwany chwyt pęsetowy w jednej rączce.

Dużym problemem Adrianka jest wzmożone napięcie mięśniowe, obecnie zarówno my rodzice, jak i rehabilitanci zauważamy, iż jest ono trochę mniejsze. Adi jest troszkę " luźniejszy" co za tym idzie łatwiej utrzymać mu się np w pozycji siedzącej. Są to zmiany, które ogromnie cieszą Nasze serca. Cały czas z nadzieją czekamy na jeszcze więcej.
Ponownie z całego serca dziękujemy za okazane wsparcie, za wiarę w Naszego synka.
Po zakończonej zbiórce obiecywaliśmy, że nie zmarnujemy danej Nam szansy. Cały czas nad tym ciężko pracujemy. Pierwsze zmiany u Adrianka, tak ważne dla Nas i dla Niego samego tylko utwierdzają w przekonaniu, iż wylot do Bangkoku był jedyną i słuszną decyzją w tej trudnej walce o odzyskanie zdrowia synka.
Rodzice Adrianka- Monika i Jacek


