
Alzheimer próbuje odebrać mi wspomnienia❗️Walczę, by zdążyć stworzyć ich jeszcze jak najwięcej z moimi córkami i mężem!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Moja mama była jedną z pięciorga rodzeństwa. Czwórka z nich zachorowała na Alzheimera. Obserwowałam, jak choroba powoli zabiera ze sobą kolejnych członków rodziny, w tym moją ukochaną mamę w wieku 53 lat. Dziś wiem, że jeśli nie podejmę leczenia, czeka mnie ten sam los!
Jeszcze do niedawna wierzyłam, że uda mi się oszukać przeznaczenie, że ominie mnie okrutna diagnoza. Niestety, pojawiły się u mnie pierwsze objawy zaburzeń poznawczych... Po szczegółowych badaniach okazało się, że mam mutację w genie, która odpowiada za rozwój wczesnej postaci choroby Alzheimera.
Pracowałam jako nauczycielka, lubiłam swoją pracę, jednak dziś nie jestem w stanie jej wykonywać. Nie mogę już sobie ufać, mózg płata mi figle. Alzheimer podstępnie odbiera mi wszystko – wspomnienia, pewność siebie, możliwość pracy, jazdy samochodem. Mam dziś 44 lata, a w wielu sprawach potrzebuję wsparcia moich dzieci i męża.
Po usłyszeniu diagnozy byłam przerażona! Jestem szczęśliwą żoną wspaniałego męża i mamą dwóch cudownych córek – 14-letniej Julii i 8-letniej Zosi. Jeszcze niedawno nasze życie było pełne planów na przyszłość... Dziś wiem, że liczy się każdy dzień i staram się nie tracić nadziei!

Specjaliści zakwalifikowali mnie do terapii lekiem, który może spowolnić rozwój choroby i dać mi to, czego dziś najbardziej pragnę – więcej czasu z moją rodziną. Niestety koszt półrocznej terapii wynosi ponad 90 tysięcy złotych. To kwota, której nie jesteśmy w stanie zebrać sami. Co więcej, być może konieczne będzie dłuższe leczenie, jednak to okaże się dopiero po wdrożeniu pierwszej części.
Nigdy nie przypuszczałam, że będę musiała prosić o pomoc. Robię wszystko, co mogę, żeby jak najdłużej utrzymać sprawność – ćwiczę pamięć, robię zadania logiczne – jednak bez leczenia nie dam sobie rady. Proszę o pomoc dla mojego męża, dla naszych córek i dla siebie. Chcę jak najdłużej pamiętać ich uśmiechy, rozmowy, wspólne chwile. Chcę być obecna, gdy moje córki będą dorastać. Chcę nadal być żoną, mamą i po prostu sobą.
Każda wpłata i udostępnienie zbiórki to ogromna pomoc! Dziękuję z całego serca za okazaną życzliwość. Dzięki Wam mam nie tylko szansę na leczenie, ale także nadzieję, że choroba nie odbierze mi zbyt szybko tego, co w życiu najcenniejsze – mojej rodziny i wspólnie spędzanego czasu.
Agnieszka