Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.

We recommend checking your settings and enabling cookies.

Urgent!
Agnieszka Gołębiowska - main photo

Przerzuty zaatakowały już płuca❗️ RATUJ – moje dzieci nie mogą zostać bez mamy!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Agnieszka Gołębiowska, 32 years old
żelazków, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy piersi
Starts on: 3 December 2024
Ends on: 8 June 2026
PLN 356,350
DonateDonated by 4254 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0727107
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0727107 Agnieszka

Recurring donation

Regular support provides Agnieszka a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Agnieszka Gołębiowska, 32 years old
żelazków, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy piersi
Starts on: 3 December 2024
Ends on: 8 June 2026

Fundraiser description

Kilka lat temu moja mama zachorowała na raka piersi. Tak bardzo się bałam, że pewnego dnia również usłyszę diagnozę… Jednak nie sądziłam, że spotka mnie to w tak młodym wieku! Mam 31 lat i trójkę dzieci - BŁAGAM O POMOC! Nie mogę ich zostawić!
 
Dwa lata temu wyczułam niepokojące zgrubienie w piersi. Miałam już najgorsze wizje przed oczami. Niestety, nie pomyliłam się. Tak samo jak u mojej mamy, wykryto u mnie złośliwy nowotwór piersi. Diagnoza w jednej chwili ścięła mnie z nóg…
 
Nie miałam wyjścia – musiałam stanąć do walki. Jestem mamą, nie wyobrażam sobie, żeby dzieci mogły mnie stracić… Poddałam się leczeniu, które miało uratować mi życie. Przeszłam wyczerpującą chemioterapię, po której nie miałam siły nawet wstać z łóżka, a co dopiero zajmować się maluchami. Kolejnym krokiem była operacja, podczas której straciłam pierś i węzły chłonne. Miałam nadzieję, że będzie dobrze…
 
Jednak po operacji nastąpiły komplikacje – wyniki były fatalne i musiałam mieć natychmiast przetaczaną krew! Rana operacyjna nie chciała się zagoić, a czekała mnie jeszcze radioterapia i chemia w tabletkach przez rok.

Agnieszka Gołębiowska

Czekałam na powrót do normalności. Moje dzieci tak bardzo mnie potrzebowały… I wtedy choroba ponownie zaatakowała – podczas badania kontrolnego lekarze wykryli mały guzek w lewym płucu, który okazał się być przerzutem.
 
Lekarze zdecydowali o usunięciu guza. Podjęłam też bardzo trudną dla mnie decyzję o usunięciu jajników. W tak młodym wieku niesie to za sobą duże konsekwencje… Ale wiedziałam, że muszę zrobić wszystko, by zatrzymać raka. Po operacji znów konieczne było przetaczanie krwi. Przetrwałam to wszystko, licząc że w końcu wyjdę na prostą.
 
Ale los miał zupełnie inne plany – kolejne przerzuty! Tym razem zaatakowane są oba płuca i węzły chłonne. Wyniki są tragiczne, rokowania złe… Lekarze poinformowali mnie, że już nic nie da się zrobić. Nie mogę zaakceptować takiego wyroku. Patrzę w oczy dzieci i resztkami sił szukam kolejnych rozwiązań.
 
Moją jedyną, ostatnią nadzieją jest leczenie w Izraelu. Jestem na etapie konsultacji i robię wszystko, by zakwalifikować się do kliniki. Jest tylko jeden problem – takie leczenie jest bardzo kosztowne. I już teraz wiemy, że  z takimi kwotami nie poradzimy sobie sami.

Nie mam czasu do stracenia, teraz liczy się już każdy dzień. Moje małe dzieci potrzebują mamy! Proszę Cię, pomóż mi. Ja chcę żyć!   

Agnieszka

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 125
  • Paweł
    Paweł
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Puszka nr 22 Salon
    Puszka nr 22 Salon
    Share
    PLN 148.83

    D.F

  • Puszka nr.17 Kwiaciarnia Iwanowice
    Puszka nr.17 Kwiaciarnia Iwanowice
    Share
    PLN 150.50

    D.F