Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Przejdę przez każde piekło, by wygrać z rakiem! Pomóż mi!

Agnieszka Goryszewska
Campaign finished

Przejdę przez każde piekło, by wygrać z rakiem! Pomóż mi!

65 307,28 zł ( 102.31% )
Donated by 804 people
Campaign goal:

Operacja usunięcia guza mózgu

Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Agnieszka Goryszewska, 43 years
Pułtusk, mazowieckie
Nowotwór złośliwy płata czołowego mózgu
Starts at: 29 September 2021
Ends at: 17 December 2021

Campaign description

W zeszłym roku zachorowałam na nowotwór mózgu. Najgorszy z najgorszych – glejak wielopostaciowy. Najbardziej boi się mój siedmioletni synek – to dla niego muszę być dzielna i pokazywać mu, że się nie poddam. Ale wiem, że w tej nierównej walce potrzebuję wsparcia. Inaczej diagnoza będzie wyrokiem bez odwołania…

Choroba zaczęła się bardzo niepozornie – objawiała się dość częstym bólem głowy. Niepokój narastał a intuicja podpowiadała mi, że coś jest nie tak. Większość czasu w domu byłam sama z synkiem, ponieważ mąż wyjeżdżał w długie trasy. Nie mogłam dopuścić do sytuacji, w której coś mi się stanie a synek zostanie sam. Pewnego dnia zemdlałam, mąż wezwał pomoc, a ja wiedziałam, że nie mogę dłużej zwlekać z badaniami. Prywatnie udało mi się zrobić rezonans magnetyczny. Wyniki badań potwierdziły najgorsze obawy – glejak wielopostaciowy IV stopnia. 

W listopadzie przeszłam operację, następnie sześć tygodni chemioterapii i radioterapii. W maju podczas badań kontrolnych nadzieja odżyła – brak jakichkolwiek zmian nowotworowych. Niestety, radość nie trwała długo. Wystarczyły trzy miesiące, by guz na nowo zaczął odrastać…

Agnieszka Goryszewska

W szpitalu, w którym przeprowadzono pierwszą operację nie ma możliwości drugiego podejścia. W całej Polsce pomoc neurochirurgiczna jest na wagę złota, a dodatkowo pojawiają się długie terminy oczekiwania. Żaden lekarz nie ma wątpliwości, że operacja musi się odbyć w niedługim czasie.

Moją nadzieją jest dr Libionka z kliniki Vital Medic w Kluczborku. Po dokładnym zapoznaniu się z dokumentacją i historią choroby zdecydował się mnie operować. Nadzieja i wola walki szybko się ostudziła, gdy usłyszałam kwotę – ponad 60 tysięcy złotych. Skąd wziąć teraz takie pieniądze? Jedynym żywicielem rodziny jest mąż, musiałoby minąć wiele, wiele miesięcy, by zaoszczędzić taką kwotę. W tym czasie mogę już odejść na zawsze, dlatego błagam o pomoc.

Póki jest nadzieja, chcę walczyć. Nie wolno mi się poddać.

Agnieszka

65 307,28 zł ( 102.31% )
Donated by 804 people

Follow important campaigns