Urgent!
Agnieszka Haładus - main photo

Jestem Aga. Pomóż mi wygrać z intruzem. Razem powiedzmy mu RAK TO hell❗️

Fundraiser goal: Nierefundowana terapia komórkami dendrytycznymi, leczenie i rehabilitacja, dieta

Fundraiser organizer:
Agnieszka Haładus, 40 years old
Smolec, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy dolnego odcinka jelita grubego, rozsiew do wątroby IV stopnia
Starts on: 4 April 2025
Ends on: 6 January 2026
PLN 1,138,947(90.16%)
2 days leftStill needed: PLN 124,276
DonateDonated by 4006 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0784363
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0784363 Agnieszka
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Agnieszka a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Nierefundowana terapia komórkami dendrytycznymi, leczenie i rehabilitacja, dieta

Fundraiser organizer:
Agnieszka Haładus, 40 years old
Smolec, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy dolnego odcinka jelita grubego, rozsiew do wątroby IV stopnia
Starts on: 4 April 2025
Ends on: 6 January 2026

Fundraiser description

Cześć, jestem Aga, mama trojga fantastycznych dzieciaków. Nigdy nie sądziłam, że pojawię się tutaj, jednak życie nie dało mi wyboru. Półtora roku temu usłyszałam diagnozę: nowotwór złośliwy jelita grubego z rozległymi, nieoperacyjnymi przerzutami na wątrobę. Cios przyszedł niespodziewanie zaledwie dzień po moich 38. urodzinach i niecałe 3 miesiące po urodzeniu mojego trzeciego dziecka: synka Samuela.    

Lekarze nie próbowali nawet kryć, że moje rokowania są złe, a terapia, którą dla mnie planują nie ma na celu wyleczenia, a jedynie “przedłużenie życia i poprawę komfortu życia pacjenta”.

Kiedy z nimi rozmawiałam, nie patrzyli mi nawet w oczy, jakby bali się powiedzieć, co dokładnie mnie czeka…

W dokumentacji medycznej wpisali “Chemioterapia paliatywna”. Patrząc na te słowa, myśląc o moich maluchach, na początku czułam ogromny, rozrywający od wewnątrz ból i strach.

Agnieszka Haładus

RAK SIĘ MNIE NIE SPODZIEWAŁ

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie podjęła walki. Całą rodziną przeszliśmy w tryb wojenny: przez rok co dwa tygodnie 44-godzinna, dewastująca chemioterapia połączona z wyjazdami na dodatkowe zabiegi do innego miasta. W tym czasie ze względu na ogromne osłabienie i wymioty nie byłam w stanie opiekować się dziećmi, za każdym razem wspierali nas rodzina i przyjaciele.

Po roku ciągłej walki, restrykcyjnej diety połączonej z kosztowną suplementacją, przyszedł przełom. A przynajmniej tak mi się wtedy wydawało… Guzy na jelicie, a także zmiany przerzutowe zmniejszyły się. Lekarze uznali, że jest “okienko” na operację i trzeba to wykorzystać, tym bardziej że mój organizm zaczął coraz gorzej tolerować chemię, miałam coraz gorsze badania krwi, szpik miał wyraźnie dość.

Agnieszka Haładus

JAKI NOWY ROK, TAKI CAŁY…?

Sylwestra 2024 spędziłam na oddziale. Przeszłam operację wątroby, w trakcie której wycięto mi kilkanaście guzów – o wiele więcej niż wskazywał tomograf. Kiedy później pojawiałam się na oddziale lekarze mówili o mnie, jak o “przypadku”, który się nie zdarza.

Miałam nadzieję, że to już ostatnia prosta. Perspektywa kolejnej operacji nie wydawała się przerażająca, wręcz przeciwnie: napawała nadzieją, że wychodzę na prostą, a do wygrania wojny coraz bliżej… 

Kolejny cios przyszedł w marcu br. Wyniki badania PET przyniosły druzgocące informacje – zmiany wznowiły się. Dodatkowo pojawiło się podejrzenie przerzutów do płuc i śródpiersia.

Ponownie znalazłam się w punkcie wyjścia... Czy przeżyje kolejne ciosy? Staram się odnaleźć w sobie siłę do dalszej walki i wiarę, że wytrwam, że podołam… Ale tylko ja wiem, jak trudno jest podnieść się w takim momencie…

Agnieszka Haładus

RAKieta dobra – lecę po zdrowie!

W najbliższym czasie wezmę udział w badaniu klinicznym, które daje mi możliwość przyjęcia leku w fazie testowej na moją rzadką mutację nowotworu. Nadzieją dla mnie jest również leczenie wspierające komórkami dendrytycznymi w Niemczech. Nawiązałam także kontakt z największym szpitalem onkologicznym w USA, w Houston, konsultuję mój przypadek również w klinice Assuta w Izraelu.

Wciąż mam wiarę i wolę walki, przegrana nie jest dla mnie opcją. Przeszkoda jest jedna – ogromne koszty! Wspomniane terapie, a także leki są w Polsce nierefundowane. Konsultacje w USA czy Izraelu nie są również możliwe zdalnie – aby otrzymać pomoc, muszę być tam na miejscu. Zarówno one, jak i ciągłe podróże już na starcie są ogromnie kosztowne. 

Agnieszka Haładus

RAK-off 

Nie napisałam jeszcze zakończenia tej historii. Wciąż mam jeszcze wiele możliwości, by zawalczyć o siebie, a zamierzam walczyć do końca.... 

Mam wokół siebie mnóstwo cudownych osób, które każdego dnia pomagają jak tylko mogą. Ale potrzebuję też Twojej  pomocy... 

Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w miejscu, w którym właśnie jestem. Nigdy nie sądziłam, że będę musiała prosić o pomoc w ratowaniu mojego życia. Jednak przede wszystkim ze względu na moje dzieciaki muszę prosić Cię o wsparcie! Chcę żyć, chcę być mamą, na jaką moje dzieci: Lenka, Mikiś i Sam zasługują…

Proszę, pomóż mi dopisać szczęśliwe zakończenie… 

Aga

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100

    Powodzenia Aga, oby 2026 okazal się rokiem uzdrowienia :*

  • Renia
    Renia
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 250
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30

    💚