

Wystarczyła sekunda, by roztrzaskać życie na tysiące kawałków...
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, przystosowanie mieszkania
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny, przystosowanie mieszkania
Fundraiser description
Całe dotychczasowe życie dawałem sobie radę bez pomocy innych, jednak znalazłem się w takiej sytuacji, że zostałem zmuszony zwrócić się z ogromną prośbą do ludzi o dobrych sercach o pomoc finansową.
Ja i moja żona ulegliśmy wypadkowi komunikacyjnemu. Jadąc na motorze zostaliśmy uderzeni z ogromną siłą przez pojazd jadący za nami, w wyniku czego wyrzuciło nas z motocykla. Moja żona ze względu na stan obrażeń została zabrana helikopterem i poddana pierwszym operacjom.
Stan obrażeń i komplikacje po wypadku były tak duże, że przez miesiąc była w śpiączce. Obecnie jest osobą ze złamanym rdzeniem kręgowym, która już nigdy nie stanie na własnych nogach. W wyniku uderzenia o asfalt został uszkodzony wzrok, straciła zęby, ma miednicę potrzaskaną w drobny mak... Lekarze ze względu na brak czucia w nogach nie podejmują się operacji.
Potrzebujemy ogromnych nakładów finansowych na rehabilitację i leczenie – w tym przypadku, chociaż górnej połowy ciała – i zakup sprzętu medycznego: wózka elektrycznego, szyny najazdowej na schody i podnośnika wannowego.

Przydałby się nam również samochód, ponieważ mieszkamy w małej miejscowości, gdzie nawet autobusy są rzadkością. Nie wspomnę też o przystosowaniu mieszkania do potrzeb osoby niepełnosprawnej...
Życie pokazuje, że człowiek w takich sytuacjach pozostaje sam i musi sobie jakoś poradzić. Zakup sprzętu ułatwi również moje życie. Opieka nad żoną jest bardzo wymagająca – nie mam już tyle siły, co kiedyś... Sam w wyniku wypadku doznałem złamania łopatki i kości krzyżowej...
Byliśmy oboje bardzo aktywnymi ludźmi, korzystaliśmy z życia pełnymi garściami. Staraliśmy się nie marnować czasu na siedzenie w domu. Teraz zamknięcie w czterech ścianach na pewno wpłynie negatywnie na zdrowie psychiczne zwłaszcza mojej żony.
Żadne z nas nigdy nie wyobrażało sobie, że znajdziemy się w tak dramatycznej sytuacji. Niestety wypadek doprowadził do tak poważnych konsekwencji, że moja żona już zawsze będzie osobą niepełnosprawną, wymagającą ciągłej opieki.
Dziękuję bardzo wszystkim, którzy zechcą nam udzielić jakiegokolwiek wsparcia finansowego.
Mąż Agnieszki