Agnieszka Piotrowicz - main photo

Znalazłem mamę leżącą na ziemi, 12 godzin po udarze... Błagam o pomoc!

Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Agnieszka Piotrowicz, 57 years old
Gdańsk
Stan po udarze krwotocznym lewej komory mózgu z przebiciem do układu komorowego, padaczka, nadciśnienie tętnicze, epizod depresyjny, afazja mieszana średniego stopnia, niedowidzenie połowicze, niedowład połowiczy, prawostronny zespół zaniedbywania
Starts on: 25 May 2026
Ends on: 25 August 2026
PLN 1,402(2.93%)
Still needed: PLN 46,471
DonateDonated by 15 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0963389
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0963389 Agnieszka

Recurring donation

Regular support provides Agnieszka a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Agnieszka Piotrowicz, 57 years old
Gdańsk
Stan po udarze krwotocznym lewej komory mózgu z przebiciem do układu komorowego, padaczka, nadciśnienie tętnicze, epizod depresyjny, afazja mieszana średniego stopnia, niedowidzenie połowicze, niedowład połowiczy, prawostronny zespół zaniedbywania
Starts on: 25 May 2026
Ends on: 25 August 2026

Fundraiser description

5 lutego 2026 r. tuż przed 10:00 dostałem telefon z pracy mamy, że nie dotarła na miejsce. Mama zawsze była bardzo skrupulatna, dlatego wiedziałem, że coś się musiało wydarzyć. Ale w najgorszych snach nie podejrzewałem, że doszło do takiej tragedii.

Mama nie dawała znaku życia, nie odbierała telefonu. Gdy pojechałem do jej mieszkania, waliłem w drzwi i krzyczałem, lecz bez skutku. Dopiero strażacy wybili szybę w oknie i dostali się do mieszkania. Mama leżała na podłodze.

Nigdy nie zapomnę tego widoku – moja kochana mama leżąca w korytarzu, przemarznięta, z czerwonymi dłońmi, niemal bez życia. Pogotowie natychmiast zabrało ją do szpitala. Wciąż słyszę sygnał karetki, która pędziła, by ratować jej życie.

Krwiak był ogromny. Lekarze dawali mamie tylko 50% szans na przeżycie. Rozważali trepanację czaszki, lecz na szczęście udało się tego uniknąć. Krwiak zaczął się wchłaniać. Niestety, dokonał zniszczeń, a część mózgu mamy pozostanie martwa.

Agnieszka Piotrowicz

Nie wiadomo było, czy mama odzyska sprawność. Prawa strona jej ciała była sparaliżowana. Jednak dzięki intensywnej rehabilitacji w specjalistycznym ośrodku widać duże postępy. Niedawno mamie udało się nawet wstać i zrobić kilka kroków!

Mimo znacznej poprawy jej stanu wciąż boli mnie widok kobiety, która skończyła wiele szkół, kursów i fakultetów, jeździła na turnieje wiedzy, a dziś zapomina słów lub zupełnie je przekręca. Widzę, że ją również frustruje to, że nie zawsze jest zrozumiana.

Wierzę jednak, że jeszcze kilka miesięcy w ośrodku rehabilitacyjnym i mama stanie na nogi. Niestety, miesięczny koszt pobytu to 8 500 zł. To kwota, która przerasta moje możliwości finansowe, zwłaszcza że sam borykam się z problemami z kręgosłupem, które nie pozwalają mi podjąć stałej pracy.

Moja mama przeszła już w życiu naprawdę wiele – śmierć rodziców, pożar, włamanie do mieszkania, a teraz udar. Chciałbym zapewnić jej spokojny pobyt w otoczeniu wykwalifikowanych specjalistów. Chciałbym, żeby odzyskała jak najwięcej sprawności i mogła jeszcze długo samodzielnie funkcjonować. Proszę, pomóżcie mi.

Karol, syn Agnieszki

Select a tag
Sort by