
Gdy jutro może nie nadejść – POTRZEBNA POMOC❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Życie jest nieprzewidywalne. Kiedy słyszysz diagnozę, często ciężko pogodzić się z rzeczywistością. Bo przecież to spotyka innych, prawda? Też tak myślałam…
Swoją diagnozę usłyszałam 2 lata temu. Gruczolakorak przewodowy trzustki. Rak. Nowotwór. Przez cały proces leczenia szło naprawdę dobrze. Wciąż miałam dużą nadzieję na wyjście z choroby. Lekarze jednak mówili wprost.
Nikt w kraju nie podejmie się wyleczenia mnie.

Dlatego szukaliśmy ratunku na całym świecie. Klinika w Czechach, Australii, Meksyku… Niestety, choroba postępowała i obecnie zasiała w moim organizmie takie spustoszenie, że nie jestem w stanie odbyć leczenia.
Mam 47 lat. Uwielbiam świat, ludzi i naturę. Najbardziej zależy mi, aby moje córki – 11 i 14 lat – miały możliwość wychowywania się z mamą, która zawsze kochała i będzie je kochać nad życie. Ale z każdym dniem czuję, jak to życie ze mnie ucieka.
Serce pęka mi na milion kawałków kiedy myślę, przez co będą musiały przechodzić. To dla nich i dla samej siebie chciałabym jeszcze żyć. Chciałabym móc BYĆ. Wiem, że rodzina walczy o mnie. Ja również walczę i nasza więź, ich starania są tym, co daje mi siłę.

Dlatego, dopóki mogę, zwracam się z gorącą prośbą do Was o pomoc nie tylko mi, ale tym, którzy uczynili moje życie cudem. Walka z nowotworem to nie tylko leki, terapia i rehabilitacja. Koszty wzrastają z każdym dniem, a wiem, że w przyszłości będzie ich jeszcze więcej. Prośba o pomoc w pokryciu kosztów to wszystko, co w obecnym stanie mogę zrobić dla najbliższych.
Codzienność ze świadomością, że jutro może nie nadejść, zakorzeniła się w naszej rodzinie i nieustannie staje w opozycji do nadziei. Głęboko w sercu wciąż wierzymy w cud. Każde wsparcie, wpłata, udostępnienie czy dobre słowo pomoże nam, pomoże moim ukochanym najbliższym przetrwać tak trudne dla nas chwile.
Agnieszka