

To zbyt drastyczne, by pokazać zdjęcia... Agnieszka jest na granicy sepsy! Pomocy!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Kiedy skończyłam 18 lat, minął rok mojego zmagania z ciężkim zakażeniem i martwicą kolana. Ale ta historia zaczęła się dużo wcześniej – od pięciu lat życia w bólu, z przewlekłymi stanami stawów kolanowych i skokowych.
Moje kolano zaczęło puchnąć. W szpitalu lekarz podjął decyzję o operacji i usunięciu kaletki, ale doszło do okropnych komplikacji… Zakażenie bakteriami ciężko było zaleczyć. Ciężko JEST zaleczyć, bo to właśnie pokłosie tego sprawiło, że jestem na granicy sepsy.
Dziś sytuacja jest dramatyczna. Kolano jest objęte martwicą – tkanki obumierają, ropa sączy się nieustannie. To zbyt drastyczny widok, by pokazać zdjęcia... CRP utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie – 130. Od miesięcy nie jestem w stanie chodzić, a każdy dzień to walka z silnym bólem i bezsilnością. Okazało się, że powodem tego stanu rzeczy mogą być wykryte u mnie choroby immunologiczne i zespół Ehlersa-Danlosa.
Przeszłam już ponad 15 operacji: chirurgiczne oczyszczania, leczenie opatrunkami VAC, opatrunkami ze srebrem i kolagenem, terapie w komorze hiperbarycznej, silne antybiotykoterapie... Niestety – mimo tylu prób, stan nie ulega poprawie, a leczenie nadal trwa.

Jestem odsyłana z jednego szpitala do drugiego. Spędziłam trzy miesiące na oddziale ortopedii w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej, obecnie zostałam przeniesiona na oddział dermatologiczny w Cieszynie. Niestety, wszystko wskazuje na to, że i tu nie znajdę pomocy i znów będę musiała szukać miejsca, które podejmie się mojego leczenia.
Od dzieciństwa mam pasję do muzyki i sportu — przez 10 lat grałam na skrzypcach, a także jeździłam konno. Niestety, z powodu przewlekłej choroby, która towarzyszy mi od wielu lat, musiałam zrezygnować z tych zajęć. Przez wiele miesięcy i lat spędzonych w szpitalach, w trudnych chwilach bólu i niepewności, jedyną ucieczką stała się dla mnie nauka. Bardzo lubię czytać książki naukowe i medyczne, szczególnie te dotyczące chirurgii.
Nie jestem w stanie uczęszczać do szkoły – uczę się indywidualnie, przez laptopa, z bólem i osłabieniem. Po wakacjach rozpocznę trzecią klasę liceum o profilu biologiczno-chemiczno-matematycznym, ale najpewniej w trybie indywidualnym tak jak drugą klasę. Chociaż nie jestem w stanie iść do szkoły jak rówieśnicy, moim największym marzeniem jest zostać lekarzem – chcę pomagać innym i dawać im wsparcie, którego ja sama teraz bardzo potrzebuję.
Nie mogę stanąć na własnych nogach – dosłownie i w przenośni. Koszty powalają naszą rodzinę na kolana, dlatego zwracam się do Państwa z ogromną prośbą o wsparcie – by dać sobie szansę na zatrzymanie postępującej martwicy, ocalenie nogi i powrót do życia. Nie proszę o luksus – proszę tylko o nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła po prostu chodzić.
Agnieszka
