

Rak, śmierć męża, choroba kości... Czy moje nieszczęścia się skończą ⁉️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, badania, zakup leków nierefundowanych oraz gorsetu
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, badania, zakup leków nierefundowanych oraz gorsetu
Fundraiser description
Najpierw był rak. Walczyłam z całych sił. Wierzyłam, że przede mną długie i szczęśliwe życie. Przeżyłam wiele trudnych chwil, ale udało się. Wygrałam z rakiem piersi! Myślałam, że najgorsze mam za sobą..
Leczenie onkologiczne jednak rzadko mija bez śladu. Spotkałam się z powikłaniami, najgorszym z których była osteoporoza - choroba, która czyni kości kruchymi i bardzo podatnymi na złamanie. Po prawie dwuletnim leczeniu poczułam się jednak lepiej.
Potem na raka szpiku zachorował mój mąż. Jako rodzina, znów musieliśmy stawić czoło nowotworowi. Niestety, przegraliśmy walkę. To były czasy, kiedy panowała pandemia COVID-19. Mąż się zakaził. Osłabiony przez chemioterapię organizm po prostu nie wytrzymał…
Po śmierci męża zostałyśmy z córką we dwie. Starałam się dbać o nią najlepiej, jak potrafię. My mamy tylko siebie... Liczyłam, że nasz limit nieszczęść jest już wyczerpany. Niestety, los zadecydował inaczej…
To stało się w pracy. Chciałam się nachylić, poczułam silny ból i… dalej nie pamiętam nic. Straciłam świadomość.

Tego dnia przeżyłam pierwsze kompresyjne złamanie kręgosłupa. Tak właśnie osteoporoza wróciła do mojego życia. Od wiosny 2025 miałam już ponad 20 złamań…
Czuję się gorzej z każdym dniem. Zwykłe codzienne czynności, takie jak wstawanie z łóżka czy siedzenie na krześle, sprawiają mi ogromny ból. Ostatnio nie jestem w stanie jeść, mocno straciłam na wadze. Każdy dzień wymaga ode mnie ogromnego wysiłku, by po prostu żyć.
Najbardziej boję się utraty samodzielności. Po śmierci męża obiecałam sobie, że zrobię wszystko dla szczęścia naszej córki. Nie mogę dopuścić, by to ona musiała się mną opiekować… Przecież jest tylko nastolatką... To ja powinnam o nią dbać, a nie na odwrót…
By dalej funkcjonować, potrzebuję Waszej pomocy. Lekarze zalecają zakup specjalnie przystosowanego materaca, gorsetu oraz pozostałych artykułów ortopedycznych. Do tego też dochodzą leki nierefundowane, dodatkowe badania i bardzo intensywna rehabilitacja. Te koszty mocno przekraczają moje skromne możliwości. Tylko że w moim przypadku nie ma innej drogi do sprawności…
Będę ogromnie wdzięczna za każdy grosz oraz udostępnienie.
Aksana
