
Boję się o przyszłość mojego syna! Proszę, pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Pamiętam, że gdy mój synek, Alan, przyszedł na świat, od samego początku bardzo chorował. Jednak mimo obniżonej odporności, prawidłowo się rozwijał, a to było dla mnie równie ważne. Wypowiadał pierwsze słowa, stawiał pierwsze kroki... Wydawało się, że wszystko jest w porządku, niestety – do czasu.
Regres przyszedł nagle, zaledwie kilka miesięcy po skończeniu drugiego roku życia. Wszystkie zdobyte do tej pory umiejętności nagle się cofnęły. Mój synek zamykał się w swoim świecie, z którego nie mogłam go wydostać!

Jeszcze przed trzecimi urodzinami zapadła diagnoza. Okazało się, że Alan zmaga się z autyzmem. To nie był koniec złych wieści, a dopiero ich początek. Kolejne badania wykazały torbiel szyszynki i dysbiozę.
Na co dzień syn uczęszcza do specjalistycznej szkoły, gdzie objęty jest terapią. Alan potrzebuje wielospecjalistycznego wsparcia, m.in. opieki psychologa czy logopedy. Ponadto konieczne są zajęci z integracji sensorycznej i rehabilitacja.
Alan wymaga stałej, całodobowej opieki i pomocy w codziennych czynnościach. Chciałabym zapewnić synowi więcej specjalistycznych zajęć, które pomogą mu w sprostaniu wyzwaniom, jakie postawił przed nim świat.

Jedyne, o czym marzę, to żeby mój syn był samodzielny. Bardzo boję się o jego przyszłość, w której w pewnym momencie może mnie zabraknąć. Nie jest mi łatwo, nigdy nie było... W 2011 roku sama uległam bardzo poważnemu wypadkowi komunikacyjnemu. Dziś mam tylko Alana. Dlatego muszę zrobić wszystko, aby zadbać o jego bezpieczne jutro!
Niestety, koszty związane ze specjalistyczną opieką są ogromne. Sama nie jestem w stanie im sprostać. Dlatego proszę o wsparcie. To, co uda się wypracować w najwcześniejszych latach, przełoży się na dalsze funkcjonowanie Alana. Nie mogę go zawieść! Pomożesz mi?
Aleksandra, mama Alana
