
Potrzeba tak niewiele, aby uczynić życie Olusia lepszym! POMÓŻ!
Fundraiser goal: Zakup łóżka rehabilitacyjnego
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Zakup łóżka rehabilitacyjnego
Fundraiser description
Patrzyłam lekarzowi w oczy, próbując zrozumieć, co do mnie mówi. Ledwo widziałam go przez łzy... Kiwałam głową, milczałam, choć chciałam krzyczeć z bezsilności i rozpaczy. Błagałam, aby to był tylko zły sen, aby ktoś powiedział, że na moje dziecko okrutny los nie wymierzył tak bezlitosnego wyroku!
Rdzeniowy zanik mięśni – to te trzy słowa wprowadziły do mojego życia smutek i strach... Na właśnie tę chorobę cierpi Oluś, mój ukochany synek. Jego organizm nie produkuje białka, które odżywia neurony, odpowiedzialne za pracę mięśni... Te słabną, a potem umierają. A to przecież od mięśni zależy ruch, połykanie, mowa... Kiedy umierają mięśnie odpowiedzialne za oddychanie, to jest koniec. Dzieci, chore na najgorszą postać SMA, bez leczenia, nie dożywają nawet drugich urodzin...
Wiedziałam, że zrobię wszystko, żeby ocalić synka. I tak się stało. Walcząc o zdrowie Olusia, przewróciliśmy do góry nogami całe nasze dotychczasowe życie. Zaczęłam szukać pomocy u najlepszych specjalistów w kraju i za granicą. W naszej ojczyźnie, na Ukrainie dla Olusia nie było ratunku, dlatego wyjechaliśmy do Polski, gdzie rozpoczęliśmy leczenie. Tylko dzięki temu Aleksander wciąż żyje! Dziękuję Ci, Polsko, że uratowałaś życie mojego dziecka... Choroba jednak wciąż jest z nami i nie odpuszcza.

Ostatnio napotkaliśmy kolejną, wielką trudność. Przez rozwój schorzenia Oluś nie może już sam się przewrócić na drugi bok w trakcie snu. Do tego synek też często choruje. Jest mu wtedy niezmiernie ciężko oddychać, często się dusi. Musi być ułożony wyżej, ale gdy układam jego głowę na wielu poduszkach, niestety zawsze się zsuwa. Serce mi pęka, gdy widzę, jak cierpi!
Muszę zapewnić mu specjalistyczne łóżko rehabilitacyjne, które kosztuje majątek i znacznie przerasta nasz rodzinny budżet. Dlatego ponownie przychodzę do Was z prośbą o pomoc. Ostatnio dzięki Waszemu wsparciu daliśmy radę, wierzę, że i tym razem się uda!
W naszej rodzinie pracuje tylko mąż, przez co jest nam naprawdę ciężko. Ja opiekuję się śmiertelnie chorym synkiem i córeczką. Proszę, pomóż nam! Oluś potrzebuje ratunku nie na już, ale na wczoraj... Naprawdę liczy się czas. Błagam o ratunek!
Natalia, mama Olusia