
Przez zmianę na nerwie wzrokowym Oluś może stracić oko❗️POMOCY❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zabieg dentystyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zabieg dentystyczny
Fundraiser description
Pierwszym objawem choroby u mojego synka, jak się później okazało, były nieregularne plamki w kolorze kawy z mlekiem na ciele Olusia. Nie wzbudziły one we mnie niepokoju, miałam nadzieję, że może samoistnie znikną… Gdy synek miał roczek, podczas rutynowych badań krwi pielęgniarka zwróciła uwagę, że nie może w pełni wyprostować rączek. To był kolejny sygnał!
Prześwietlenie nic nie wykazało, dlatego musiałam udać się z Olkiem do genetyka. Specjalista zlecił wykonanie dodatkowych badań, w tym rezonansu, na którym również nic nie znaleziono, zastanawiające było jedynie zgrubienie w okolicy nerwu wzrokowego, jednak było na tyle małe, że zalecono powtórzenie badania za rok. Dowiedziałam się jednak, że moje dziecko choruje na nerwiakowłókniakowatość niezłośliwą!

Pod koniec stycznia 2026 roku udałam się z Olusiem na ponowny rezonans magnetyczny. Wyniki były przerażające… Zmiana na nerwie wzrokowym synka urosła aż do 13 mm! Lekarze zasugerowali chemioterapią, jednak w przypadku tak małego dziecka istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że wyniknie wiele skutków ubocznych. Muszą mieć pewność, że leczenie chemią to ostateczność. Dodatkowo zmiana jest bardzo głęboko osadzona, nie wiadomo, czy chemia do niej dosięgnie!

Obecnie konieczne jest wykonanie ponownego rezonansu, aby sprawdzić, czy zmiana przez ostatnie miesiące się znów powiększyła. Bardzo się boję, szczególnie że w tej walce mamy z Olusiem tylko siebie. Istnieje ryzyko, że zmiana urośnie, że konieczne będzie usunięcie oka, że będą przerzuty do drugiego oka! Muszę walczyć o zdrowie, życie i przyszłość mojego synka.
Niestety większość badań musimy odbywać prywatnie, ponieważ nie mamy czasu do stracenia. Do tego dochodzą wizyty u specjalistów, dojazdy do szpitala, koszt wyleczenia wszystkich zębów, co jest koniecznością do rozpoczęcia chemioterapii… Kosztów jest naprawdę sporo, nie jestem w stanie dłużej sama się z nimi mierzyć! Dlatego z całego serca proszę o wsparcie! Każda wpłata, udostępnienie zbiórki czy przekazanie 1,5% podatku ma znaczenie!
Wiktoria, mama Olusia