

Każdy dzień jest darem – pomóż nam mieć ich więcej❗️
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie w Niemczech, badania obrazowe w Klinice Magdeburgu
Donate via text
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie w Niemczech, badania obrazowe w Klinice Magdeburgu
Fundraiser description
Kiedy wydawało mi się, że nie będę już musiała prosić o pomoc, życie postawiło przede mną nowe wyzwanie… Niestety rak uderzył ponownie! W badaniach widać progresję zmian w wątrobie i kościach… Zbieram środki na PILNE nierefundowane leczenie w Niemczech! Pomocy!
Muszę zrobić wszystko, żeby pokonać chorobę i żyć dla mojej 8-letniej córeczki Julii!
Zawsze gdy słyszałam słowo "rak" – nieruchomiałam ze strachu. Szczególnie rak piersi był dla mnie przerażający, choć w mojej rodzinie nikt nigdy na niego nie zachorował. Stało się – w wieku 32 lat wykryłam guzka w piersi.
Oczywiście byłam pod kontrolą lekarzy i poradni. Lekarze podejrzewali, że to włókniaki. Gdy rok później wykryłam guzka w drugiej piersi, przestraszyłam się. Lekarze od razu zdecydowali o usunięciu guzów. Po operacji usłyszałam, że guzy są w 99% łagodne i żebym się nie martwiła. Niestety po 4 tygodniach wyniki pokazały, że to coś poważnego…

Walczę z rakiem piersi od stycznia 2021. Najpierw przeszłam obustronną mastektomię, później była chemia i hormonoterapia. W międzyczasie wykryto u mnie amplifikację genu Her, co wymagało dodatkowego leczenia. Niestety leczenie nie zadziałało i pojawił się przerzut do mostka…
W zeszłym roku pojawiły się także zmiany w wątrobie i węzłach chłonnych. Wdrożono chemioterapię i radioterapię. Walka była niezwykle wyczerpująca, a leczenie zakończyło się dopiero w maju 2024. Badania pokazała wycofanie się choroby.
Ten rok był dla mnie czasem wielkich zmian – zarówno w życiu osobistym, jak i zdrowotnym. Wydawało się, że wracam na dobre tory. Miałam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej!
Niestety, ostatnie badanie MRI wykazało progresję zmian w wątrobie i kościach! Mimo to jestem ogromnie wdzięczna, że pozostała część mojego organizmu pozostaje „czysta”. Standardowe leczenie w Polsce oferuje mi kolejną chemioterapię – kolejną, której skuteczność nie jest pewna. Zaczęłam szukać innych możliwości leczenia i zupełnym przypadkiem trafiłam na historię kobiety, która została zoperowana w Niemczech, w Magdeburgu, przez profesora Macieja Pecha – specjalistę od chorób wątroby.

Profesor zapoznał się z moim przypadkiem i zaoferował swoją pomoc, oczywiście w porozumieniu z moimi lekarzami w Polsce. Zaproponowano mi jeden z dwóch możliwych zabiegów: brachyterapię wątroby (2 lub 3 zabiegi) lub radioembolizację wątroby. Decyzja o wyborze metody będzie zależała od wyników MRI z użyciem specjalnego kontrastu.
Tutaj jednak pojawia się problem. Choć wszystko układa się pomyślnie, to w Niemczech polskie ubezpieczenie nie obowiązuje. Zabieg mogę wykonać jedynie prywatnie, a koszty są ogromne. Dlatego muszę prosić Was o wsparcie!
Obiecałam swojej córeczce, że się nie poddam, że wygram i że kiedyś opowiem jej ze szczegółami, jak wielką walkę stoczyłam. Mam nadzieję, że będzie ze mnie dumna! Na razie nie mówię jej, że mam wznowę, za dużo już przeszła… Chronię ją, jak tylko mogę, ale wiadomo, sama się wielu rzeczy domyśla, bo ma już 8 lat.
Wierzę, że z Wasza pomocą wszystko potoczy się dobrze i w końcu pokonam chorobę. Z góry dziękuję za każdą formę wsparcia!
Ola