

Nieszczęsny wypadek i okrutny ból poparzeń! Pomóż małej Oli!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, opatrunki, dojazdy do szpitali
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, opatrunki, dojazdy do szpitali
Fundraiser description
Oleńka ma tylko półtora roczku. Dzień przed sylwestrem doszło do strasznego wypadku. Nie pytajcie jak się to stało… Przecież uważałam, mówiłam, nie spuszczałam z oka… Wystarczyła sekunda, by córeczka wylała na siebie wrzące mleko…
Karetką, na sygnale pojechałam z córką do szpitala. Oparzenia drugiego i trzeciego stopnia, 12% ciała – klatka piersiowa, szyja i prawa ręka. Najbardziej ucierpiało prawe przedramię. Oparzenie w tym miejscu okazało się oparzeniem opasającym trzeciego stopnia typu B. Po tygodniu leżenia z córką w szpitalu w rękę w dała się martwica, a powierzchnia martwej tkanki okazała się tak duża i głęboka, że podjęto decyzje o operacji. Najpierw w pełnej narkozie usunięto jej martwicę, by kilka dni później przeszczepić sztuczną skórę.

Córka w pełnej narkozie miała usuwaną mechanicznie martwicę. W szpitalu spędziłyśmy dwa tygodnie. Dwa razy w tygodniu jeździmy do przychodni chirurgicznej na konsultacje i zmiany opatrunku. Dodatkowo wizyty prywatne u lekarzy różnych specjalizacji, wykonywane są szeregi badań. Choć minęły trzy miesiące od wypadku, dopiero teraz zaczyna goić się rączka. Rana była cały czas „mokra”, krwawiła… Lekarze podejrzewali gronkowca, więc nie obyło się bez antybiotyku. Dopiero teraz doszło do poprawy. Oprócz badań i wizyt wszystkie poparzone miejsca należy smarować specjalistycznymi maściami.
Koszty są ogromne, w porównaniu do naszych możliwości finansowych. Żyjemy tylko pensji męża i jest po prostu bardzo ciężko sprostać wszystkim wydatkom. Jedyną opcją, by nie musieć wybierać pomiędzy wszystkimi potrzebami jest ta zbiórka. W perspektywie czasu Olę czekają następne operacje, które nie są już refundowane. Niezbędna jest też rehabilitacja, ponieważ doszło do deformacji, a w miejscu oparzenia jest ona węższa po wycięciu martwicy.
Gdybyśmy mogli cofnąć czas… Cokolwiek co uchroniłoby córeczkę przed tym okropnym bólem i cierpieniem. Każdy rodzic, który doświadczył wypadku swojego dziecka, albo uchronił je w ostatniej sekundzie, wie jak straszne są to emocje i doświadczenia. Teraz możemy jedynie zapobiec wszystkim negatywnym skutkom tego wydarzenia i wierzyć, że córeczka będzie funkcjonować bez poważniejszych problemów.
rodzice Oli