
Marzę, by znów móc się samodzielnie ubrać, umyć... Proszę, pomóż mi!
Fundraiser goal: Zakup i montaż podnośnika sufitowego, leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Zakup i montaż podnośnika sufitowego, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Wiele tu historii. Ja chciałabym podzielić się z Wami swoją, która jest historią nie tylko walki z chorobą, ale także nadziei i potrzeby wsparcia.
Od lat stawiam czoła stwardnieniu rozsianemu (SM). To niezwykle trudna droga, której pierwsze kroki postawiłam wiele lat temu. Pamiętam, jak jeszcze w trakcie studiów pojawiły się pierwsze problemy z chodzeniem i z utrzymaniem równowagi. Diagnoza była dla mnie szokiem. Wydawało mi się, że całe życie przede mną, a nagle musiałam zmierzyć się z czymś, co sprawiło, że wszystko się zmieniło.
Teraz, po latach, muszę przyznać, że ta choroba zmieniła moje życie diametralnie. Zostałam zmuszona do rezygnacji z moich marzeń o ukończeniu studiów. Codzienne wyzwania związane z poruszaniem się są ogromne. Muszę polegać na pomocy innych, na rehabilitacji, na lekach, na sprzętach pomagających mi w codziennym funkcjonowaniu.
To nie tylko moja walka. Schorzenie wpływa też na moją rodzinę i bliskich. Codzienne życie staje się walką o każdy krok, o każdy gest. Choroba wpływa na psychikę kiedy człowiek czuje, że mięśnie powoli zaczynają zastygać, a wszelkie czynności wykonuje się coraz wolnie, albo nie jest w stanie wykonać wcale – od chodzenia po każdy, nawet najmniejszy ruch. Przyszłość nie wygląda wtedy kolorowo.
Pozostaje żyć tu i teraz i być dla siebie wyrozumiałym. Ale nie poddaję się. Pomimo trudności wciąż walczę. Dzięki poprzedniej zbiórce mogłam kontynuować rehabilitację, walczyć z objawami choroby, ale to tylko kropla w morzu potrzeb. Rehabilitacja będzie mi potrzebna już do końca.
Ale to nie wszystko. Ponieważ poruszam się wyłącznie na wózku inwalidzkim, a choroba dalej postępuje, niemożliwe jest dla mnie samodzielne przesiadanie się z wózka. Poradzę sobie najwyżej z przeniesieniem na łóżko, ale reszta? Muszę polegać na innych.
Moim największym marzeniem jest ta zwykła, czasem tak niedoceniana samodzielność. Samodzielnie się umyć, ubrać, wsiąść do samochodu, zająć sobą... Umożliwić może mi to podnośnik, który znacznie zwiększy moją mobilność. Niestety z renty socjalnej nie jestem w stanie opłacić kolejnych sprzętów...
Dlatego jeszcze raz zwracam się do Was z prośbą o wsparcie. Potrzebuję Waszej pomocy. Każda, nawet najmniejsza kwota, może okazać się dla mnie zbawienna. Z całego serca dziękuję za Wasze wsparcie i za to, że jesteście ze mną w tej trudnej walce.
Alicja

