
Leczenie, od którego zależy życie mojego synka! Ratuj❗️
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne w klinice w Turcji
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne w klinice w Turcji
Fundraiser description
Ta zbiórka to moja ostatnia i w tym momencie jedyna nadzieja. Bez środków na leczenie mój 8-letni syn Alim umrze… Widok cierpiącego dziecka to najgorsze co może spotkać matkę. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Wszystko, co robię – robię dla niego. Błagam o pomoc. Nie mogę stracić Alima!
Moje dziecko cierpi od ponad roku. W październiku 2020 zaczął skarżyć się na nieustające bóle głowy i nudności. Przestraszona złym samopoczuciem syna, szybko zapisałam go na badania. Rezonans magnetyczny ukazał najgorszy z najgorszych scenariuszy. W główce mojego Alima znaleziono guza mózgu.
Alim był operowany po raz pierwszy 12 listopada 2020 roku w Ukrainie. Po biopsji zdiagnozowano u niego medulloblastomę IV stopnia, bardzo agresywny typ nowotworu. Później syn przeszedł chemioterapię, radioterapię i kolejne 2 operacje. Był wykończony… Moje serce pęka za każdym razem, gdy pomyślę, jak bardzo chore jest moje dziecko i ile już wycierpiało.

Po leczeniu synek poczuł się lepiej, chciał znowu bawić się z rówieśnikami, chodzić na spacery i cieszyć życiem. To była chwila oddechu przed prawdziwą burzą. Chwila szczęśliwego dzieciństwa. Ten spokojny czas nie trwał jednak długo.
W grudniu 2021 roku syn nagle znów poczuł się źle, a rezonans magnetyczny wykazał przerzuty… Po raz kolejny moje matczyne serce się rozpadło. Lekarze w Ukrainie nie dają mu szansy na wyleczenie. Zaproponowano leczenie paliatywne, w celu złagodzenia cierpienia i spowolnienia wzrostu guza. Nic więcej lekarze w naszym kraju nie są w stanie zrobić. A ja nie mogę spokojnie patrzeć, jak mój syn umiera!
Szukałam pomocy za granicą. Czułam, że to jedyne rozwiązania… Wtedy stał się cud! Lekarze z kliniki w Turcji postanowili podjąć się leczenia mojego dziecka! Poczułam iskierkę nadziei. Jednak, gdy poznałam cenę leczenia, mój świat runął kolejny raz.
Stan Alimka jest bardzo ciężki i wymaga 12 cykli chemioterapii, których nie jestem w stanie opłacić. Życie mojego syna jest uzależnione od ogromnej kwoty, której nigdy nie będę w stanie sama uzbierać. Błagam, pomóż mojemu synowi przeżyć. Nie wyobrażam sobie życia bez niego…
Leniie, mama