
Nowotwór zabrał Amelce oczko – nie pozwól odebrać już nic więcej❗️ Ratunku❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Niestety, nie udało się – nowotwór odebrał naszej córeczce oczko... Nie możemy się z tym pogodzić, jednak wiemy także, że to nie czas na pogrążenie się w rozpaczy. Musimy z całych sił walczyć o naszą córeczkę! Prosimy, nie opuszczajcie nas, nie przechodźcie obojętnie koło naszej tragedii...
Nasza historia:
Nic nie zapowiadało naszego dramatu. Amelka rozwijała się prawidłowo, była zdrowym, silnym i uśmiechniętym dzieckiem. Niestety, w sierpniu 2023 r. przyszło nam zmierzyć się ze straszliwą diagnozą…
Ten dzień zapamiętamy do końca naszego życia. Było bardzo ciepło i słonecznie, a my odwiedzaliśmy dziadków Amelii. W którymś momencie zauważyliśmy, że prawe oczko naszej córki „ucieka”. Byliśmy zaniepokojeni, bo nigdy wcześniej nie miało to miejsca – jej oczka zawsze były zdrowe! Lekarka, z którą się skonsultowaliśmy, poleciła nam zrobienie zdjęcia oczu Amelki z użyciem lampy błyskowej. Od razu zauważyliśmy, że na fotografii się „zaświeciło”!

Zostaliśmy pilnie skierowani do szpitala na USG oka, gdzie parę dni później usłyszeliśmy przerażającą diagnozę – nowotwór złośliwy oka. Cały nasz świat się załamał, a serca na ułamek sekundy zatrzymały się ze strachu.
U Amelki doszło do odklejenia się siatkówki i straciła wzrok w prawym oczku. Żadne słowa nie są w stanie wyrazić naszego lęku i niemocy… Nie ma nic gorszego niż patrzenie na cierpienie własnego dziecka.
Nasza córeczka od tamtego momentu przeszła 4 cykle chemioterapii dotętniczej, niestety, nie przyniosły one efektów, na które tak bardzo czekaliśmy. Oczko Amelki zostało uszkodzone przez rozproszony nowotwór i nie nastąpiło ponowne przyklejenie się siatkówki, w związku z czym nie można było podać chemioterapii bezpośrednio do gałki ocznej doszklistkowej. Oznaczało to, że naszej ukochanej córeczce groziło usunięcie oka!

Amelka pomimo tego, że jest jeszcze bardzo małym dzieckiem, musiała stoczyć tak ciężką walkę… W Polsce jednak metody leczenia się skończyły. Światełkiem w tunelu była dla nas konsultacja lekarska w Szwajcarii. Dzieci w bardzo podobnej sytuacji co Amelka dzięki leczeniu za granicą pokonywały chorobę i wracały do zdrowia.
Niestety, w przypadku naszej Kruszynki nie udało się. Nowotwór odebrał Amelce oczko. Nie jesteśmy w stanie opisać naszej rozpaczy, żalu i lęku o przyszłość córeczki.
Ciągle musimy walczyć o uratowanie wzroku w drugim oczku Amelki. Nie możemy pozwolić, by na zawsze otoczył ją mrok. Co trzy tygodnie jej jedyne oczko zostanie poddawane głębokiej analizie pod ogólną narkozą w Centrum Zdrowia Dziecka. W marcu Amelka powinna rozpocząć kosztowną rehabilitację, która pomoże jej w lepszym widzeniu i postrzeganiu świata tylko jednym oczkiem.

W lutym jedziemy po pierwszą epiprotezę gałki ocznej do Berlina. Niestety, to także wiąże się z ogromnym kosztem, którego nie jesteśmy w stanie udźwignąć samodzielnie.
Żadne słowa nie są w stanie opisać tego, co czujemy. Płaczemy i nie kryjemy łez. Próbujemy się z tym wszystkim pogodzić, zrozumieć... Dlaczego spotkało to akurat naszą córeczkę? Nie potrafimy… Prosimy Was o pomoc w walce o zdrowie i lepszą przyszłość naszej córeczki. Żadne dziecko nie powinno tak potwornie cierpieć i zostać okaleczone na całe życie.
Rodzice Amelki