
Pod skórą Amelki jest tykająca bomba❗️Zagraniczne leczenie to jej JEDYNA szansa – POMOCY❗️
Fundraiser goal: Operacja malformacji ręki w Niemczech, pobyt, pomoc w trudnej sytuacji
Donate via text
Fundraiser goal: Operacja malformacji ręki w Niemczech, pobyt, pomoc w trudnej sytuacji
Fundraiser description
Amelka miała zaledwie kilka miesięcy, kiedy w czasie badania jej prawa ręka została mocniej ściśnięta. Po chwili bardzo spuchła. Wystraszyłam się strasznie, ale mimo wszystko nikt nie sądził, że diagnoza, jaką wkrótce poznamy, będzie jak wyrok...
Pewnie wydaje Ci się, że na tych zdjęciach patrzysz na zdrową, sprawną dziewczynkę. Ja widzę dziewczynkę, która codziennie toczy heroiczną walkę o swoje zdrowie.
Amelka urodziła się jako skrajny wcześniak w 27. tygodniu ciąży. Była maleńka, krucha i bezbronna. Przez wiele tygodni żyliśmy od badania do badania, od alarmu do alarmu, od nadziei do strachu. Później okazało się, że córeczka ma mózgowe porażenie dziecięce. To jednak był dopiero początek.
W trakcie rutynowego badania rączka Amelki została nieco mocniej ściśnięta – dla zdrowego dziecka niezauważalnie. Jednak rączka córki zaczęła strasznie puchnąć! Przestraszyłam się i dlatego od razu pojechałyśmy do lekarza. Tam pojawiło się podejrzenie NOWOTWORU KOŚCI!
Jeździłam od lekarza do lekarza, mając nadzieję, że to pomyłka. Byłam przerażona, że moja córka może być tak poważnie chora. Że w jej malutkim ciele znajduje się potwór. Ostatecznie wykluczono diagnozę nowotworu, ale postawiono inną: malformacja tętniczo-żylna (AWM). W pierwszym momencie mi ulżyło, bo każda diagnoza brzmiała lepiej niż nowotwór. Jednak niedługo potem przekonałam się, że to właśnie ta choroba okaże się naszym największym koszmarem.
Malformacja tętniczo-żylna objawia się tym, że tętnice łączą się bezpośrednio z żyłami, bez małych naczyń włosowatych pomiędzy nimi. Krew płynie wtedy bardzo szybko pod dużym ciśnieniem prosto do żył, co powoduje puchnięcie i ogromny ból. W przypadku rozległych malformacji organizm zmuszony jest do coraz intensywniejszej pracy, aby utrzymać prawidłowy przepływ krwi. Nieleczona malformacja może doprowadzić do przeciążenia pracy serca, a w konsekwencji chory umiera...
Choroba bardzo rzadko znajduje się w kończynach, najczęściej diagnozuje się ją w mózgu. Amelka jest drugim dzieckiem, u którego stwierdzono ją w ręce. Przez pierwsze trzy lata życia była leczona w Niemczech. Dzięki specjalistom udało się wtedy opanować chorobę. Wydawało się, że wygraliśmy, że najgorsze już za nami. Niestety byliśmy w błędzie.
Od ponad roku Amelka skarży się na coraz silniejszy ból prawej ręki. Od około pół roku ból towarzyszy jej codziennie. Przerywa naukę, przerywa zabawę, przerywa grę na instrumentach, przerywa zwyczajne dzieciństwo.

Za każdym razem, gdy słyszę Amelkę grającą na harfie lub pianinie, moje serce pęka na pół. Jedna jego część jest pełna dumy. Druga pełna strachu. Bo choć patrzycie na uśmiechniętą, zdolną dziewczynkę, której życie wydaje się zwyczajne, prawda jest zupełnie inna. Pod skórą Amelki znajduje się tykająca bomba.
Tego nie widać. Nie widać tego podczas szkolnych akademii. Nie widać tego na rodzinnych zdjęciach. Nie widać, gdy Amelka siedzi przy harfie i wydobywa z niej piękne dźwięki. Ale ja wiem, że choroba tam jest i że znów zaczyna odbierać mojej córce spokój, zdrowie i dzieciństwo. I że może odebrać jej życie.
Każdy kolejny dzień przynosi pytania, na które nie znamy odpowiedzi. Malformacja ponownie zaczęła się rozrastać. Jak bardzo zaawansowane są te zmiany? Ile czasu nam zostało? Nie wiemy.

Amelka była diagnozowana przez wielu specjalistów w Polsce. Przeszła liczne badania obrazowe, konsultacje oraz wielospecjalistyczne konsylia lekarskie. Każda kolejna wizyta dawała nam nadzieję, że uda się znaleźć rozwiązanie tutaj, na miejscu. Niestety, mimo ogromnego zaangażowania lekarzy, dotarliśmy do momentu, w którym możliwości dalszej diagnostyki i leczenia w Polsce się wyczerpały.
Specjaliści są zgodni, że Amelka wymaga dalszej, pogłębionej diagnostyki oraz oceny w wysoko wyspecjalizowanym ośrodku zajmującym się leczeniem skomplikowanych malformacji tętniczo-żylnych. Dlatego musimy wrócić do Monachium.
Różnica polega na tym, że stawką jest już nie tylko sprawność ręki Amelki, ale także życie. Dlatego tak ważna jest pilna, szczegółowa diagnostyka angiograficzna oraz wdrożenie specjalistycznego leczenia!

Musimy zebrać 1 200 000 zł na specjalistyczną diagnostykę, angiografię oraz leczenie Amelki w Monachium. To kwota niewyobrażalna dla jednej rodziny. Ale wierzę, że nie jest niewyobrażalna dla ludzi o wielkich sercach.
Każda złotówka i każde udostępnienie mają znaczenie. Każda osoba, która dołączy do tej zbiórki, staje się częścią walki o zdrowie i życie Amelci. Jeżeli nie możesz wpłacić dużo – przekaż złotówkę. Jeżeli nie możesz wpłacić – udostępnij. Jeżeli przeczytałeś tę historię do końca – proszę, nie przechodź obok niej obojętnie. Pomóżcie uratować przyszłość naszej córki. Zanim będzie za późno.
Mama Amelki

➡️ Facebook – "Amelka – Maleńka Wojowniczka o Własne Życie" ❤️🩹 (opens a new tab)
➡️ Instagram - Razem dla Amelki (opens a new tab)
➡️ TikTok - Amelka Klatkiewicz - AVM (opens a new tab)

➡️ – apel o pomoc dla Amelki 12:07 minuta nagrania:
