14 lat i białaczka!❗️Trwa wyścig o życie - błagamy o pomoc, liczą się godziny!

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 13,646 people
382,385.43 zł (104.67%)
Donate Donate
Goal
ratowanie życia: przeszczep i leczenie białaczki w szpitalu w Turcji

Andrzejek Romaniuk, 14 years

Werbka

Ostra białaczka limfoblastyczna

Started: 10 March 2021
Ends: 01 May 2021

PILNE! W tej walce o życie nie liczą się dni, ale godziny! Ostra białaczka limfoblastyczna chce odebrać życie naszemu synkowi! Jego stan z każdym dniem się pogarsza, konieczny jest zakup leków, na które nie mamy pieniędzy... Wyniki morfologii biją na alarm! My już nie prosimy, ale na kolanach błagamy o pomoc! Nie możemy tak po prostu nie zdążyć...

Jesteśmy zwykłą rodziną, którą dotknęła potworna tragedia – śmiertelna choroba ukochanego dziecka. Jesteśmy zrozpaczeni i przerażeni... Nasz synek walczy o życie, jego sytuacja jest dramatyczna... Błagamy o ratunek!

Andrzejek Romaniuk

Andrzejek, nasz syn, urodził się 15 grudnia 2006 roku. Był zdrowym, szczęśliwym, pełnym energii chłopcem; dorastał, mając beztroskie i pełne radości dzieciństwo. W najgorszych koszmarach nie przypuszczaliśmy, co czeka go w dalszym życiu – na jaką ciężką próbę wystawi go brutalny los…

Boże Narodzenie już zawsze będzie kojarzyć nam się nie ze świąteczną magią, radością, ale z rozpaczą i przeraźliwym strachem… To wtedy Andrzejek zaczął się źle czuć. Był słaby, na nic nie miał siły… Badania, szpital, szukanie diagnozy. Początek roku 2020 okazał się tragiczny dla nas i dla naszego syna… Lekarze wezwali nas na rozmowę. Mieli nam do przekazania najgorsze wieści… 10 stycznia skończył się nasz świat, bo wtedy dowiedzieliśmy się, że nasz syn umiera. Usłyszeliśmy wyrok… U Andrzejka zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną.

Andrzejek Romaniuk

Jak się czuje człowiek, którego dziecko zapadło na śmiertelną chorobę? To szok, wyparcie, ból nie do opisania… Nie byliśmy na to gotowi, ale czy można być gotowym na to, że śmierć zajrzy w oczy twojego dziecka? Myśleliśmy, że to zwykła infekcja. Pobyt w szpitalu wspominamy jak przez mgłę… Płakaliśmy, kiedy on nie widział. Najgorsza w tym wszystkim jest bezradność, my nie możemy zrobić nic, tylko być obok i mieć nadzieję. 

Radioterapia, kolejne badania, wkłucia, łysa główka naszego synka, kolejne dni, podczas których Andrzejek coraz mniej przypominał siebie. Walczyliśmy przez rok i dwa miesiące, myśląc, że możemy wygrać, raz na zawsze opuścić onkologiczne piekło i wyrwać synka z rąk śmierci. Standardowe leczenie wyniszczyło organizm Andrzeja, doszło do rozległego udaru.  Odesłano nas do domu na chemioterapię podtrzymującą. Po tylu miesiącach w końcu iskierka nadziei i szczęścia. Niestety, radość nie trwała długo…

Andrzejek Romaniuk

Nie zdążyliśmy nawet dojechać do domu… Telefon. Lekarz powiedział nam, że przyszły wyniki badań – wczesny nawrót… Białaczka wróciła, a może w ogóle nie odeszła, tylko czekała w ukryciu, żeby zaatakować synka ponownie… Usłyszeliśmy, że nie da się zrobić nic więcej. Brak leczenia to dla Andrzejka wyrok śmierci… Szansą na życie mógł być tylko przeszczep od niespokrewnionego dawcy, którego nie wykonuje się na Ukrainie, tam, gdzie mieszkamy…

W poszukiwaniu ratunku dla synka postawiliśmy całe życie do góry nogami, wyjechaliśmy z kraju i trafiliśmy do szpitala w Turcji, gdzie Andrzejek ma jeszcze szansę, nadzieję na życie... Synek przeszedł 3 cykle chemii, 15 marca miał przeszczep szpiku, za który musimy zapłacić szpitalowi... Jego stan wciąż jest zły - dokucza mu silny ból, krwawienie wewnętrzne, morfologia krwi jest bardzo niska. Aby pomóc naszemu dziecku, musimy kupić drogie lekarstwa, a w ogóle nie mamy pieniędzy.

Kwota, którą mamy do zapłacenia, przeraża. To, że jednak mielibyśmy stracić synka, przeraża nas jeszcze bardziej… To taki mądry, pogodny chłopiec, który na nic się nie skarży mimo cierpienia… Walczymy, ale sami jednak nie zdołamy go uratować. W tej chwili pilnie musimy spłacić dług, aby Andrzej mógł kontynuować leczenie. Pukamy do wszystkich drzwi.  Błagamy o Twoją pomoc…

Rodzice Andrzejka

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 13,646 people
382,385.43 zł (104.67%)
Donate Donate