
Tak bardzo bałam się, że mogę stracić mojego Andrzeja! Proszę Was o wsparcie w tej trudnej walce!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Gdy piszę tę słowa, moje oczy są pełne łez. Mijają kolejne tygodnie, a mi nadal trudno pogodzić się ze wszystkim. Każdą wolną chwilę spędzam przy szpitalnym łóżku męża i trzymając go za rękę, powtarzam, że wszystko będzie dobrze. Jednocześnie sama czuję w sobie ogromny strach i rozpacz... Wiem jednak, że zrobię wszystko, aby mu pomoc!
Andrzej całe swoje życie był aktywny zawodowo i sportowo. Kochał piłkę nożną. Przez wiele lat grał w klubie LZS BŁĘKITNI Psary Polskie, a później spełniał się jako trener w LZS NEKLA. Nawet na emeryturze nie mógł siedzieć bezczynnie. Nigdy nie odmawiał nikomu pomocy, miał w sobie dużo empatii i życzliwości. Prywatnie był oddanym ojcem, dziadkiem i wspaniałym mężem.
13 marca 2026 roku całe nasze życie rozsypało się jak domek z kart. Nie jestem w stanie opisać słowami emocji, które czułam w chwili, gdy otrzymałam tę straszną wiadomość. Mój mąż uległ tragicznemu wypadkowi komunikacyjnemu! Tak bardzo bałam się, że mogę go stracić... W stanie ciężkim trafił on do szpitala.

Po przeprowadzonych badaniach okazało się, że doszło do m.in. złamania kości czaszki i twarzoczaszki, odcinka lędźwiowego kręgosłupa, miednicy i licznych żeber, a także urazu wielonarządowego! To jednak nie był koniec... Niedługo później doszło do znacznego pogorszenia stanu Andrzeja. Pojawiły się objawy wstrząsu septycznego i ostra niewydolność oddechowa!
Lekarze musieli walczyć o życie mojego męża! To było straszne... Wyczekiwanie na szpitalnym korytarzu na jakiekolwiek wieści wydawało się trwać wieczność. Andrzej spędził kolejne cztery tygodnie na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. W tym czasie korzystał z respiratora, a później z rurki tracheostomijnej, przeszedł też poważne operacje czaszki i miednicy.

Dziś mój mąż nadal przebywa w szpitalu, ale niedługo ma już otrzymać wypis. Jest bardzo słaby, jedynie leży. Ma poważne problemy z płucami, oczami, słuchem. Wymaga całodobowej opieki. Bardzo długo był nieprzytomny i wciąż nie odzyskał świadomości w pełni. Widzę, jak bardzo cierpi, a ja razem z nim...
Gdy tylko stan organizmu Andrzeja na to pozwoli, w przyszłości czekają go kolejne operacje. W międzyczasie razem z całą rodziną chciałabym mu zapewnić odpowiednią opiekę medyczną, dalsze leczenie i rehabilitację. Niestety już teraz mam świadomość, że koszty tego wszystkiego są ogromne i sami sobie nie poradzimy...
Gdybym tylko mogła cofnąć czas, by uchronić Andrzeja przed tą tragedią, zrobiłabym to. Wiem jednak, że jest to niemożliwe... Dlatego bardzo Was proszę o wsparcie. Każda, nawet najmniejsza wpłata, udostępnienie zbiórki i dobre słowo są nieocenioną pomocą. Proszę, zawalczcie ze mną o zdrowie mojego ukochanego męża!
Janina, żona Andrzeja
- Anonymous donationPLN 10
- Anonymous donationPLN 100
- Anonymous donationPLN 5
PLN 20- PLN 20
- Anonymous donationPLN X