
Mój mąż przeżył udar i długą reanimację! To nie czas, aby się poddać!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mój mąż Andrzej w wieku 54 lat zupełnie niespodziewanie, z powodu migotania przedsionków, trafił na oddział kardiologiczny wrocławskiego szpitala. Informacja o jego złym stanie była dla mnie szokiem, ponieważ nigdy wcześniej nie skarżył się na ból serca...
Andrzej został wypisany ze szpitala dopiero po 4 dniach.
Lekarz przepisał mu leki, które w warunkach domowych miały doprowadzić do usunięcia skrzepliny z jego serca, co otwierało możliwość przeprowadzenia niezbędnego zabiegu. Po dwóch dniach pobytu w domu i przyjmowaniu zaleconych leków mąż w sobotni poranek doznał udaru mózgu! Jak się później okazało lek, który przyjmował, spowodował oderwanie się skrzepliny, co doprowadziło do tego nieszczęścia...
Natychmiast zadzwoniłam po pomoc.
Pogotowie przyjechało naprawdę szybko. Mąż został natychmiast przewieziony do szpitala, gdzie przyjęto go na oddział udarowy. Widoczne dla mnie skutki, jakie spowodował udar, były stosunkowo niewielkie, tzn. takie, które się skutecznie rehabilituje. Na to byłam przygotowana. Mąż był ze mną w logicznym kontakcie, rozmawialiśmy ze sobą telefonicznie, jeden raz zostałam wpuszczona do niego na oddział. Miał niedowład prawej ręki, potem okazało się również, że ma porażony przełyk.
Niestety kilka dni później doszło do zatrzymania akcji serca. Reanimację podjęto natychmiast i trwała 25 minut... Całe szczęście udało się! Po skutecznej reanimacji wprowadzono męża w stan śpiączki farmakologicznej, z której niestety nadal się nie wybudza…
W tej chwili mąż przebywa na OIOM-ie, jest wydolny krążeniowo, sam oddycha, jednak nadal nie ma z nim kontaktu.
Proszę Was o pomoc w uzbieraniu środków na kosztowną neurorehabilitację. Im szybciej uda mi się zebrać na nią środki, tym większą szansę na powrót do sprawności ma mój Andrzej!
Czas gra ogromną rolę! Proszę, pomóż nam.
Anna, żona Andrzeja