

PILNE❗️Aneta – samotna mama walczy o życie, by być przy swoim chorym synu!
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne, dojazdy, rehabilitacja
Donate via text
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne, dojazdy, rehabilitacja
Fundraiser description
Aneta – samotna mama, która walczy o życie, by być przy swoim chorym synu! Potrzebuje naszej pomocy, by wrócić do życia i być przy ukochanym dziecku!
Nazywam się Aneta, mam 49 lat, a przez całe swoje życie poświęcałam się pomaganiu innym. Byłam pracownikiem medycznym, zawsze gotowa nieść pomoc tym, którzy jej potrzebowali. Dziś jednak to ja muszę prosić o pomoc… I to nie dla siebie, ale dla mojego dziecka, Piotra. Jestem samotną matką, która wychowuje syna z Zespołem Aspergera. Ma orzeczenie o niepełnosprawności i jest całym moim światem. Przez lata byłam dla niego mamą, terapeutką, przewodnikiem i jedynym żywicielem naszej małej rodziny.

Wszystko zmieniło się nagle, gdy choroba przyszła bez zapowiedzi. Jesienią, po zwykłym opuchnięciu oka, trafiłam do szpitala. Diagnoza była jak cios w serce — agresywny chłoniak z dużych komórek B, nowotwór, który nie dał nam czasu na przygotowanie się, który nie zapytał, czy jestem gotowa, czy dam radę. Po prostu zaatakował.
Dziś jestem po kilku cyklach intensywnej chemioterapii, ale przede mną jeszcze kolejne dawki, a później najprawdopodobniej radioterapia i długa rehabilitacja. Mój organizm jest wycieńczony, straciłam włosy, a sterydy, które przyjmuję, wywołały początki zaćmy. Z każdym dniem czuję, jak ta walka staje się coraz trudniejsza.
Ale nie mogę się poddać. Nie dla siebie – dla mojego syna. Tylko ja jestem przy nim, tylko na mnie może liczyć. Piotruś potrzebuje mnie zdrowej, silnej i obecnej. Potrzebuje mamy, która porozmawia z nim, przytuli go, pomoże odnaleźć się w świecie, który i bez choroby jest dla niego niełatwy.

Każdy dzień to nie tylko walka z rakiem, ale i strach o to, jak przetrwamy. Koszty leczenia, dojazdy, leki, rehabilitacja – to wszystko wiąże się z ogromnymi wydatkami, które sama nie jestem w stanie unieść. Nie mam nikogo poza Wami.
Dziś błagam Was o pomoc. O szansę na powrót do życia, na powrót do mojego syna, na bycie matką, którą Piotruś tak bardzo potrzebuje.
Proszę, pomóżcie mi. Dajcie nam nadzieję na przyszłość...
Aneta