Fundraiser finished
Aneta Kubara - main photo

Borelioza - choroba, która niszczy mi życie... Proszę, pomóż mi wyzdrowieć!

Fundraiser goal: Leczenie boreliozy terapią ILADS

The fundraiser includes alternative therapy

Fundraiser started by:
Aneta Kubara, 33 years old
Bielawa, dolnośląskie
Borelioza z licznymi koinfekcjami, bartoneloza, mykotoksykoza i MCAS
Starts on: 12 December 2019
Ends on: 29 October 2020
PLN 69,987(105.34%)
Donated by 985 people

Fundraiser goal: Leczenie boreliozy terapią ILADS

The fundraiser includes alternative therapy

Fundraiser started by:
Aneta Kubara, 33 years old
Bielawa, dolnośląskie
Borelioza z licznymi koinfekcjami, bartoneloza, mykotoksykoza i MCAS
Starts on: 12 December 2019
Ends on: 29 October 2020

Fundraiser result

Dzięki Wam mogłam przez ostatnie lata przechodzić leczenie! Dziękuję!

Po 3 latach leczenia wyniki badań są lepsze, jednak walka z chorobą nie jest łatwa. Każdego dnia prowadzę nierówny bój, ale się nie poddam! Mam po co walczyć, mam dla kogo. 

Dziękuję, że byliście i jesteście ze mną!

Fundraiser description

Gdybym słuchała lekarzy, ślepo im zaufała, byłabym w znacznie gorszym stanie. A może nawet by już mnie nie było… W naszym kraju lekceważy się boreliozę, chorobę z Lyme. Cierpią na tym pacjenci, którzy często nie doczekają się właściwej pomocy. W akcie zgonu: niewydolność krążeniowa. O przyczyny nikt nie pyta… Ja jestem uparta i tylko dzięki temu mam diagnozę. Ale co z tego, skoro za leczenie muszę płacić sama? A to gigantyczne pieniądze... Proszę, pomóż mi wyzdrowieć. Mam dopiero 27 lat. Wierzę, że pokonam chorobę i będę normalnie żyć…

Niedługo minie rok, od kiedy dowiedziałam się, że mam boreliozę. Sama nie pamiętam, kiedy mogłam się zarazić. Pierwsze objawy złapały mnie w pracy, a pracowałam w szpitalu. Nagłe zawroty głowy, mdłości - nie mogłam trafić do drzwi. Byłam jak sparaliżowana… Zrobiono mi tylko tomografię, ale nic nie wykazała - nie miała prawa nic wykazać przy tej chorobie. Najgorsze jednak, że ze szpitala, w którym pracowałam 3 lata, w którym wszyscy mnie znali, wypuścili mnie z receptą na leki psychotropowe…

Kolejni lekarze wysyłali mnie do psychiatry, psychologa. Potem po badaniach rezonansem stwierdzili stwardnienie rozsiane. “Albo coś jeszcze gorszego” - usłyszałam. Dostałam sterydy i leki, które po kilku tygodniach tylko pogorszyły mój stan. Z 3 objawów neurologicznych zrobiło się kilkadziesiąt. Szukałam ratunku na własną rękę, pytałam, czytałam. Gdy sugerowałam lekarzom boreliozę, pukali się w głowę i lekceważąco prychali. Nie potrafili mi jednak wytłumaczyć, dlaczego leki na stwardnienie nie działają, a mój stan się pogarsza.

Aneta Kubara

W końcu znalazłam lekarza-diagnostę, który zajmuje się boreliozą, jednego z najlepszych w kraju. Udało mi się cudem do niego dostać. Zrobiłam na własną rękę dokładne badania, które potwierdziły boreliozę i jej koinfekcje (bartonelozę, babeszjozę, mykoplazmozę, chlamydiozę, jersiniozę). Choć byłam załamana, miałam już na papierze potwierdzenie wszystkich moich objawów.

Wróciłam do tych lekarzy, którzy wtedy mnie lekceważyli. Gdy zobaczyli wyniki badań, byli wystraszeni, nieco zszokowani. A jednak miałam rację… Lekarz, który mnie diagnozował, teraz prowadzi moje leczenie metodą ILADS. Niestety, terapia nie jest refundowana przez NFZ, a miesięczny koszt leczenia może sięgnąć nawet 3 tysiące złotych. Terapia, by w ogóle miała szansę zadziałać na moją rozwiniętą chorobę, musi być prowadzona minimum 3 lata. To daje gigantyczne pieniądze…

Niestety, moje wszystkie oszczędności się wyczerpały. Nie mogę już pracować, utrzymuję się ze świadczenia rehabilitacyjnego - 1200 złotych. Poza antybiotykoterapią muszę brać także suplementy, zioła, probiotyki, które wzmocnią mój wyczerpany organizm, a także stale się rehabilitować. Nie stać mnie na to wszystko, dlatego postanowiłam poprosić o pomoc. Nie jest to łatwe… Przecież w głowie cały czas mam obraz siebie, zdrowej Anety, która miała tyle pasji! Pracowałam, byłam w stanie się utrzymać, miałam wiele pasji - bieganie, fitness, wizaż, rower… Teraz nie mam nic. Odebrała mi to borelioza…

Aneta Kubara

W trakcie choroby poznałam inne osoby cierpiące na to samo, co ja. Widziałam, jak szybko jest w stanie postępować, co robi z człowiekiem. Niektórych znajomych już nie ma… Odkąd rozpoczęłam właściwą terapię, borelioza się nie pogłębia. To dla mnie cud! Już miałam najczarniejsze myśli w głowie, widząc, co robi z moim organizmem. Teraz mam częściowy niedowład prawej strony ciała, choć nie widać z zewnątrz tego, co dzieje się w środku.
Mam problemu z widzeniem, objawy kardiologiczne, kłopoty z oddychaniem. Czasami tylko ludzie zwracają uwagę na zawroty głowy. Tyle razy zdarzyło mi się, że pytali, czy jestem pijana… Podejście społeczne jest straszne, ale staram się nim nie przejmować. Chcę tylko wyzdrowieć...

Zrobię wszystko, aby znowu było, jak dawniej. Chciałabym do tego wrócić, założyć rodzinę… Mam cudownych rodziców i wspaniałego chłopaka, rodzinę, dla której warto "góry przenosić". Ciężko to jednak robić z kamieniem u szyi, którym jest borelioza… Proszę z całego serca, pomóż mi wyzdrowieć...

Aneta

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 260
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Beck John
    Beck John
    Share
    PLN 1,000
  • Ewelina W.
    Ewelina W.
    Share
    PLN 150
  • Aleksandra Będź
    Aleksandra Będź
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate