Fundraiser finished
Angelika Kumór - main photo

Tak bardzo na Ciebie czekam, córeczko... Pomóż Angelice odzyskać życie sprzed wypadku!

Fundraiser goal: Roczna rehabilitacja, sprzęt

Fundraiser organizer:
Angelika Kumór, 21 years old
Wilków, świętokrzyskie
Stan po wypadku - uraz czaszkowo - mózgowy, liczne złamania, uraz wielonarządowy
Starts on: 15 February 2021
Ends on: 17 April 2023
PLN 43,681(77.76%)
Donated by 1229 people

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0115741 Angelika

Fundraiser goal: Roczna rehabilitacja, sprzęt

Fundraiser organizer:
Angelika Kumór, 21 years old
Wilków, świętokrzyskie
Stan po wypadku - uraz czaszkowo - mózgowy, liczne złamania, uraz wielonarządowy
Starts on: 15 February 2021
Ends on: 17 April 2023

Fundraiser description

Czas nie leczy ran. Upływający czas sprawia, że jestem jeszcze bardziej załamana, rozgoryczona. Tak bardzo chciałabym, żeby Angelika do nas wróciła... Marzę o tym, żeby usłyszeć jej głos, zobaczyć uśmiech. Tak bardzo za nią tęsknię!

Minęły już prawie dwa lata, odkąd nasze życie całkowicie się zmieniło. Odkąd widziałam moją tak naprawdę córeczkę po raz ostatni... Angelika stała na przystanku i wtedy wjechał w nią rozpędzony samochód. Ciało mojego dziecka wbiło się w szybę auta, a po przejechaniu kilku metrów na masce, bezwładnie opadło na ulicę...

Angelika Kumór

Tamtego dnia Angelika wyszła rano na przystanek, z którego miała odjechać do szkoły. Jeszcze chwilę przed tragedią dzwoniła do mnie, żeby mi powiedzieć, że bus nieco się spóźnia. Patrzyłam przez okno i zauważyłam, że na drodze tworzy się korek... Zastanowiło mnie to bardzo. Po chwili zadzwonił do mnie sąsiad, od którego usłyszałam słowa: „Bożena, Angelikę potrącił samochód...". Zamarłam... Natychmiast pobiegłam na przystanek, gdzie stała moja córka. Znajdował się kilka metrów od naszego domu, dlatego byłam tam bardzo szybko. Zobaczyłam moją kochaną córeczkę leżącą na ziemi. Nie ruszała się, ale jeszcze wtedy była przytomna. Krzyczałam do niej. Próbowała mi odpowiedzieć, ale nie dała rady...

Ktoś ze świadków zdarzenia wezwał pogotowie. Angelika w karetce straciła przytomność i oddech – jej serduszko na chwile się zatrzymało... Zobaczyłam śmigłowiec LPR, który wylądował po moje dziecko. Po resuscytacji i przywróceniu akcji serca ratownicy przetransportowali ją do dziecięcego szpitala w Kielcach na Oddział Intensywnej Terapii. Stan Angeliki był bardzo ciężki – lekarze dawali jej 10% szans na przeżycie... Ja wraz z moim mężem i siostrą po dotarciu do szpitala nie widziałam się przez kilka następnych godzin z Angeliką. Czekaliśmy pod drzwiami OIOM-u i modliliśmy się, aby nasza córeczka przeżyła!

Z godziny na godzinę dowiadywaliśmy się czegoś innego... Lista obrażeń, jakich doznała Anglika jest bardzo długa:

Angelika Kumór

Córka 7 tygodni spędziła na Intensywnej Terapii, walcząc o każdy oddech. Po tym czasie została przewieziona do kliniki Budzik w Warszawie.  Początkowo była karmiona przez sondę, a następnie przez PEGa. W klinice Budzik spędziłyśmy 15 miesięcy. Był to nasz drugi dom.

Z końcem września 2020 wróciłyśmy z Angeliką do domu. Zatrudniliśmy prywatnych rehabilitantów. Niestety – intensywna rehabilitacja jest bardzo kosztowna. Miesięcznie kosztuje około 7 tysięcy plus leki i środki higieniczne...

To, że Angelika żyje, to cud! Jednak potrzebujemy jeszcze jednego cudu... To dopiero początek naszej wyboistej drogi do sprawności mojej córki... Wciąż modlę się o to, by Angelika zaczęła chodzić, mówić, żeby do nas wróciła! Potrzebuję w tym Twojej pomocy! Proszę, nie bądź obojętny!

Bożena - mama

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • ma1fg
    ma1fg
    Share
    PLN 100
  • ZZ
    ZZ
    Share
    PLN 20
  • Marcin
    Marcin
    Share
    PLN 50

    Nie poddawaj się!!! Walcz, bo jesteś silna !!!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 100

Angelika Kumór is still fighting for recovery. Support the current fundraiser.

DonateDonate