

Mamusiu, wróć do domu! Czekamy na Ciebie...
Fundraiser goal: Półroczny turnus rehabilitacyjny
Donate via text
Fundraiser goal: Półroczny turnus rehabilitacyjny
Fundraiser description
Nasze wnuki zadają coraz trudniejsze pytania: "Co się dzieje z mamą?", "Kiedy wróci do domu?". Angelika tymczasem leży w szpitalu, podłączona do wszelkiej możliwej aparatury wspomagającej jej oddychanie. A my nie wiemy, jak to wszystko wytłumaczyć jej dzieciom...
Ciężko myśleć o przyszłości, gdy nie jest się pewnym teraźniejszości. Angelika wychowywała 9-letnią córkę i 6-letniego syna, a wszelkie ich potrzeby potrafiła realizować nawet kosztem samej siebie. Chciała zagwarantować im bezpieczny dom, w którym zawsze będą czuć się kochane. Dziś wszystko stoi pod jednym, przerażającym znakiem zapytania…
Wszelki spokój i poczucie bezpieczeństwa zostały zrównane z ziemią 27 czerwca. To wtedy wydarzył się wypadek samochodowy. Auto wielokrotnie dachowało, aż w końcu uderzyło w barierki.
Angelika jest naszą córką. Świadomość, że własne dziecko otarło się o śmierć jest jednym z najgorszych doświadczeń! Nasza córka doznała licznych złamań kręgosłupa. Jej rdzeń kręgowy uszkodzony jest niemal w 90%, co doprowadziło do czterokończynowego paraliżu! Przez zapalenie płuc i problemy z oddychaniem została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną i podłączona do respiratora.
Obecnie córka przebywa na OIOMie. Lekarze wybudzają ją co kilka dni, aby sprawdzić, czy wróciło jej czucie w ciele. Jej stan określany jest jako ciężki i nikt nie wie, co będzie dalej. W szpitalu mówią, że musimy cierpliwie czekać…

Ale my nie możemy bezczynnie siedzieć i odliczać kolejne godziny! Musimy zapewnić Angelice jak najlepsze warunki i możliwości, aby odzyskała swoją sprawność!
Nie znamy przyszłości i boimy się o każdy kolejny dzień. W tej całej ciemnej chmurze widać jednak słońce – w jednej ręce wróciło już czucie. Liczymy, że przy ciężkiej pracy Angelika odzyska chociaż częściową sprawność. Dlatego pobyt w specjalistycznym ośrodku, gdzie zostanie poddana intensywnej rehabilitacji, jest wręcz konieczny!
Wierzymy, że córka wróci do nas, bo ma dla kogo walczyć – szczególnie dla dzieci, które z niecierpliwością na nią czekają. Nie wiemy tylko, jak wytłumaczyć jej córeczce i synkowi, że jeszcze długo nie zobaczą mamy. Dzieci są małe, więc nie zostaną wpuszczone na OIOM. Pozostaje im tylko oglądanie zdjęć uśmiechniętej mamy…
Teraz my, dziadkowie, opiekujemy się nimi. Nie wypełnimy pustki, która tworzy się w ich maleńkich główkach, ale staramy się z całych sił. Jesteśmy rodziną i siła tkwi w nas.
Ta tragedia wstrząsnęła nami i wywróciła nasze życie do góry nogami. Mimo ogromu miłości, siły i wytrwałości boimy się, że nie zdołamy pokryć wszystkich wydatków związanych z leczeniem naszej córki. Dlatego zdecydowaliśmy się opowiedzieć naszą historię i poprosić o pomoc. Wszyscy, a zwłaszcza córeczka i synek Angeliki, czekają na jej powrót do domu. Za każde okazane wsparcie z całego serca dziękujemy.
Rodzice
- Anonymous donationPLN 50
- Anonymous donationPLN 50
- Anonymous donationPLN 50
- Monika ŁączyńskaPLN 30
Donation made via money box Licytacje Dżelki
- Małgorzata RosińskaPLN 30
Donation made via money box Licytacje Dżelki
- Anonymous donationPLN 50